Putin chce otoczyć i szturmować Kijów. "Sytuacja wygląda naprawdę źle"

Doszło do pełnoskalowej agresji Rosji, a Ukraina została otoczona ze wszystkich stron i z wykorzystaniem wszystkich rodzajów sił zbrojnych - ocenił w TOK FM Arkadiusz Legieć. - Za chwilę będziemy już żyli w innym sąsiedztwie. W dodatku nie wiemy, gdzie ta rosyjska inwazja może się zatrzymać - mówił ekspert z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych
Zobacz wideo

W czwartek nad ranem doszło do inwazji Rosji na Ukrainę. Siły Władimira Putina są coraz bliżej Kijowa - podają ukraińskie media i sztab w stolicy kraju. Wojska przedarły się przez granicę obwodu kijowskiego od strony białoruskiej, a w mediach publikowane są filmy z ataku helikopterów na lotnisko wojskowe w Hostomelu, 15 km od stolicy. W samym Kijowie coraz więcej osób gromadzi się na dworcach kolejowych, od rana zatory tworzą się także na drogach wyjazdowych z miasta.

>> Więcej o wojnie w Ukrainie - relacja na żywo <<

Arkadiusz Legieć z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych mówił w TOK FM, że to "pełnoskalowa agresja Rosji", a Ukraina została otoczona ze wszystkich stron. - Ze wschodu, czyli seperatystycznych republik i z samego terytorium Rosji; od północy z terytorium Białorusi; z południowego-zachodu z terytorium Nadniestrza; z Południa, czyli z Krymu i Morza Czarnego. Ukraina jest atakowana z wykorzystaniem wszystkich rodzajów sił zbrojnych: lądowych, zmechanizowanych, lotniczych, marynarki wojennej, systemów rakietowych – opisywał i ocenił, że Ukraińcom będzie bardzo ciężko odeprzeć ten atak.

Jak dodał, Rosja podjęła też próbę otoczenia Kijowa. - Prawdopodobnie zostało zdobyte lotnisko wojskowe Antonowa, ok. 15 km pod Kijowem. Jeśli to lotnisko zostanie opanowane przez siły rosyjskie, bardzo im to ułatwi transport drogą lotniczą jednostek zmechanizowanych, a później szturm na Kijów. Więc sytuacja wygląda naprawdę źle – stwierdził.

Ekspert stwierdził, że tę militarną agresję poprzedziły ataki cybernetyczne na strony banków Ukrainy i administracji publicznej. - Mają wprowadzać chaos w państwie, podważać do niego zaufanie i pogłębiać złe nastroje w społeczeństwie ukraińskim. Ale warto podkreślić, że przeciwko Polsce również toczą się ataki cybernetyczne. Warto zachować ostrożność w cyberbankowości, mailach i wszystkich stronach internetowych, z których korzystamy. Bo jako Polska jesteśmy ujęci w tej strategii Rosji – podkreślił.

"By przestało się opłacać być kolegą Putina"

Arkadiusz Legieć wyjaśniał, że Rosja chce zrobić z Ukrainy "państwo upadłe, które będzie problemem dla Europy, ale jednocześnie pod kontrolą Moskwy". - Tamtejsi decydenci oszacowali, że koszty nawet pełnej ofensywy przeciw Ukrainie, największej wojny do 1945 roku w Europie, będą mniejsze niż to, gdyby pozwolić się rozwijać Ukrainie w modelu współpracy gospodarczej i politycznej z Zachodem i NATO – wyjaśniał.

Jego zdaniem, Rosja obawiała się, że jeśli pozwoli na dalszą współpracę z Zachodem, na jej granicy pojawi się więcej uzbrojenia europejskiego, a Ukraińcy staną się jeszcze bardziej "europejscy". - Wtedy Ukraina byłaby przykładem dla innych państw post-sowieckich i byłaby jeszcze cięższym przeciwnikiem do pokonania. Dlatego Rosja zdecydowała się na agresję - tłumaczył.

W jego ocenie Ukraina jest priorytetem dla Rosji w jej wizji świata i dlatego Władimir Putin rzuca tam teraz wszystkie siły. - To jest też sygnał dla Europy i NATO, który zmusi nas do zmiany naszego modelu życia, może do większej dyscypliny społecznej, może do większej militaryzacji. Bo za chwilę będziemy już żyli w innym sąsiedztwie. W dodatku nie wiemy, gdzie ta rosyjska inwazja może się zatrzymać. Raczej na Ukrainie, ale nie wiemy, czy na środkowej, czy zachodniej. Ta sytuacja uświadamia nam, że to nie jest jakieś odległe ryzyko. To podważenie porządku, w którym funkcjonujemy od II wojny światowej – zauważył.

Jak dodał, Zachód ma instrumenty do tego, żeby się tym zmianom przeciwstawiać. - Raczej nie militarne, ale takie, które sprawią, żeby przestało się opłacać być kolegą Putina. By przestało się robić interesy z Rosją. By ona przestała mieć instrumenty do rozwoju swojego wojska. W tej sprawie obecna sytuacja będzie przełomem – mówił.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM