,
Obserwuj
Świat

"Hamas odradzający się jak Feniks z popiołów". Co osiągnął Izrael przez rok wojny?

Anna Siek
3 min. czytania
06.10.2024 15:19
Mija rok od ataku Hamasu na Izrael, w którym zginęło blisko 1200 osób, kolejne 251 zostało wywiezionych jako zakładnicy. Akcja doprowadziła do wkroczenia armii izraelskiej do Strefy Gazy. Jak mówiła w TOK FM dr Magdalena Pogońska-Pol, Izraelowi nie udało się osiągnąć żadnego z dwóch głównych celów inwazji.
|
|
fot. Omar Ashtawy / APA/SIPA/East News

W sobotę w wielu miastach na świecie odbyły się manifestacje, których uczestnicy domagali się zakończenia wojny w Strefie Gazy. W kilku miejscach doszło do starć z policją. Demonstracje zorganizowano tuż przed pierwszą rocznicą tragicznego ataku Hamasu na Izrael, w którym zginęło ok. 1200 osób. Bojownicy Hamasu uprowadzili ponad 250 osób. Izrael w odwecie zaatakował Strefę Gazy.

Izrael - wkraczając do Strefy Gazy - miał dwa główne cele. - Odbicie zakładników, a drugi to było zniszczenie Hamasu - przypomniała prowadząca niedzielny "Poranek Radia TOK FM" Anna Piekutowska.

- Nie udało się osiągnąć ani pierwszego, ani drugiego celu. Przypominam, że około 100 zakładników ciągle znajduje się w rękach Hamasu. My nie wiemy, czy oni żyją, czy nie żyją. Nie mamy żadnych danych na ten temat. Poza wymianą z listopada 2023 roku - zorganizowaną przy współpracy państw z regionu i Stanów Zjednoczonych - nie mieliśmy żadnej większej wymiany zakładników. Czy Izraelowi udało się pokonać Hamas? Nie. Hamas jest - zresztą jak wszystkie bojówki na Bliskim Wschodzie - odradzającą się jak Feniks z popiołów albo jak hydra. Kiedy jedną głowę się ścina, to pojawiają się dwie - mówiła dr Magdalena Pogońska-Pol z Uniwersytetu Łódzkiego.

Rocznica ataku Hamasu na Izrael

Jak tłumaczyła ekspertka, wpływ na to, że Hamasu nie udało się zniszczyć miały m.in. działania Izraela podjęte po 7 października 2023 roku. - Strefę Gazy właściwie zrównano z ziemią. Powoduje to bardzo duży ferment wśród Palestyńczyków i łatwość rekrutacji. Każdy kogoś stracił z bliższej bądź dalszej rodziny i zgodnie z obowiązującymi regułami, zasadami jest powód do tego, aby dokonać aktu zemsty - wyjaśniała gościni TOK FM. Nie udało się też całkowicie odciąć Hamasu od dostaw broni.

W wyniku działań w Strefie Gazy zginęło kilkadziesiąt tysięcy ludzi. - Czy wojna zmieniła podejście świata do Izraela, Hamasu i do Palestyńczyków? - pytała Anna Piekutowska.

- To bardzo trudne i złożone pytanie. Ten konflikt pozwala nam zastanowić się nad tym, czy w ogóle jest możliwa stabilizacja w tym regionie. Czy zmieniło się podejście do Izraela? Wiemy, że Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości mówi o ludobójstwie, nazywa pierwszoplanowych polityków Izraela odpowiedzialnymi, a za tego typu zbrodnie. Z drugiej strony jest cała masa ludzi, którzy uważają, że mamy do czynienia z próbą wymazania z mapy świata Izraela, że Izrael potrzebuje wsparcia - argumentowała naukowczyni z Uniwersytetu Łódzkiego.

Izrael ostrzelał meczet w Strefie Gazy. Coraz więcej ofiar

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Jak dodała, przez blisko rok działań Izraela w Strefie Gazy "bardziej krytycznie podchodzimy do tej operacji militarnej, widząc zniszczenia, jak cierpią ludzie". - Mamy do czynienia z katastrofą humanitarną, więc tak po ludzku współczujemy - powiedziała dr Magdalena Pogońska-Pol.

Czy można spodziewać się, że w pierwszą rocznicę ataku Hamasu na Izrael dojdzie do jakiś specjalnych działań, akcji? - Czy mamy się czego obawiać? Myślę, że obie strony bardzo uważnie będą podchodziły do tej rocznicy. Szczególnie armia izraelska nie będzie chciała się dać zaskoczyć. Czy Hezbollah i Hamas coś planują? To jest trudno do przewidzenia, ponieważ działania cały czas się cały czas się tam toczą. Być może dojdzie do jakiejś intensyfikacji. Ale czy może być coś gorszego, niż to, co się dzieje teraz? Nie sądzę - oceniła gościni TOK FM.