Oczkoś apeluje, żeby "wydać księgę maili Dworczyka". "Pokazują brzydotę sprawowania władzy przez tych ludzi"

Maile Michała Dworczyka to idealne źródło wiedzy. Pokazują brzydotę sprawowania władzy przez ludzi często niekompetentnych, nieprzygotowanych i z kompleksem wyższości wynikającym wprost z kompleksu niższości - mówił w TOK FM dr Mirosław Oczkoś.
Zobacz wideo

Afera mailowa trwa w najlepsze. Na portalu poufnarozmowa.com cały czas ukazują się kolejne maile, które miały wyciec ze skrzynki pocztowej Michała Dworczyka, szefa Kancelarii Premiera. Ostatnie wiadomości dotyczą choćby strajku nauczycieli z marca 2019 roku. Politycy PiS mieli szukać "haków" na Sławomira Broniarza, szefa Związku Nauczycielstwa Polskiego. Andrzej Klarkowski, dyrektor departamentu studiów strategicznych w kancelarii premiera, miał rozesłać analizę, z której miało wynikać, że Strajk Nauczycieli traci dynamikę, a "zdenerwowanie rodziców będzie rosło". Z tego też względu w najbliższych kilkudziesięciu godzinach nauczyciele "zostaną dobici i poniżeni falą hejtu" – przewidywała analiza. W poniedziałek ujawniono maile dotyczące byłego szefa CBA, Ernesta Bejdy. Dworczyk pisał do Morawieckiego, że Bejda "przyjął wszystkie decyzje i jest, jak podkreśla, w stu procentach lojalny" wobec rządu. 

– To przerażające – komentował w TOK FM dr Mirosław Oczkoś, ekspert ds. wizerunku. Jego zdaniem, władza PiS ogólnie nie lubi społeczeństwa, a niektórych, to "wręcz nienawidzi". – Nie mają żadnego hamulca, żadnego spadochronu przed wykonaniem rzeczy, które mają posłużyć utrzymaniu się przy władzy. Porażające jest też to, że dla nich obywatel to nikt. Nie widzą człowieka w człowieku, jesteśmy dla nich tylko elektoratem – podkreślał Oczkoś.

Jak dodał, maile Dworczyka, które rzekomo wyciekły z jego skrzynki, powinny "zostać wydane w formie księgi". – Coś a’la "Pamiętnik starego subiekta", czyli jak niszczyliśmy demokrację w Polsce. To idealne źródło wiedzy, pokazujące brzydotę sprawowania władzy przez ludzi często niekompetentnych, nieprzygotowanych i z kompleksem wyższości wynikającym wprost z kompleksu niższości – ocenił gość TOK FM.

Wskazał, że sprawa bulwersuje tym bardziej, iż informacje z maili potem znajdowały potwierdzenie w faktach. – Dlatego zaczynam się zastanawiać, co jeszcze musi się wydarzyć, żeby wyznawcy PiS, którzy dostaję tę "miskę ryżu" czy inne profity, zauważyli, że jak ryż się skończy, to dostaną tą miską po głowie, żeby siedzieli cicho. Widać wyraźnie, że potwór władzy się nie zatrzymuje i się nie zatrzyma – podsumował ekspert.

DOSTĘP PREMIUM