Burza wokół katolickiej szkoły, która nie przyjęła córki Hołowni. "Prosta droga do katastrofy"
Szymon Hołownia poinformował, że jedna z jego córek nie została przyjęta do niepublicznej katolickiej szkoły. 'Jak nam wytłumaczono - ze względu na mnie' - napisał marszałek Sejmu. Sprawę szybko skomentowała min. Barbara Nowacka. Szefowa MEN-u znała, że 'niedopuszczalne jest dyskryminowanie dzieci ze względu na poglądy rodziców'.
Zdaniem zastępczyni Nowackiej - wiceministry Joanny Muchy ta historia pokazuje też, że zmiany w oświacie doprowadziły do tego, że ludzie z elit kiedy myślą o edukacji swoich dzieci, to o systemie prywatnym, a nie publicznym. - Prywatyzacja usług publicznych poszła naprawdę bardzo daleko –podkreśliła gościni 'Poranka Radia TOK FM'.
Tym bardziej, jak dodała, że szkoły prywatne, które są dużą częścią polskiego systemu, i tak dostają pieniądze publiczne. - Pamiętajmy, że subwencja idzie za uczniem. Ale jest jeszcze jeden element tej prywatyzacji: bardzo duża część edukacji naszych dzieci to zajęcia, które odbywają się poza szkołą, czyli to korepetycje, dodatkowe lekcje języka angielskiego czy dodatkowe zajęcia różnego typu, w tym przygotowujące do matury i egzaminu na studia - zwróciła uwagę w rozmowie z Jackiem Żakowskim.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
'Subwencja powinna nadal iść za dzieckiem'
Zdaniem Jacka Żakowskiego prywatyzacja oświaty to 'prosta droga do katastrofy', a min. Mucha jest osobiście odpowiedzialna za to, by tak nie było. - Oczywiście, że tak. Jednym z podstawowych zadań systemu edukacji jest wyrównanie szans życiowych tych dzieci, które są z bardzo różnych środowisk – odpowiedziała Mucha.
- Ale system różnicuje raczej niż wyrównuje się. To narusza konstytucję, zdrowy rozsądek i to szkodzi wzrostowi gospodarczemu, bo tracimy masę talentów – nie dawał za wygraną dziennikarz.
Barbara Nowacka po 'pierwszym semestrze'. Jaką ocenę dostała od nauczycieli?
- Oczywiście, wciąż powtarzam, że talent jest walutą przyszłości, więc odnajdywanie i szlifowanie tego talentu jest jednym z najważniejszych zadań szkoły. Co z tym zrobić? Trzeba bardzo głęboko, naprawdę bardzo głęboko reformować polską szkołę - oceniła wiceministra edukacji. Zdaniem Joanny Muchy, subwencja powinna jednak nadal iść za dzieckiem. - My z kolei powinniśmy z drugiej strony tego podsystemu pracować, czyli sprawić, by szkoła publiczna była jak najlepsza i jak najbardziej porównywalna ze szkołą niepubliczną czy prywatną - podsumowała gościni 'Poranka Radia TOK FM'.