Drugi Polak poleci w kosmos. Rakieta ze Sławoszem Uznańskim "wystartuje z wyrzutni, z której startowały misje Apollo"
O locie w kosmos drugiego w historii Polaka poinformował min. Waldemar Buda. W pierwszej środowej informacji szefa resortu rozwoju i technologii zabrakło nazwiska astronauty. Potem - za pośrednictwem portalu X - Buda wyjaśnił, że polskim kandydatem jest dr Sławosz Uznański z Łodzi, a z oficjalnym komunikatem należy wstrzymać się do momentu, w którym zielone światło dadzą Europejska Agencja Kosmiczna oraz Stany Zjednoczone.
Co do tego, że jedynym Polakiem branym pod uwagę przez EAK jest Sławosz Uznański, nie ma wątpliwości dr Krzysztof Kanawka. - To rzeczywiście ciekawe, bowiem we wszystkich oficjalnych przekazach pojawia się informacja o astronaucie z Polski, jednak nie ma tam bezpośredniego nawiązania do Sławosza. Wydaje się jednak, że rzeczywiście musi to być Sławosz Uznański - mówił w TOK FM prezes spółki Blue Dot Solutions oraz autor w serwisie kosmonauta.net.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Polska nie jest wyjątkiem
Dotychczas Uznański pozostawał w Rezerwie Astronautów ESA Europejskiej Agencji Kosmicznej. O tym, że poleci w kosmos zadecydowało porozumienie zawarte pomiędzy Ministerstwem Rozwoju i Technologii, EAK oraz działającą w branży kosmicznej amerykańską firmą Action Space. - Rząd przeznaczył pewną rezerwę budżetową, tak aby polski astronauta mógł polecieć na stację kosmiczną. Jest to coś innego niż bycie regularnym polskim astronautą w korpusie EAK i czekanie na lot. Wszędzie, wcześniej czy później, jest mowa funduszach. I jeżeli te fundusze zostają przeznaczone, najważniejsze jest to, aby zrobić z nimi coś praktycznego - tłumaczył dr Krzysztof Kanawka w "Pierwszym Śniadaniu w TOK-u".
Jak podkreślił rozmówca Adama Ozgi, jeżeli chodzi o tego rodzaju rozwiązanie, to Polska wcale nie jest wyjątkiem. - Gdy tylko Szwedzka Agencja Kosmiczna usłyszała o tym, że wśród rezerwistów jest Szwed, także podpisała tego typu umowę i Szwed Marcus Wandt także poleci na stację kosmiczną dzięki amerykańskiej prywatnej firmie - wskazał.
Polskie eksperymenty w kosmosie. "To pierwsza szersza możliwość"
Polak podczas lotu w kosmos ma m.in. testować zaawansowane technologie polskich przedsiębiorców, a także realizować eksperymenty. Dr. Krzysztofa Kanawkę szczególnie cieszy ta druga część misji. - Wraz ze Sławoszem poleci zestaw eksperymentów naukowych z Polski. W ten sposób mamy dostęp do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, która jest wielkim, naprawdę świetnym laboratorium i miejscem do testowania wielu różnych rzeczy w warunkach mikrograwitacji lub podwyższonego promieniowania. To pierwsza szersza możliwość testowania polskich rozwiązań na stacji i mam nadzieję, że teraz zostaną wybrane najciekawsze rozwiązania - wyjaśnił.
Gość TOK FM, pytany o szczegóły lotu Sławosza Uznańskiego, zdradził, że na start musimy poczekać do jesieni 2024 roku. - Start nastąpi z Florydy, prawdopodobnie z wyrzutni LTE 39A, czyli tej samej, z której startowały misje Apollo i misje wahadłowców. Uznański poleci rakietą Falcon 9 i kapsułą Dragon, czyli pojazdami firmy SpaceX, na niską orbitę okołoziemską. Około dnia lub półtora po starcie będzie cumowanie do stacji kosmicznej i po 10. dniach powrót na ziemię, w okolicach Florydy - opisywał prezes spółki Blue Dot Solutions w rozmowie w TOK FM.
Kim jest Sławosz Uznański?
Dr Sławosz Uznański pochodzi z Łodzi, gdzie w 2008 r. ukończył z wyróżnieniem Politechnikę Łódzką. W tym samym roku otrzymał tytuł mgr. inż. na Uniwersytecie Nantes (Francja) i tytuł inż. na Politechnice w Nantes (Francja). W 2011 r. obronił z wyróżnieniem doktorat na Uniwersytecie Aix-Marseille (Francja). Jest autorem książki na temat efektów promieniowania w układach elektronicznych i współautorem ponad 50 artykułów naukowych. Uznański pracuje jako operator Wielkiego Zderzacza Hadronów LHC. Zajmuje się też projektowaniem elektroniki odpornej na promieniowanie.