Co teraz zrobi Rosja? "Trump realizuje ich marzenie", dlatego mogą pójść mu na rękę
- Delegacja z USA udaje się do Moskwy na rozmowy o zakończeniu wojny w Ukrainie, wiezie propozycję 30-dniowego zawieszenia broni;
- Ćwiek-Karpowicz: Rosjanie chcą pokazać, że ostra retoryka trumpowska im się podoba i pójdą na układ;
- Porozumienie może jednak nic nie zmienić, jeśli szybko pojawią się wzajemne oskarżenia o łamanie warunków;
- Rosja chciałaby Europy bez USA, tymczasem sama Europa zaczyna się integrować, inwestować w zbrojenia.
Amerykański wysłannik ds. Bliskiego Wschodu Steve Witkoff przybył do Moskwy, gdzie ma się spotkać z przywódcą Rosji Władimirem Putinem. Tematem rozmów może być amerykańska propozycja 30-dniowego zawieszenia broni w Ukrainie.
- Ja bym się nie zdziwił, gdyby Rosjanie oficjalnie przyjęli te warunki pokojowe, mimo że nie opłaca im się to z punktu widzenia militarnego, bo teraz rzeczywiście przechodzą do ofensywy. Natomiast politycznie można pokazać, że ta ostra retoryka trumpowska zyskuje poklask i że Rosjanie idą na pewien układ - mówił w "Poranku Radia TOK FM" prof. Jarosław Ćwiek-Karpowicz, dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
Rosja chce Europy bez USA
- Oczywiście każde porozumienie podpisane w Moskwie jest mniej warte niż papier, na którym te podpisy były składane - zastrzegł jednak gość Karoliny Lewickiej. - Nie zdziwiłbym się, gdyby za jakiś bardzo krótki czas doszło do wzajemnych oskarżeń o złamanie warunków, tak naprawdę nic by się nie zmieniło - wyjaśnił.
Zdaniem Ćwieka-Karpowicza kluczowe w myśleniu rosyjskim jest co innego, co często komentatorzy pomijają. - Dla Rosjan Europa bez Stanów Zjednoczonych to jest układ idealny. To jest ich marzenie po drugiej wojnie światowej i Trump de facto to realizuje, więc ten proces Rosjanie niewątpliwie chcieliby wesprzeć - stwierdził.
A to mogą osiągnąć przez pójście Stanom Zjednoczonym na rękę w negocjacjach. - Mówiąc, że "tak, Trump jest dobrym przywódcą, dobrym negocjatorem" - tłumaczył dyrektor PISM.
Rosjanie nie doceniają jego zdaniem jednak innej rzeczy. - Europejski olbrzym się przebudził, Europa zaczyna się integrować: wydatki na zbrojenia, wspólne zdolności wojskowe. Teraz dla Moskwy idealny układ byłby taki: Amerykanie wychodzą, a Europa wcale się nie przebudziła, tylko za chwilę dochodzi znów do pojednawczych gestów europejskich - dodał.