Konfederacja kusi rolników. "W PiS widać marazm, a ci przynajmniej obiecują"
- Nie zagłosuję na Platformę Obywatelską, bo absolutnie mi z nią nie po drodze, ale na PSL też nie - mówi nam pan Wojciech, rolnik spod Chełma. Przyznaje, że obecnie bliżej mu do Konfederacji niż do Prawa i Sprawiedliwości. Nie ukrywa, że na rządzących jest wkurzony, głównie za zamieszanie ze zbożem. W polskich magazynach zalega bowiem zboże z Ukrainy, przez co tutejsi rolnicy nie mają jak sprzedać swojego. - A nawet, gdybyśmy mieli, gdzie je sprzedać, to cena za tonę pszenicy wynosi 700 złotych. To jest śmiechu warte. A do tego doprowadził rząd Prawa i Sprawiedliwości - mówi 30-latek.
Kuszenie Konfederacji
Pan Wojciech nie jest w takim podejściu osamotniony. Rolnicy, z którymi rozmawialiśmy na wtorkowym proteście pod Hrubieszowem, nie kryli, że działacze Konfederacji coraz bardziej ich kuszą. - Przedstawiciele tej partii pojawiają się na naszych protestach, wspierają nas, też opowiadają się przeciwko zalewaniu polskiego rynku przez zboże z Ukrainy. Dlatego wielu rolników może na nich zagłosować - przyznaje pan Marek.
- Liderów ludowców, którzy przecież powinni wspierać rolników, na naszych protestach jeszcze nie widziałem - mówi rolnik spod Zamościa. Przewiduje też, że podobne protesty będą się nasilać, 'bo rząd nie zrobił nic, by pomóc'. - Owszem, Prawo i Sprawiedliwość to partia kojarzona z polską wsią. Ale ja na nich głosować na pewno nie będę, wielu moich znajomych również. Pogrążyli polskie rolnictwo i polską wieś - żali się rolnik.
Nasi rozmówcy mówią zgodnie, że Konfederacja ma poparcie szczególnie wśród młodych rolników. - W mojej ocenie sporo elektoratu rzeczywiście zabierze PiS-owi - przewiduje Wiesław Gryn, lider stowarzyszenia 'Oszukana Wieś' z Zamościa, które odpowiada za organizację protestów w wielu miejscach w Polsce. - W rozmowach z młodymi rolnikami słyszę, że są bardzo rozgoryczeni tym, co się dzieje. A oni są bardziej radykalni i w wypowiedziach, i w działaniach. Konfederacja przynajmniej obiecuje, poza tym działa bardziej energicznie i młodzi ludzie chyba w to wierzą - dodaje Gryn.
Jak podkreśla szef 'Oszukanej Wsi', chodzi głównie o zaangażowanie liderów Konfederacji w działania na rzecz zaprzestania napływu do Polski ukraińskiego zboża. - Obiecują, że szybciej by ten temat uporządkowali, zmienili zasady, wprowadzili ograniczenia. A w PiS widać marazm, niestety. Tymczasem ludzie są zniecierpliwieni. A wybory są po to, by społeczeństwo i wieś wyciągnęła wnioski - opowiada dalej Gryn.
Popierają, choć programu nie znają
Rolnicy, z którymi rozmawialiśmy, nie za bardzo znają program Konfederacji. Nie kojarzą tzw. piątki Mentzena, którą w maju 2019 roku przedstawiał Sławomir Mentzen i do której obecnie niechętnie się przyznaje. 'Nie chcemy Żydów, homoseksualistów, aborcji, podatków i Unii Europejskiej' - mówił przed blisko trzema laty.
Rolnicy nie chcą się wypowiadać na tematy związane z aborcją czy LGBT. - Nie znam się na polityce, ale wiem jedno. Sytuacja w rolnictwie musi się zmienić. Bo co my zrobimy z naszym zbożem, po żniwach, w lecie? Przecież magazyny są pełne ukraińskiego zboża. A Konfederacja mówi wprost: tak nie może być. To jest głos, który mnie przekonuje - mówi nam pan Marek z Lubelszczyzny.
- Jeszcze nie wiem, na kogo w wyborach postawię, ale faktem jest, że wśród innych rolników Konfederacja rośnie w siłę. Bo jest blisko wsi. Oczywiście, że to partia, która ma wiele minusów. Ale dziś widzę też plusy. Nie wiem, czy mnie ostatecznie przekonają. Oczywiście, poprzednio głosowałem na PiS, ale to nie ma sensu. Oni ciągną tylko dla siebie, a rolnik? Co tam rolnik - dodaje rozmówca TOK FM.
- W stosunku do mężczyzny, który w trakcie Europejskiego Forum Rolniczego w Jasionce rzucił jajkami w uczestniczącego w debacie ministra rolnictwa, Henryka Kowalczyka, podjęte zostały czynności wyjaśniające w kierunku art. 51§ 1 kodeksu wykroczeń tj. zakłócenie porządku publicznego - przekazała nam Magdalena Żuk, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. Wylegitymowany na miejscu mężczyzna skorzystał z prawa do odmowy przyjęcia mandatu. Przesłuchiwani są świadkowie zdarzenia oraz gromadzony jest materiał dowodowy. - Nikt w tej sprawie nie usłyszał zarzutów - dodała rzeczniczka.
Zmiana ministra
W środę Henryk Kowalczyk zrezygnował ze stanowiska szefa resortu rolnictwa, nie złożył jednak dymisji z funkcji wicepremiera. Nowym ministrem ma zostać Robert Telus, który do tej pory był przewodniczącym sejmowej komisji rolnictwa i rozwoju wsi oraz dwóch podkomisji: do spraw monitoringu Wspólnej Polityki Rolnej Unii Europejskiej oraz do spraw monitoringu zwalczania Afrykańskiego Pomoru Świń oraz innych chorób zakaźnych zwierząt gospodarskich.
Po dymisji Kowalczyka widać wzmożenie w narracji działaczy Konfederacji. Utrzymują, że są za rolnikami i za wsparciem polskiego rolnictwa. To m.in. stąd pomysł na 'Piątkę Konfederacji dla rolników'. - Walczą o głosy - nie ma wątpliwości pan Grzegorz, rolników spod Krasnegostawu na Lubelszczyźnie. Jak mówi, on na Konfederatów nie zagłosuje, ale inni - owszem. Jak dodaje, Konfederacja widzi złe nastroje na wsi wywołane nadmiernym importem zboża z Ukrainy i chce to wykorzystać.
Ostatnie sondaże pokazują, że Konfederacja ma szanse na to, by po wyborach stać się trzecią siłą polityczną w Sejmie. W badaniu Ipsos - przeprowadzonym na zlecenie TOK FM i OKO.press - Konfederacja uzyskała 11 procent.