"Takiego wybuchu chamstwa w życiu nie widziałem". Szok po awanturze w Białym Domu
- W czasie spotkania Wołodymyra Zełenskiego z Donaldem Trumpem w Białym domu doszło do bardzo ostrej wymiany zdań między oboma przywódcami;
- W efekcie nie doszło do podpisania umowy dotyczącej partnerstwa w wydobyciu metali ziem rzadkich w Ukrainie, odwołano także konferencję prasową;
- Prof. Roman Kuźniar komentował w TOK FM, że 'takiego wybuchu chamstwa na oczach świata jeszcze w stosunkach międzynarodowych nie widział'.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenskie przybył w piątek do Białego Domu na spotkanie z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Obaj przywódcy mieli podpisać umowę o partnerstwie w wydobywaniu zasobów naturalnych Ukrainy.
Zełenski został powitany przez Trumpa przed Białym Domem w towarzystwie asysty honorowej żołnierzy z flagami wszystkich stanów i terytoriów. Przywódcy nie odpowiedzieli na pytania prasy i skierowali się do Gabinetu Owalnego, gdzie mieli wygłosić wstępne oświadczenia i odpowiedzieć na pytania. Potem miało dojść do rozmów za zamkniętymi drzwiami. Wszystko miał zakończyć wspólny lunch.
Jednak w czasie spotkania z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym atmosfera robiła się coraz bardziej napięta. Ostra wymiana zdań rozpoczęła się tuż po tym, jak Wołodymir Zełenski poradził amerykańskiemu prezydentowi, by nie ufał Władimirowi Putinowi. Trump zaczął serię ostrych oskarżeń. Zarzucił Zełenskiemu brak szacunku i "igranie III wojną światową".
W efekcie konferencja prasowa prezydentów została odwołana, Wołodymyr Zełenski opuścił Biały Dom, a umowa nie została podpisana.
Awantura między Zełenskim a Trumpem przed kamerami. 'Igrasz z III wojną światową'
Trump rugał Zełenskiego. "Wybuch chamstwa" bez precedensu
- Takiego wybuchu chamstwa nigdy w życiu nie widziałem, jeśli chodzi o stosunki międzynarodowe. Żeby prezydent wielkiego mocarstwa i jego pyskaty adiutant, wiceprezydent, tak niegrzecznie, po chamsku potraktowali gościa z kraju, który jest przedmiotem agresji, który przyjechał podpisać podobno bardzo lukratywne dla USA porozumienie. A który tylko domagał się, bardzo słusznie, uzupełnienia tego porozumienia o jakieś klauzule dotyczące bezpieczeństwa tego kraju - komentował na gorąco na antenie TOK FM prof. Roman Kuźniar, kierownik Katedry studiów strategicznych i bezpieczeństwa międzynarodowego Uniwersytetu Warszawskiego.
Gość Adama Ozgi zwracał uwagę, że Trump odrzucał w ogóle rozmowę o gwarancjach bezpieczeństwa. - Domagali się tylko bezwarunkowego podpisania dealu. "Bezpieczeństwo mnie nie interesuje" - krzyczał Trump. "Interesuje mnie ten deal, który ma zostać podpisany" - cytował Kuźniar w audycji "TOK360".
Chcą ruszyć Zełenskiemu i Ukrainie z pomocą. Dlaczego to misja ważna też dla Polski?
Przyznał, że oglądając transmisję z Białego Domu był zszokowany. - Gdybym ja tam był, prawdopodobnie bym wyszedł, kiedy jeden i drugi krzyczał. Ale stawka przeważyła i Zełenski wytrzymał ten atak - wskazał, dodając, że to zapewne spodoba się w Europie, a także w Ukrainie.
Jak świat zareaguje na awanturę Trumpa i Zełenskiego?
- To była rzecz bezprecedensowa. Brałem udział w wielu spotkaniach na najwyższym szczeblu, ale czegoś takiego ja nie widziałem - podkreślał Kuźniar. Przyznał, że trudno jest prognozować, czym to się skończy. -Może takie przesilenie da punkty Zełenskiemu. Dziennikarze byli podzieleni, także amerykańscy dziennikarze byli zaskoczeni zachowaniem swojego prezydenta, aczkolwiek niektórzy czepiali się stroju ukraińskiego prezydenta - mówił gość TOK FM. Nawiązał do pytania jednego z dziennikarzy, który dziwił się prezydentowi Ukrainy, że pojawił się w Białym Domu bez garnituru.
'Pokój na Ukrainie albo wkrótce, albo wcale'. Trump rozmawiał z brytyjskim premierem
- To jest facet, który się sprawdził w czasie trzech lat wojny z wielkim mocarstwem. Krzyki nieokrzesanych brutali specjalnie wrażenia na nim nie zrobiły. On nie był szczęśliwy, to było widać. Mógł odpowiedzieć Vance'owi, że nie przestraszył go Putin bombami, to on go nie przestraszy krzykiem - mówił wyraźnie poruszony Roman Kuźniar.