"GW": Zwrot "kościółkowe ch..e" znieważa Andrzeja Dudę? Sąd w Katowicach wydał wyrok
Kłopoty Dariusza Janickiego - wiceprzewodniczącego Stowarzyszenia Osób Poszkodowanych Działalnością Radnego AM z Jastrzębia-Zdroju - zaczęły się w 2018 roku, podczas kampanii wyborczej przed wyborami samorządowymi. Janicki rozdawał wówczas mieszkańcom ulotki, których treść uderzała w Prawo i Sprawiedliwość, a konkretnie w Andrzeja Matusiaka (brata bliźniaka śląskiego posła PiS Grzegorza Matusiaka), który ubiegał się o kolejny mandat radnego.
Na jednej z ulotek można było przeczytać: "Co radny PiS Andrzej Matusiak mówi o ludziach uczęszczających do kościoła? Kościółkowe ch..e". Ulotka była opatrzona trzema zdjęciami: radnego Matusiaka oraz klęczących przed ołtarzem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i prezydenta Andrzeja Dudy.
Janicki: Chciałem obnażyć hipokryzję
Matusiak zawiadomił prokuraturę o znieważeniu osób pełniących funkcje publiczne. Janicki, broniąc się, podkreślał, że hasło z ulotki to cytat. - Chciałem obnażyć hipokryzję (Matusiaka - red.) - tłumaczył, cytowany przez 'Gazetę Wyborczą'. W 2019 roku prokuratura w Rybniku podjęła decyzję o umorzeniu śledztwa, uznając, że w przypadku Andrzej Dudy czyn nie miał znamion przestępstwa. Sąd odmówił także zajęcia się sprawą ewentualnego znieważenia Kaczyńskiego, przy czym wskazał, że prezes PiS może wnieść do sądu prywatny akt oskarżenia.
Prawybory w PiS. Ekspertka zwraca uwagę na pewien szczegół. 'Nie było to zapewne zamiarem prezesa'
Sprawą ulotki zainteresował się wtedy ówczesny minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro, który uchylił decyzję rybnickiego sądu i zasugerował, żeby postępowanie zakończyło się aktem oskarżenia. Prokuratura w Rybniku wznowiła śledztwo i oskarżyła Dariusza Janickiego o przekroczenie granic dozwolonej krytyki i znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy.
Pod koniec 2021 roku Sąd Okręgowy w Rybniku uznał, że zwrot "kościółkowe ch..e" znieważa prezydenta Andrzeja Dudę. Janicki musiał zapłacić 4 tys. zł grzywny. Został również obciążony kosztami postępowania sądowego.
- Kiedy sędzia na sali rozpraw zapytała mnie, czy naprawdę nie lubię PiS, wiedziałem, jaki wyda wyrok w tej sprawie - wspominał Janicki w rozmowie z "GW".
Lekcje religii w szkołach. Biskupi stawiają żądania. MEN mówi, co 'jest nie do ruszenia'
Ulotka Janickiego pod lupą językoznawców
Obrońca Dariusza Janickiego - mecenas Michał Migas, złożył apelację, w której zarzucił sądowi dowolną ocenę materiału dowodowego. Jak wskazał, sąd pierwszej instancji odrzucił wniosek o powołanie językoznawcy, który zinterpretowałby przekaz zawarty w ulotce. Prawnik zakwestionował także to, iż sąd nie zapytał Andrzeja Dudy, czy czuje się dotknięty ulotką.
Po apelacji w sprawie wypowiedział się nie jeden, a aż trzech językoznawców. Jeden z nich - prof. Jadwiga Stawnicka oceniła, że autor ulotki znieważył nie tylko Andrzeja Dudę, ale także Jarosława Kaczyńskiego.
Dariusz Janicki jawnie demonstruje niechęć, pogardę czy brak szacunku dla przeciwnika politycznego poprzez etykietowanie, stosowanie epitetów i inwektyw. Autor ulotki naruszył tabu w sferze religii, a naruszenie tej sfery odbierane jest jako pogwałcenie godności, a nawet złamanie prawa i zagrożenie jedności danej kultury
Tego najbardziej boją się ludzie Tuska. 'Zemsta ma być straszna'
Inną opinię na temat treści ulotki wydał prof. Paweł Nowak z Instytutu Ekspertyz Kryminalistycznych Analityks. Stwierdził on, że ulotka miała tylko zniechęcić wyborców do głosowania na Andrzeja Matusiaka. "Ulotka nie była jednak wymierzona w nich, miała zdemaskować fałsz Andrzeja Matusiaka. Twierdzenie, że celem ulotki było znieważenie osób publicznych, jest bezzasadne" - ocenił prof. Nowak.
Językoznawca - poproszony przez sąd - wypowiedział się też na temat opinii prof. Stawnickiej. Według prof. Nowaka zawierała ona kłamstwa, prowokacje i manipulacje.
Katowicki sąd zlecił kolejną - trzecią już - opinię w sprawie treści ulotki. Wydała ją prof. Małgorzata Gębka-Wolak, językoznawczyni z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. W jej ocenie "wyrażenie wulgarne nie było skierowane do prezydenta RP. Zostało użyte jako element walki wyborczej przeciwko Andrzejowi Matusiakowi, budowało jego wizerunek jako człowieka niekulturalnego, nieszanującego autorytetów, fałszywego i obłudnego. Wulgaryzm nie był wymierzony w osoby publiczne przedstawione na ulotce, a wykorzystane obrazy stanowiły środki retoryczne służące wzmocnieniu podstawowego przekazu informacyjnego i siły perswazyjnej ulotki".
Matczak nie ma wątpliwości. 'Głowa państwa zdziecinniała'
To właśnie opinia prof. Gębki Wolak przesądziła 14 października o prawomocnym wyroku, uniewinniającym Dariusza Janickiego.
Prokuratura jeszcze nie podjęła decyzji co do ewentualnych starań o kasację. - Zwrócimy się do sądu o pisemne uzasadnienie i po jego analizie zdecydujemy co dalej - powiedziała prokurator Malwina Pawela-Szendzielorz, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej w Rybniku.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". W ejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>