advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Świat

"Bardzo niebezpieczne" postępy Rosjan. Mieszka w Ukrainie i mówi, jak jest

2 min. czytania
25.06.2025 21:01
Choć postępy rosyjskich wojsk w Ukrainie nie wyglądają spektakularnie na mapach, to są "bardzo niebezpieczne" - mówił w TOK FM Piotr Kaszuwara z serwisu Postpravda. Jego zdaniem "sytuacja jest coraz gorsza".
|
|
fot. GENYA SAVILOV/AFP/East News

We wtorek rosyjskie wojska przeprowadziły kolejne ataki na terenie Ukrainy. W obwodzie dniepropietrowskim i mieście Dniepr w środkowo-wschodniej części kraju zginęło 21 osób, a ponad 300 zostało rannych. Ucierpiały m.in. dziesiątki pasażerów pociągu z Odessy do Zaporoża, który przejeżdżał obok miejsca ataku. Rosjanie uderzyli w budynki mieszkalne, placówki oświatowe i obiekty infrastruktury.

- Nie mieliśmy od dawna takich komunikatów, że kilkaset osób zostało rannych - zwrócił uwagę w "TOK 360" Piotr Kaszuwara z serwisu Postpravda. Stwierdził, że w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie sytuacja w Ukrainie "zeszła na dalszy plan w komunikatach medialnych, ale to na pewno nie oznacza, że jesteśmy u progu zakończenia wojny czy zawarcia jakiegoś rozejmu".

Jego zdaniem jest wręcz przeciwnie. - Z mojej perspektywy, czyli człowieka, który jest w Ukrainie prawie cały czas, (...) ta sytuacja jest coraz gorsza - powiedział. - Ja od 2022 roku mieszkam w Ukrainie. Mieszkałem w Donbasie, Kijowie, Charkowie i innych miastach - przekazał.

- Myślę, że to konsekwencja przede wszystkim tego, że Ukraina nie posiada wystarczającej obrony przeciwlotniczej. (...) Dwa lata temu, kiedy nad Ukrainę nadlatywało 20 dronów Shahed, mieliśmy komunikaty, że to masowy nalot. Dziś tych dronów w ciągu nocy nadlatuje 350 - porównywał Kaszuwara. Jak dodał, "szacunki są takie, że do jesieni Rosja będzie zdolna produkować 700 dronów Shahed dziennie". - To są gigantyczne liczby - podkreślił.

5 proc. PKB na obronność. Historyczna decyzja NATO w Hadze

"Niebawem front przesunie się o kilkadziesiąt kilometrów"

Piotr Kaszuwara wskazywał, że "postępy Rosjan na froncie są bardzo niebezpieczne". - Mimo że one nie wyglądają spektakularnie na mapie, bo widzimy, że to może kilka kilometrów, ale Rosjanie zdobywają te tereny szybko. To jest tydzień, dwa tygodnie, żeby wyjść na bardzo strategiczne pozycje. (...) Jeżeli to będzie szło w tym kierunku, w którym idzie, to niebawem front przesunie się o kilkadziesiąt kilometrów - oceniał.

- Kijów jest już bardzo niebezpiecznym miastem, Charków stał się miastem frontowym, Kramatorsk jest nieustannie atakowany - opisywał gość Filipa Kekusza.