Rosyjska propaganda jak za Hitlera? "Ekspert" w rosyjskiej TV: "rozwiązać kwestię ukraińską"

Kremlowska propaganda od czasu rozpoczęcia wojny w Ukrainie pracuje na zwiększonych obrotach, by przekonać rosyjskich obywateli do słuszności podjętego przez Władimira Putina kroku. I choć z sączących się z rosyjskiej telewizji wiadomości padały różnego rodzaju fałszywe przekazy, to apel o jak najszybsze "rozwiązanie kwestii ukraińskiej" wydaje się być wyjątkowo szokującym.

Groźne skojarzenia. Rosyjski politolog nawołuje do "rozwiązania kwestii ukraińskiej"

Zajmująca się monitorowaniem rosyjskiej propagandy amerykańska dziennikarka Julia Davis zamieściła na Twitterze fragment programu publicystycznego jednego z głównych kremlowskich propagandystów Władimira Sołowiowa. Jego gościem był politolog Siergiej Michiejew, który przed kamerami przekonywał, że Ukraina to ziemia historycznie należąca do Rosji, która jedynie na skutek nieporozumień i międzynarodowych spisków została od niej oderwana. 

Michiejew apelował także, by jak najszybciej "rozwiązać kwestię ukraińską", bowiem nie można zostawić jej kolejnym pokoleniom, gdyż nie wiadomo, jakie one będą. 

Trudno nie odnieść wrażenia, że prokremlowski "ekspert" celowo użył sformułowania kojarzącego się z wprowadzonym przez Nazistów "rozwiązanie kwestii żydowskiej" odnoszącym się do eksterminacji narodu żydowskiego podczas II wojny światowej. 

Simonjan - Rosja, gdyby tylko chciała, poradziłaby sobie z Ukrainą w kilka godzin

W programie, w którym wypowiadał się Michiejew gościem była także szefowa Russia Today, Margarita Simonjan. Ona stwierdziła z kolei, że Rosja poradziłaby sobie z podbiciem Ukrainy w kilka godzin, gdyby tylko chciała rozpocząć na jej terenie wojnę. A ponieważ prowadzi tam "specjalną operację", a nie działania wojenne, to trwa ona tak długo. Zdaniem Simonjan Rosja nie rozpoczęła w Ukrainie wojny z uwagi na wielu Rosjan, którzy są przetrzymywani przez Ukraińców jako zakładnicy.

Inny z "ekspertów" wypowiadających się w programie stwierdził zaś, że Ukraińcy to Rosjanie, których język, historia i religia zostały zmyślone. Rosjanie w Ukrainie walczą więc o swoją ziemię i nigdy nie zamierzają jej opuścić.

Rosyjska dezinformacja w służbie wojny. Czym media karmią Rosjan

Od czasu ataku rosyjskich wojsk na Ukrainę, kremlowska propaganda pracuje ze zdwojoną siłą, by obywatele Rosji poparli rozpoczęte przez prezydenta Putina działania.

Główny dezinformacyjny przekaz jest taki, że Rosja nie prowadzi w Ukrainie wojny, a "specjalną operację wojskową", której celem jest wyzwolenie Ukrainy spod władzy nazistów i pomoc mieszkającym na jej terenach Rosjanom.

Zdaniem Rosji rząd w Kijowie jest nazistowski, żołnierze rosyjscy nie atakują cywilów, tylko obiekty wojskowe, a zdjęcia masakry ludności w Buczy i innych okupowanych przez Rosję miejscowości to zainscenizowane przez Ukraińców prowokacje. 

Rosyjski przekaz mówi także o tym, że Ukraina to tak naprawdę Rosja, więc Rosjanie walczą o odzyskanie własnej ziemi. 

DOSTĘP PREMIUM