Po co Putin straszy bronią jądrową? Mocny scenariusz na koniec wojny w Ukrainie
Władimir Putin zatwierdził znowelizowaną doktrynę nuklearną , zgodnie z którą 'krytyczne zagrożenie' suwerenności i integralności terytorialnej Białorusi i Rosji może stanowić podstawę do użycia broni jądrowej. Wcześniej taką podstawą musiało być zagrożenie samego istnienia państwa.
Co znalazło się w rosyjskiej doktrynie nuklearnej?
Doktryna po raz pierwszy definiuje potencjalnego przeciwnika, wobec którego Federacja Rosyjska prowadzi odstraszanie nuklearne. Zgodnie z nią agresja wymierzona w Rosję przez jakiekolwiek państwo należące do sojuszu wojskowego będzie uważana za agresję ze strony tego sojuszu jako całości.
Zwrot w sprawie niedoszłych sądiów. Po materiale TOK FM resort Bodnara zmienia zdanie
'Odstraszanie nuklearne' może być prowadzone 'przeciwko potencjalnemu przeciwnikowi, co oznacza poszczególne państwa i koalicje wojskowe bloków, które uważają Federację Rosyjską za potencjalnego przeciwnika i posiadają broń jądrową lub inne rodzaje broni masowego rażenia bądź znaczący potencjał bojowy sił ogólnego przeznaczenia' - głosi znowelizowany dokument.
Dr Agnieszka Bryc z Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu przyznała w TOK FM, że 'mało kto za tymi zmianami rosyjskimi nadąża'. - Rosjanie gmerają przy swoich dokumentach strategicznych, m.in. po to, żeby ciągle o sobie przypominać i ciągle w jakiś sposób wywierać presję na serca i umysły, a przede wszystkim wywoływać strach - powiedziała w rozmowie z Jakubem Janiszewskim w audycji 'Połączenie'.
Rosyjska strategia nuklearna. Czy coś się właściwie zmieniło?
Wyjaśniała, że Władimir Putin podpisał dziś dekret zastępujący dokument sprzed czterech lat, a który nosi nazwę 'Podstawy polityki państwowej Federacji Rosyjskiej odstraszania jądrowego'. - Ja tylko tak od razu uspokoję - jeżeli się porówna ten dokument do dokumentu sprzed czterech lat, to on w bardzo niewielu miejscach się różni - mówiła. Przyznała jednak, że zamieszanie, które wokół tej informacji wybuchło, mogło wystraszyć odbiorców.
Co więc tak naprawdę się zmieniło? - Rosjanie zmienili jeden z dokumentów, który związany jest z szeroko pojętą doktryną jądrową. (...) Takie zapisy mamy w doktrynie wojennej, w strategii bezpieczeństwa narodowego, w innych dokumentach, ale podstawowym jest właśnie strategia odstraszania - wyjaśniała, wskazując na to, jak bardzo rozrzucone są te zapisy. W przypadku strategii, która została zmieniona, tak naprawdę nowości jest niewiele.
Mieszkają w Polsce, ale idą bić się z armią Putina. Do zarobienia prawie 19 tys. zł
Jak przyznała, może się wydawać, że jest nią wskazanie wprost bardzo konkretnej liczby państw i bloków wojskowych jako tych, które są potencjalnymi przeciwnikami, czyli celami polityki odstraszania, ewentualnie ataku z użyciem broni jądrowej. Ale jej zdaniem nie ma tu niczego zaskakującego. - Jeżeli w poprzednich dokumentach Rosjanie pisali o potencjalnym przeciwniku, no to dzisiaj ten potencjalny przeciwnik naprawdę mało zaskakująco ma konkretną nazwę - państwa NATO czy szeroko pojęte państwa Zachodu, czy struktury wojskowe zawiązywane przez państwa zachodnie - wyjaśniała.
Atak ze strony kraju niejądrowego. O co tu chodzi?
Drugą kwestią, która wywołuje niepokój w przekazach i dyskusjach, jest stwierdzenie, że 'Rosjanie rezerwują sobie prawo do użycia broni jądrowej w przypadku ataku na Rosję ze strony państwa nieposiadającego broni jądrowej, ale wspieranego przez państwo posiadające broń jądrową'.
- To jest poszerzenie instrumentu oddziaływania psychologicznego, żeby sparaliżować drugą stronę, a nawet odstraszyć te państwa, które stanowią część struktury wspierającej solidarnie Ukrainę. Bo tak naprawdę wszystkie te państwa potencjalnie znajdują się w zasięgu rosyjskiej polityki odstraszania - wyjaśniała dr Agnieszka Bryc. I to jest jeden aspekt.
Drugi aspekt to warunki, które Rosjanie wpisują jako moment, w którym tej broni rzeczywiście mogliby użyć. - A piszą bardzo wyraźnie, że mogą użyć broni jądrowej nie tylko w stosunku do państw niejądrowych w przypadku, i, teraz to jest ciekawe, zagrożenia krytycznego dla Federacji Rosyjskiej - wyjaśniała gościni TOK FM. Jak rozumieć to 'zagrożenie krytyczne'? Czy będzie nim ostrzał rakietami ATACMS, czyli bronią długiego zasięgu, na której użycie wobec celów w głębi Rosji miały pozwolić Ukrainie Stany Zjednoczone? - Chodzi o to, żebyśmy uwierzyli, że to może być to - stwierdziła rozmówczyni Jakuba Janiszewskiego.
'Putin strzelby nie schowa'. Co szykują Rosjanie na ukraińskim froncie?
Rosji chodzi o zakończenie wojny "z twarzą"?
Ale zaraz dodała, że takie same zapisy Rosja miała w swoich dokumentach rok i dwa lata temu. Dlaczego więc nie użyła broni jądrowej po wejściu Ukraińców do Obwodu Kurskiego? - To pokazuje, że Putin stosuje narzędzia polityki odstraszania jako narzędzia wojny psychologicznej. A nawet zajęcie terytorium rosyjskiego przez siły ukraińskie w sierpniu tego roku nie spowodowało, że Putin zająknął się w sprawie eskalowania tej słynnej drabiny eskalacyjnej w polityce odstraszania. Więc to, co się dzisiaj dzieje, to jest także element dokładnie tego samego modelu zachowania - wyjaśniała dr Agnieszka Bryc.
Po co więc to wszystko? Ekspertka przyznała, że sami Rosjanie mówią, że po to się ma broń jądrową, żeby przede wszystkim oddziaływać psychologicznie na wroga, a nie po to, żeby jej używać. Powołała się na głosy z trwających w Rosji dyskusji na temat tego, jak kraj ten powinien się zachować. Wynikać z nich może, że polityka odstraszania, czyli zapowiedzi sięgnięcia po broń jądrową, służą temu, żeby Kreml miał możliwość zakończenia tej wojny bez kosztów prestiżowych. - To znaczy, żeby wyszedł z tej wojny jako strona zwycięska, a Zachód żeby w końcu oprzytomniał i na rzecz powstrzymania Rosji przed użyciem broni jądrowej zgodził się na warunki, które Rosja proponuje w ramach zakończenia tego konfliktu - wyjaśniała dr Agnieszka Bryc.