advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Świat

Konferencja w Monachium to nie powtórka z 1938 r. "Ukraina nie została samotna"

Łukasz Konarski, TOK FM
2 min. czytania
15.02.2025 17:52
Konferencja Bezpieczeństwa w Monachium w kolejnych komentarzach coraz częściej porównywana jest do wydarzeń z 1938 r. Wtedy w tym samym mieście przywódcy ówczesnych potęg ustąpili Hitlerowi i zgodzili się na rozbiór Czechosłowacji. - Cały czas jednak to, co widzimy w tym Monachium ze strony liderów europejskich to poparcie dla walczącej Ukrainy - mówił w TOK FM Piotr Andrusieczko akcentując różnicę między tymi dwiema konferencjami.
|
|
fot. TOBIAS SCHWARZ/ East News

Wystąpienie wiceprezydenta USA J.D. Vance'a podczas Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium oraz wcześniejsza rozmowa Donalda Trumpa z Władimirem Putinem wzbudzają coraz większe kontrowersje. W efekcie ostatnie dni i monachijska impreza w której uczestniczy ponad 60 szefów państw i rządów oraz ponad 100 ministrów zaczyna być coraz częściej przyrównywana do konferencji w Jałcie czy szczytu w tym samym Monachium, który miał miejsce w 1938 r. i de facto poprzedzał wybuch II Wojny Światowej.

To nie powtórka z 1938

Gość "Weekendu Radia TOK FM", korespondent "Gazety Wyborczej" w Ukrainie, Piotr Andrusieczko zauważył jednak, że choć cień Jałty i wcześniejszego Monachium można tu odczuć, to jednak "eksperci ukraińscy pokazują na znaczącą różnicę". - Nawet bez obecnego poparcia amerykańskiego politycznego, bo takie praktyczne, w wymiarze pomocy wojskowej dociera do Ukrainy, na dzień dzisiejszy Ukraina nie została samotna - stwierdził, wykazując różnicę do sytuacji Czechosłowacki w 1938 r. - Cały czas jednak to, co widzimy w tym Monachium ze strony liderów europejskich to poparcie dla walczącej Ukrainy - podkreślił gość Mikołaja Lizuta. 

Amerykański atak na współczesne zasady europejskiej demokracji, który można było usłyszeć w przemówieniu Vance'a może stanowić wręcz "element mobilizacyjny" - To szansa i na tym akcentował swoją uwagę prezydent Ukrainy - przypomniał wystąpienie Zełenskiego w Monachium. - To właśnie ten moment, kiedy trzeba decydować o własnych losach. Silna i zjednoczona Europa i to zjednoczona z Ukrainą, może spowodować zmianę w amerykańskiej polityce - przekonywał, dodając, że to zjednoczenie należy traktować niezależnie od tego, czy będą to wspólne siły zbrojne.

- Kimś innym jest partner, który jest silny i trzeba się z nim liczyć - stwierdził Andusieczko, - I wtedy nawet takie Stany Zjednoczone będą zainteresowane bardziej współpracą. Oczywiście chodzi o Stany Zjednoczone za prezydentury Donalda Trumpa, bo to jest to wyzwanie - spuentował gość TOK FM.