"Siły ukraińskie do końca roku wypchną Rosjan do linii z 23 II". Były dowódca sił USA w Europie wskazał datę odbicia Krymu

Rosja nie użyje broni jądrowej - mówi w rozmowie z TOK FM gen. Ben Hodges. Jak argumentował były dowódca amerykańskich sił w Europie, Rosjanom "nie da to żadnej przewagi, nie poprawi sytuacji na polu bitwy". Amerykański wojskowy wskazał też, kiedy - jego zdaniem - Ukraina wypchnie Rosję z terenów zajętych po 24 lutego oraz odzyska zaanektowany w 2014 roku Krym.
Zobacz wideo

Rosja bardzo konsekwentnie straszy użyciem broni jądrowej. O to, czy to realne zagrożenie, czy jedynie blef, Adam Ozga pytał gen. Bena Hodgesa. - Rosjanie oczywiście mają tysiące broni jądrowych, więc musimy te groźby traktować poważnie - zastrzegł na wstępie były dowódca amerykańskich sił w Europie. Gen. Hodges ocenił, że "nie jest jednak prawdopodobne, że Rosja użyje broni jądrowej - z trzech powodów". - Po pierwsze, nie da im to żadnej przewagi, w ogóle nie poprawi to sytuacji na polu bitwy. Więc te wszystkie rzeczy, które wydarzą się wobec Rosji później nie są tego warte - ocenił gość TOK 360.

Generał Hodges wskazał także, że Rosjanie w przypadku użycia broni jądrowej jakiegokolwiek typu, muszą się liczyć z proporcjonalną odpowiedzią Stanów Zjednoczonych. - Konsekwencje byłyby naprawdę wyniszczające. I oni wiedzą, że to by się wydarzyło - stwierdził. Podkreślił więc, że użycie broni nuklearnej nie przyniosłoby żadnego pozytywnego wyniku dla Rosjan.

Zdaniem rozmówcy TOK FM, ostatecznie Putina przed użyciem broni jądrowej powstrzymałoby otoczenie prezydenta Rosji. - Ludzie wokół Putina wiedzą, że aby istniała dla nich jakakolwiek nadzieja na życie po zakończeniu wojny - żeby mogli wrócić do swoich majątków w Londynie, czy na Morzu Adriatyckim - będą musieli temu zapobiec - ocenił generał.

"Do lata Ukraińcy odzyskają Krym"

Armia ukraińska wypycha Rosjan z terenów na wschodzie kraju. W ostatnich dniach odbiła m.in. ważne miasto Łyman w obwodzie donieckim. - Po siedmiu miesiącach, wydaje mi się, że Ukraina osiągnęła nieodwracalny już napęd. Mają inicjatywę. Z każdym dniem sytuacja poprawia się dla Ukrainy i pogarsza dla Rosji. I są to postępy trwałe - ocenił gen. Hodges.

Jak dodał: "Zbyt wcześnie jest, żeby planować paradę z okazji zwycięstwa i świętować, ale jest dobrze". Rozmówca Adama Ozgi wskazał też, kiedy - jego zdaniem - mogą nadejść kluczowe rozstrzygnięcia. - Moja ocena jest taka, że siły ukraińskie do końca roku wypchną siły rosyjskie do linii z 23 lutego. I że Ukraińcy będą kontrolować Krym do lata przyszłego roku. Tak, jak mówi Zełenski: To zaczęło się na Krymie i na Krymie się skończy - prognozował amerykański ekspert. Przypomnijmy, że Rosja bezprawnie zaanektowała Krym na początku 2014 roku.

Były dowódca amerykańskich sił w Europie uważa, że Rosja będzie musiała uznać pełne odrestaurowanie terytorium ukraińskiego, łącznie z Krymem. - Musimy ośmielić się wygrać. To nie jest odpowiedzialność Zachodu, żeby Putinowi pomóc zachować twarz. Rosjanie nie zgodzą się na to z łatwością, ale my ich o to nie prosimy, my ich do tego zmusimy. Zmusimy ich do tego, żeby przestrzegali prawa międzynarodowego - podkreślił gen. Hodges

Ekspert podkreślił też, że porażka z Ukrainą będzie miała prawdopodobnie konsekwencje dla Federacji Rosyjskiej. Jak stwierdził, może dojść do odłączenia się np. Czeczenii czy Dagestanu, w którym - przypomnijmy - falę manifestacji wywołała ogłoszona we wrześniu przez Putina mobilizacja. - Myślę, że mamy tu do czynienia z początkiem upadku Federacji Rosyjskiej - podsumował amerykański wojskowy w rozmowie z TOK FM.

Posłuchaj drugiej części rozmowy z gen. Benem Hodgesem, byłym dowódcą amerykańskich sił w Europie:

DOSTĘP PREMIUM