advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Świat

Gorąco w Gruzji. Bitwa przed parlamentem, starcia z policją

PAP/tokfm.pl
2 min. czytania
02.12.2024 07:30
Przed parlamentem Gruzji w niedzielę wieczorem trwała bitwa między ogniem fajerwerków, wystrzeliwanych przez protestujących, i wodą z armatek policyjnych. Oblewani przez struktury siłowe demonstranci tańczyli przed armatkami. Niebo nad Tbilisi wyglądało jak w noc sylwestrową.
|
|
fot. GIORGI ARJEVANIDZE / GIORGI ARJEVANIDZE/AFP/East News

W centrum stolicy Gruzji Tbilisi w niedzielny wieczór słychać wybuchy petard i fajerwerków, gwizdy, dobosze uderzali w bębny, a ludzie skandowali "Gruzja!". Protestujący strzelali fajerwerkami w parlament, próbowali też oślepić laserami tych, którzy polewali demonstrujących wodą z terenu parlamentu. Oblewani ludzie tańczyli przed armatkami.

Niebo nad centrum Tbilisi wyglądało jak w noc sylwestrową. "Gruzja wita nowy rok" - komentowali protestujący.

Na fasadzie budynku wyświetlane były napisy "Fu*k Russia", "Róbcie hałas".

Więcej niż 200 tys. uczestników

Według samych demonstrujących w akcji uczestniczyło więcej ludzi niż w sobotę, gdy liczbę protestujących opozycjoniści ocenili na 200 tys. Mimo tego że ludzie w poniedziałek idą do pracy rano, nie odchodzili sprzed parlamentu. W tłumie obecni byli opozycyjni parlamentarzyści, niektórzy zgromadzeni mają ze sobą róże.

- Potrzebujemy miesiąca, aby zorganizować nowe, praworządne wybory i wybrać nowych polityków. Będę przychodził każdego dnia po pracy, bo wierzę w demokrację i wolność - powiedział PAP 34-letni uczestnik protestu Misza, przedsiębiorca.

Protestujący mówili PAP, że to trzecia rewolucja: po tych z 1991 i 2003 r.

Premier: Nie będzie powtórzenia wyborów

Gruziński nadawca publiczny poinformował w niedzielę wieczorem, że jest gotowy przyjąć prezydentkę Gruzji Salome Zurabiszwili i udostępnić jej czas antenowy na rozmowę. Prozachodnia liderka miałaby wystąpić w publicznej telewizji we wtorek lub w środę.

Demonstranci sprzeciwiają się zawieszeniu procesu akcesyjnego Gruzji do Unii Europejskiej i domagają się powtórzenia sfałszowanych według nich wyborów.

Premier Irakli Kobachidze zapowiedział, że ponownych wyborów nie będzie. Zaatakował też wspierającą protesty Zurabiszwili, która przekazała, że pozostanie na stanowisku do czasu aż legalny parlament - czyli nie obecny - wybierze nowego szefa państwa.

Wybory prezydenckie w Gruzji mają się odbyć 14 grudnia. Sytuacji z niepokojem przygląda się Zachód. Waszyngton zawiesił strategiczne partnerstwo z Gruzją.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>