,
Obserwuj
Świat

Chcieli zadziwić świat, ale mają kłopoty. "Place budowy skąpane we krwi"

Anna Augustyn, Wojciech Kowalik, tokfm.pl
4 min. czytania
24.11.2024 15:11
Za petrodolary Arabia Saudyjska chce zadziwić świat swoimi pomysłami. Buduje megamiasta na piasku albo stacje narciarskie na środku pustyni. Nad wielkimi projektami nieoczekiwanie jednak piętrzą się problemy.
|
|
fot. Michal Dubiel/REPORTER

Media w ostatnich tygodniach pełne są przerażających opowieści o "placu budowy skąpanym we krwi". Chodzi o dziesiątki tysięcy robotników sprowadzonych do Arabii Saudyjskiej z Azji, głownie z Nepalu i Bangladeszu. Robotnicy mają pracować ponad siły, w kilkudziesięciostopniowych upałach, siedem dni w tygodniu. Tak drążą w skałach i piachu tunel dla szybkiej kolejki, która ma jeździć pod miastem-linią. To część większego projektu, który realizuje Arabia Saudyjska. Jej przywódcy wymyślili sobie, że zbudują najdłuższe na świecie miasto (liczące 170 kilometrów), ultranowoczesne architektonicznie, samowystarczalne energetycznie i futurystyczne technologicznie.

Nad ambitnym projektem za... bilion dolarów zaczęły się jednak piętrzyć problemy. W trybie natychmiastowym musiał się z nim rozstać jego szef - oskarżany m.in. o nieetyczne zachowania i poniżanie współpracowników. A do tego coraz głośniej mówi się o wspomnianych już pracownikach. Ci - pozbawieni możliwości wyjazdu bez paszportów i pieniędzy - mają pracować w niewolniczych warunkach i ginąć całymi tysiącami na placach budów, gdzie zapewnienie bezpieczeństwa jest na końcu listy priorytetów. Na pierwszym miejscu jest natomiast dotrzymanie terminów, które i tak nie zostaną dotrzymane.

Co grozi Polsce po wojnie? 'Temu scenariuszowi da się jeszcze zapobiec'

Wielki projekt planowany przez rządzącego krajem księcia utknął więc na razie w piachu, z szybko schnącym źródłem gotówki i brakiem perspektyw na zmianę tego stanu.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Królewskie ambicje...

Ale skąd w ogóle ten wielki projekt się wziął? Ogłoszony osiem lat temu hiperprojekt "Neom" to część saudyjskiego programu nazwanego "Wizja 2030". To plan, w którym Arabia Saudyjska staje się światowym centrum rozrywki - od rozgrywek piłkarskich i igrzysk olimpijskich, po luksusowe ośrodki turystyczne, parki tematyczne czy niezwykłe struktury architektoniczne, zrodzone w najbardziej twórczych umysłach świata.

Wszystko to za pieniądze, które Saudyjczycy zarabiają na ropie naftowej. Arabia jest bowiem w ścisłej czołówce eksporterów tego surowca. Saudyjczycy mają drugie największe na świecie zasoby ropy naftowej i czwarte - gazu ziemnego. Przemysł wydobywczy to blisko połowa gospodarki i trzy czwarte wpływów do budżetu.

Co się stało z Beatą Szydło? 'Prezes uznaje, że nie dorasta mu do pięt'

Te dochody byłyby niemal nieskończonym źródłem dla najbardziej ekstrawaganckich projektów, gdyby nie dwa globalne trendy. Pierwszy to przechodzenie na energię odnawialną. Drugi - spowolnienie gospodarcze. Jedno i drugie oznacza mniejsze zużycie tradycyjnych paliw. Dlatego cena ropy naftowej jest dzisiaj o jedną czwartą niższa niż potrzebna do równoważenia saudyjskiego budżetu, drenowanego potężnymi inwestycjami (np. budową stacji narciarskiej z prawdziwym śniegiem - na pustyni).

...i nagły odwrót

Ze względu na tę zmianę trendów Arabia Saudyjska musiała dokonać cięć. Ich ofiarą padło na razie miasto-odcinek, czyli The Line. Zamiast planowanych 170 kilometrów w pierwszym etapie powstaną tylko dwa kilometry. Do tego stadion piłkarski, którego wcześniej nie było w planach. To ważne, bo Rijad postanowił swoją wizję nie tylko "przeskalować", ale też zmienić charakter. Od teraz ma być projektem głównie sportowym.

Obajtek ostrzy sobie zęby na TVN. Ale może obejść się smakiem. Faworyt Kaczyńskiego jest inny

Arabia Saudyjska marzy o regionalnym centrum wielkiego sportu. W 2034 ma zorganizować Mistrzostwa Świata w piłce nożnej. Pomimo apeli organizacji obrony praw człowieka, przygotowania do tej imprezy trwają. Organizatorów turnieju w roku 2030 i 2034 FIFA ma oficjalnie ogłosić w grudniu. Saudyjczycy są jedynymi starającymi się o organizację mistrzostw za 10 lat. Rijad obiecuje 11 ultranowoczesnych stadionów, z których część trzeba zbudować od zera, w tym ten planowany przy linearnym miasteczku.

Oprócz stadionów w Arabii Saudyjskiej ma wyrosnąć na piasku blisko 200 tysięcy dodatkowych pokojów hotelowych - w tym w stacji narciarskiej Trojena. To osada turystyczna powstająca w skalistych górach, w której za pięć lat mają się odbyć Azjatyckie Igrzyska Zimowe. Warto podkreślić, że koszt urządzenia całego miasteczka olimpijskiego w zwrotnikowej strefie klimatycznej z upałami przez cały rok, sięga już 40 miliardów dolarów. To rekordowo dużo - najwięcej w historii organizacji zimowych igrzysk. Przygotowanie chińskich obiektów sportowych do Olimpiady dwa lata temu kosztowało około 2 miliardów, czyli 20 razy mniej.

Nieoczekiwany skutek pomysłu Trumpa. Nowy iPhone będzie jeszcze droższy?

Poza projektem "Neom", saudyjski rząd postawił na wznoszenie konstrukcji niemożliwych, jak np. największy budynek na świecie, w kształcie sześcianu, nazwany Mukaab. Powstaje w Rijadzie, ma mieścić apartamenty, biura, sklepy, restauracje, salę widowiskową, muzeum oraz uniwersytet.

Zgodnie z planem będzie liczyć 400 metrów wysokości, czyli mniej więcej tyle, ile dwa warszawskie Pałace Kultury i Nauki. Tyle samo ma mieć w podstawie. Elewacja zostanie pokryta gigantycznymi ekranami, na których sztuczna inteligencja będzie wyświetlać dowolny obraz.

Ambicje rządu są potężne. Dla Rijadu Mukaab ma być tym, czym dla Paryża jest wieża Eiffela czy dla Berlina Brama Brandenburska - symbolem, tyle że w rozmiarze mega. Wszystko po to, by przyciągać do miasta rzesze turystów, z których saudyjska gospodarka chce zrobić źródło niekończącego się dochodu.

Posłuchaj całego podcastu!