Sławosz Uznański-Wiśniewski znowu poleci w kosmos? "Nie chcę zaglądać do jego głowy, ale..."
Kapsuła Dragon z załogą misji Axiom-4, w tym z Polakiem Sławoszem Uznańskim-Wiśniewskim, we wtorek wodowała w Pacyfiku u wybrzeży Kalifornii. Polski astronauta ponad dwa tygodnie spędził na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.
- Wszystko przebiegło zgodnie z planem - mówił w "TOK360" Rafał Grabiański z portalu Urania.pl. Jaki wpływ na organizm mógł mieć dwutygodniowy pobyt w kosmosie? - Trzeba na nowo przyzwyczaić się do grawitacji. Prawie 20 dni spędzonych na odbicie powoduje, że na pewno te pierwsze kroki na ziemi będą znacznie cięższe - dodał. Jak jednak podkreślił gość Filipa Kekusza, w przypadku tak krótkich misji nie ma mowy o nieodwracalnych zmianach.
- Astronauci ćwiczyli na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, wykonywali regularnie ćwiczenia, też nie z taką intensywnością jak półroczna załoga, bo aż takiej potrzeby nie ma - zaznaczył Grabiański.
- Oczywiście pobyt na orbicie wiąże się z tym, że mamy nieco utraty tkanki kostnej, mięśniowej, dlatego trzeba ćwiczyć, żeby okres adaptacji już na Ziemi trwał jak najkrócej - dodał gość TOK FM.
Misja zakończyła się powodzeniem. - Jeżeli chodzi o realizację zadań misji, mamy sto procent sukcesu - ocenił Grabiański. Jak jednak zaznaczał, oznacza to na razie, że eksperymenty zostały przeprowadzone. Wnioski z nich dopiero poznamy.
Polak poleci na Księżyc?
Kiedy Uznański będzie mógł polecieć znowu w kosmos? - Rekordowe przypadki: astronauci mogli lecieć mniej więcej po roku znowu na orbitę. Oczywiście wszystko zależy od tego, z jaką misją by poleciał - mówił Grabiański.
Zaniem gościa Filipa Kekusza marzyłoby się nam, by nasz drugi w historii Polak w kosmosie poleciał w ramach pełnej półrocznej ekspedycji. - Nie chcę zaglądać do głowy Sławosza, ale wydaje mi się, że takim marzeniem pewnie jest udział w misjach księżycowych programu Artemis - stwierdził.
To program realizowany przez NASA we współpracy z Europejską Agencją Kosmiczną. - Być może kiedyś na Księżyc poleci? Na razie niech odpoczywa i zobaczymy, co będzie dalej - skwitował Grabiański.