,
Obserwuj
Świat

"Nowa taktyka Rosji". Co teraz zrobi Trump? "Otwarto drzwi do kolejnego wielkiego sporu"

Krzysztof Markowski, Dorota Kalinowska-Bartosewicz
3 min. czytania
01.04.2025 06:43
- Kuriozum niebywałe, takich umów w nowożytnych czasach po prostu nie było - tak w TOK FM Michał Potocki ocenił najnowszą wersję dokumentu, który Donald Trump przesłał do Kijowa. W ocenie dziennikarza "Dziennika Gazety Prawnej" na przełom nie zanosi się także w rozmowach prezydent USA-prezydent Rosji.
|
|
fot. BRENDAN SMIALOWSKI / BRENDAN SMIALOWSKI/AFP/East News
  • Prezydent USA Donald Trump powiedział w ostatnim wywiadzie, że jest "wkurzony" i "bardzo wściekły" na Władimira Putina; 
  • W ocenie Michała Potockiego, Rosjanom cały czas zależy na tym, żeby osiągać postępy na froncie; 
  • Wskazał przy tym, że w ostatnich dniach Rosja zmieniła taktykę, intensyfikując ataki większymi grupami dronów na wybrane ukraińskie miasta;
  • Zdaniem dziennikarza "Dziennika Gazety Prawnej" na przełom w rozmowach Trump-Zeleński też się nie zanosi. "Otwarto drzwi do kolejnego wielkiego ukraińsko-amerykańskiego sporu. Amerykanie wysłali do Kijowa kolejny projekt umowy, wydawałoby się już uzgodnionej, w której wróciły jednak wszystkie kontrowersyjne neokolonialne, eksploatacyjne zapisy z pierwszej wersji dokumentu - wskazał w TOK FM. 

Prezydent USA Donald Trump powiedział w niedzielę stacji NBC, że jest "wkurzony" i "bardzo wściekły" na Władimira Putina i kwestionowanie przez niego legitymacji Wołodymyra Zełenskiego. Zagroził też, że jeśli nie dojdzie do rozejmu z winy Rosji, wprowadzi "cła wtórne" na rosyjską ropę.

Jak zwrócił uwagę w TOK FM Michał Potocki, Trump w swojej wypowiedzi "oskarżył Putina oto, że gra na czas". Ocenił przy tym, że Rosjanom cały czas zależy na tym, żeby osiągać postępy na froncie. - Pytanie, czy Rosjanie rzeczywiście szykują się do pełnowymiarowej ofensywy na licznych odcinkach frontu. To jednak dyskusyjne. Choćby dlatego, że w ostatnich miesiącach działali wręcz odwrotnie - ograniczali ataki na innych odcinkach frontu, skupiając się np. na Donbasie - mówił dziennikarz "Dziennika Gazety Prawnej". 

Inna rzecz, jak dodał, że mimo zapewnień Putina, Rosja nadal atakuje obiekty infrastruktury energetycznej. - Fakty są takie, że żaden rozejm póki co nie obowiązuje - podkreślił. 

Michał Potocki wskazał też, że Rosjanie zmienili w ostatnich dniach taktykę działań. Zamiast, mówił, wysyłania co noc 70 dronów, po 5 na poszczególne miasta, kilkadziesiąt dronów wysyłanych jest nad konkretne miasto; po to, by było je trudniej zestrzelić. Tylko w ostatnich dniach takimi atakami zostały dotknięte m.in. Kijów, Zaporoże i np. Odessa, wyliczył.  - To nowa taktyka rosyjska, Rosjanie też się uczą, jak zadać największe szkody - dopowiedział w rozmowie z Pawłem Sulikiem. 

 

 

"Otwarto drzwi do kolejnego wielkiego sporu"

 

Prezydent USA Donald Trump oświadczył też w niedzielę, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski stara się wycofać z umowy surowcowej i ostrzegł, że czekają go "wielkie problemy". 

- Otwarto drzwi do kolejnego wielkiego ukraińsko-amerykańskiego sporu, który wydawało się został już zażegnany. Amerykanie wysłali do Kijowa kolejny projekt umowy, wydawałoby się już uzgodnionej, w której wróciły jednak wszystkie kontrowersyjne neokolonialne, eksploatacyjne zapisy z pierwszej wersji dokumentu - skomentował Michał Potocki. 

Przypomniał, że szczegółową treść umowy ujawnił były ukraiński dziennikarz, który do ubiegłego roku pracował w administracji Wołodymyra Zełenskiego. Dzięki temu wiadomo, że dokument liczy 55 stron drobnego druku i "w zasadzie znów oddaje Ukrainę pod całkowitą kontrolę funduszu powołanego na bazie amerykańskiego prawa". - Umowa przewiduje np., że całość pomocy, która miała być bezzwrotna, a udzielona przez Joe Bidena, zamienia się w dług, który Ukraina musi spłacić. W dodatku oprocentowany na 4 proc. - podkreślił dziennikarz "DGP". 

Ocenił przy tym, że projekt nie jest napisany jak umowa międzynarodowa, ale typowa umowa korporacyjna zawierana między dwiema firmami.  - Kuriozum niebywałe. Nie jestem prawnikiem, ale z racji wykształcenia miałem na studiach trochę zajęć z prawa międzynarodowego, i szczerze mówiąc takich umów w nowożytnych czasach po prostu nie było - podsumował w TOK FM. 

 

Rząd tymczasowy w Ukrainie? Putin przestrzelił. 'To gra z Amerykanami'