Ochroniarze weszli do 4-gwiazdkowego hotelu w Katowicach. "Mieli gaz pieprzowy, pałki"
Jeszcze do końca maja przy ul. Bytkowskiej w Katowicach (woj. śląskie) działał Hola Hotel. Czterogwiazdkowy przybytek cieszył się sporą popularnością - miesięczny obrót wynosił około miliona złotych. - Wyniki, zgodnie z umową dzierżawy pokazaliśmy jakiś czas temu firmie Metropol Hotel Man (MHM), od której dzierżawimy obiekt - powiedział w rozmowie z Wyborcza.pl Mikołaj Matjasik, dyrektor zarządzający hotelu.
27 maja Matjasik otrzymał pismo od spółki Best Immo, która informowała, że firma wypowiedziała Metropol Hotel Man umowę dzierżawy hotelu, co oznacza, że automatycznie wygasła dzierżawa między MHM, a Hotel Management.
"Prowadzący hotel zostali wezwani do wydania nieruchomości. W razie odmowy sprawa miała trafić do sądu. Z innego pisma dowiadujemy się, że Best Immo nie wyraziła zgody, by MHM poddzierżawiał hotel, co było powodem wypowiedzenia umowy" - czytamy.
Właściciel zarówno MHM, jak i Best Immo to firma Krym, kontrolowana przez rodzinę Leszka Mikosa - znanego przedsiębiorcy, który stoi na czele spółki MHM. Natomiast szefową Best Immo jest Ludwika Gucwa, jednocześnie prokurentka MHM.
'Damian, zostaw broń'. Masakra w zakładzie karnym w Sieradzu oczami negocjatora [FRAGMENT KSIĄŻKI]
Hola Hotel w Katowicach zamknięty. "Pracownicy nie wiedzą, co dalej"
Jak relacjonował Matjasik, w połowie maja do hotelu przyszli przedstawiciele MHM i zażądali zwrotu nieruchomości. - Problem w tym, że zgodnie z naszą umową, dzierżawy nie da się wypowiedzieć przed terminem. A umowę zawarliśmy na cztery lata - mówił. Jak dodał, od tego czasu w lokalu cały czas przebywał ktoś z MHM. Wyprowadził się dopiero gdy Matjasik wystawił fakturę za pobyt.
Przedstawiciele MHM powrócili do Hola Hotel 30 maja przed godz. 6. rano. Hotelowe kamery zarejestrowały krótką wymianę zdań pomiędzy przedstawicielami MHM z pracownicą recepcji, a potem wtargnięcie do budynku kilkudziesięciu ochroniarzy. - Mieli gaz pieprzowy, pałki. Niektórzy mieli przedmioty, które wyglądały na broń palną - mówił Matjasik.
W hotelu oprócz pracowników było wtedy kilkudziesięciu gości i kilku pracowników hotelu. Ochroniarze ich wyprosili, część opuściła obiekt z własnej woli. - Byli na każdym piętrze. Osoby, które weszły do hotelu rozwiercały też zamki do naszych biur - opisywał Matjasik.
Zakopane: mieszkańcy kontra deweloperzy. 'Weszli lokalnej władzy na głowę'
Dyrektor Hola Hotel zawiadomił policję, a następnie, w Sądzie Okręgowym w Katowicach, złożył wniosek o wpis zabezpieczenia do ksiąg wieczystych nieruchomości. Póki co hotel niestety pozostaje zamknięty.
- Wspólnie z kilkudziesięcioma pracownikami postawiliśmy hotel na nogi, mieliśmy zgraną ekipę i sukcesy, a teraz ktoś postanowił nam to zabrać. Pracownicy nie wiedzą, co dalej - komentował Matjasik.
O dziwne okoliczności przejęcia Hola Hotelu w Katowicach zostali zapytani również Ludwika Gucwa i Leszek Mikos. Oboje nie udzielili odpowiedzi.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>