Mastalerek o zaprzysiężeniu Tuska. "Wieczorem prezydent zaprosi go do gabinetu"
W poniedziałek rano w Sejmie premier Mateusz Morawiecki wygłosi exposé. Następnie posłowie zagłosują nad wotum zaufania dla jego rządu. Jeśli nie uzyska większości, dojdzie do tzw. drugiego kroku konstytucyjnego, w którym Sejm wybiera premiera. Kandydatem na premiera KO, PSL, Polski 2050 i Lewicy jest szef PO Donald Tusk.
Morawiecki: Moje poniedziałkowe exposé będzie w pewnym sensie historyczne
Szef gabinetu prezydenta Marcin Mastalerek w porannej rozmowie w Radiu RMF FM powiedział, że jeśli premier Morawiecki nie uzyska wotum zaufania, a - jak zaznaczył - wiele na to wskazuje, to ok. godz. 20. będzie głosowany Donald Tusk jako kandydat na premiera. - Wieczorem w Sejmie będzie pan prezydent i Donalda Tuska zaprosi do sejmowego gabinetu Prezydenta RP, żeby ustalić termin, najprawdopodobniej 13 grudnia - zapowiedział Mastalerek. Jak dodał, do zaprzysiężenia dojdzie prawdopodobnie w środę rano.
"Prezydent chce współpracować przy najważniejszych sprawach"
Mastalerek był też pytany o współpracę prezydenta Dudy z Donaldem Tuskiem. - Przed prezydentem 20 miesięcy prezydentury i będzie chciał jak najlepiej wypełniać swój urząd. Od tego, jak będzie wyglądała współpraca, to zależy tylko od Donalda Tuska, bo wyciągnięta ręka od prezydenta Dudy oczywiście jest - odparł.
- Prezydent chce współpracować przy najważniejszych sprawach jak bezpieczeństwo, sprawy zagraniczne, i to od premiera Tuska będzie zależało czy ta współpraca będzie, czy nie - dodał. Mastalerek był też pytany o współpracę z ministrami nowego rządu. - Współpraca z każdym z ministrów będzie wyglądała inaczej. Ta koalicja nie jest spójna, składa się z trzech obozów. Z jednymi współpraca będzie lepsza, z innymi gorsza - stwierdził.
- Myślę, że łatwiej będzie współpracować z wicepremierem, ministrem obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, a pewnie trochę trudniej z oczywistych względów z Radosławem Sikorskim, który jest szefem MSZ. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało, natomiast trzeba zakładać dobrą wolę. Są oczywiście sprawy, w których prezydent się nie dogada z premierem – zaznaczył.
Szef gabinetu prezydenta był też pytany, czy wyobraża sobie, że wszyscy, albo większość ambasadorów zostanie wymieniona. Jak zauważył Polska "musi mieć swoich przedstawicieli za granicą, a wybór ambasadorów to bardzo skomplikowana sprawa". - Musi być zgoda zarówno w komisji sejmowej, wcześniej w MSZ, premiera i na końcu prezydenta - zauważył.
Na pytanie, czy nie wyobraża sobie tego, że nowa władza, która będzie chciała mieć swoich ambasadorów "wyśle ich, a jak się prezydent nie zgodzi to będą chargé d'affaires" Mastalerek ocenił, że byłoby to psuciem państwa. - To byłoby psucie państwa i przede wszystkim zły sygnał zagranicą. (...) Mam nadzieję, że takich sytuacji nie będzie - odparł.
Pytany, czy prezydent będzie "bronił" ambasadorów zaznaczył, że do każdej sytuacji trzeba podejść indywidualnie. - Nie można mówić, że albo wszystkich się wymieni, albo wszystkich się broni. Mam nadzieję, że takich hurtowych pomysłów wymiany ambasadorów nie będzie, bo to byłoby psucie państwa - podkreślił współpracownik prezydenta Dudy.
Na uwagę, czy psuciem państwa nie jest "wysyłanie urzędującego posła opozycji do NBP" Artura Sobonia zaznaczył, że jest to bardzo doświadczony parlamentarzysta. - To była inicjatywa prezesa NBP Adama Glapińskiego uzgodniona z premierem. Prezydent na końcu tylko to podpisuje - powiedział Mastalerek.
Mastalerek o "utalentowanym" Hołowni. Nie obyło się bez wbicia szpilki
Odnosząc się do kwestii zapowiedzi przez marszałka Sejmu Szymona Hołowni, że w obecnej kadencji Sejmu nie będzie tzw. zamrażarki sejmowej, powiedział, że "kończy się miesiąc miodowy marszałka Hołowni". - On go świetnie wykorzystał, świetnie skupił uwagę mediów; teraz będzie miesiąc miodowy premiera i rządu, a marszałek Hołownia odejdzie troszkę w zapomnienie - ocenił Mastalerek.
Dodał, że Hołownia "jest osobą wyjątkowo utalentowaną". - Tylko wszystko, co dziś było fajne, za jakiś czas fajne być przestanie i będzie to wypominane - zaznaczył. W ocenie Mastalerka "realnym politycznym problemem i winą marszałka Hołowni jest to, że największy klub parlamentarny nie będzie reprezentowany w Prezydium Sejmu". - To jemu powinno zależeć, żeby PiS był tam reprezentowany - mówił.
Co po exposé Morawieckiego?
Expose Morawieckiego zaczęło się po 10. Na przemówienie Morawieckiego i debatę poselską zarezerwowano pięć godzin.
Co powie Morawiecki w exposé? Dwa scenariusze. 'Gwóźdź do politycznej trumny'
Potem odbędzie się głosowanie nad wotum zaufania dla rządu PiS. Sejmowa arytmetyka pokazuje, że Morawiecki nie ma szans na zebranie większości. PiS dysponuje 191 głosami, bo do klubu nie weszli posłowie Kukiz'15, którzy dostali się do Sejmu z list partii Kaczyńskiego. Sejmową większość tworzy KO, Trzecia Droga i Nowa Lewica, która reprezentuje 248 polityczek i polityków.
Zgodnie z harmonogramem, po głosowaniu nad wotum zaufania dla rządu Mateusza Morawieckiego ma zostać zarządzona półtoragodzinna przerwa, podczas której będzie czas na zgłaszanie kandydatur na Prezesa Rady Ministrów tzw. w drugim konstytucyjnym kroku. Kandydata na premiera może zgłosić grupa co najmniej 46 posłów.
Po przerwie i zgłoszeniu kandydatów posłowie przejdą do wyboru premiera w tzw. drugim kroku konstytucyjnym - wynika z harmonogramu Sejmu. Wówczas odbędzie się debata, a o godz. 20 - głosowanie nad wyborem premiera. Sejm wybiera Prezesa Rady Ministrów oraz proponowanych przez niego członków Rady Ministrów bezwzględną większością głosów w obecnością co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.
Co wydarzy się w Sejmie? Plany na 11 i 12 grudnia [HARMONOGRAM]
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>