advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polska

Te kłamstwa o powodzi są "sterowane odgórnie". Ekspertka wskazuje trop

Koprz
3 min. czytania
19.09.2024 18:27
Mężczyzna, który szerzył fake newsy o rzekomym planie wysadzania wału przeciwpowodziowego, został zatrzymany przez ABW. Izabela Jarka z NASK mówiła w TOK FM, że w czasie powodzi przykładów dezinformacji jest o wiele więcej, a stać za nią mogą Rosjanie.
|
|
fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

- ABW zatrzymała osobę, która przebrana w mundur dezinformowała mieszkańców o rzekomym planie wysadzenia wału przeciwpowodziowego - powiedział w czwartek premier Donald Tusk. Wspomniana osoba miała jeździć samochodem na fałszywych numerach rejestracyjnych. - Więc to już nie jest zabawa, to nie jest amatorka, tylko to są poważne kwestie - stwierdził szef rządu.

Donald Tusk zdementował również fałszywą informację, jakoby planowano wysadzenie wałów. - Nikt nigdzie nie ma zamiaru niczego wysadzać - podkreślił premier, prosząc o nieudostępnianie fake newsów. Zaapelował, by nie wierzyć tym, którzy opowiadają takie rzeczy, podając się za przedstawicieli władz czy służb. Należy w takim przypadku natychmiast poinformować policję czy wojsko. Dodał, że rząd przy pomocy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego będzie się starać jak najszybciej eliminować takie zachowania.

Izabela Jarka z NASK mówiła w TOK FM, że w czasie powodzi przykładów dezinformacji jest o wiele więcej. - Zanim woda zaczęła zalewać kolejne miejscowości, w mediach społecznościowych mówiło się, że (spodziewana powódź - przyp. red.) to wymysł władzy i temat wyolbrzymiony. Mogło to wpłynąć na odbiór sytuacji niektórych osób z terenów zagrożonych. Mogły potem zwlekać z ewakuacją - mówiła ekspertka z zespołu szybkiego reagowania i wykrywania dezinformacji NASK.

Jak dodała rozmówczyni Agnieszki Lichnerowicz, później w internecie pojawił się wysyp wpisów, które sugerowały, że powódź to "wina rządu". - Pisano, że ograniczał spuszczanie wody ze zbiorników w odpowiednim czasie. To nie była prawda. Ta teoria jest bardzo szkodliwa - relacjonowała i zauważyła, że wymienione narracje są sprzeczne.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Zorganizowana dezinformacja. Tropy wiodą do rosyjskiej propagandy

Gościni TOK FM wskazała, że podczas powodzi szerzone są też fake newsy na temat uchodźców z Ukrainy. - Cały czas jest powielana teoria o lepszym ich traktowaniu, rzekomo kosztem Polaków. O tym, że wszystkie środki poszły na wsparcie Ukrainy podczas wojny i teraz nie ma pieniędzy dla powodzian, co również nie jest prawdą - podkreśliła i przypomniała, że rząd zapewnił pomoc poszkodowanym przez wielką wodę.

Powodzianie mogą liczyć na pomoc finansową? Jest zapowiedź Trzaskowskiego, wiadomo, ile chce przekazać

Ekspertka zalecała ostrożność przy czytaniu takich wpisów i niedawanie im wiary. Mają bowiem zwiększyć chaos informacyjny i wywołać panikę w społeczeństwie. - To są treści publikowane przez konta, które już wcześniej namierzyliśmy. Publikowały wpisy o wojnie w Ukrainie, a jeszcze wcześniej o COVID-19. Cały czas powielają te same schematy przy poruszaniu nowych tematów. Tych kont jest dużo, bo są liczone w setkach. Natomiast mamy je pod kontrolą - stwierdziła.

Jak dodała, większość z tych przekazów jest "sterowana odgórnie" i jest to zorganizowana dezinformacja. - Tutaj oczywiście można podejrzewać, że stoi za tym rosyjska propaganda. Choć w stu procentach nie da się tego potwierdzić - zastrzegła na koniec Izabela Jarka z NASK.