,
Obserwuj
Lubelskie

''Pomaganie Ukrainie ma dla mnie twarz pani Oleny, pani Wiktorii i pani Oksany". Lublin z tytułem Miasta Ratownika

4 min. czytania
06.04.2023 16:03
W 2022 roku w Lublinie - przejazdem - zatrzymało się ponad dwa miliony uchodźców. W pomoc od pierwszego dnia wojny zaangażował się Lubelski Społeczny Komitet Pomocy Ukrainie, który dział do dziś. Za to zaangażowanie Lublin otrzymał właśnie tytuł Miasta Ratownika.
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Mieszkająca w Lublinie Wiktoria Dudek - przed wybuchem wojny - miała wśród Ukrainek i Ukraińców wielu znajomych i przyjaciół. Dlatego od początku włączyła się w pomaganie. Już ponad rok działa w Lubelskim Społecznym Komitecie Pomocy Ukrainie, obecnie jest jednym z pracowników Stowarzyszenia Homo Faber. - Początkowo wydawało mi się, że nie poradzę sobie psychicznie z pracą w Komitecie, więc uznałam, że przyniosę jedynie wolontariuszom coś do jedzenia. Poszłam i zostałam - opowiada.

Dziś Wiktoria zajmuje się m.in. przygotowywaniem i przeprowadzaniem ankiet wśród uchodźczyń i uchodźców w miejscach zbiorowego pobytu. - Z ankiet najczęściej wynika wdzięczność. Natomiast jestem przekonana, że jeżeli w tych wywiadach ujawnia się tylko wdzięczność, to może być tak, że osoby uchodźcze trochę jeszcze boją się - ze względu na różne różnice kulturowe - powiedzieć, że coś im nie pasuje. A nam na tym najbardziej zależy, bo chcielibyśmy wiedzieć, co trzeba zmienić - mówi Wiktoria Dudek.

W Lubelskim Społecznym Komitecie Pomocy Ukrainie od początku działa też Andrzej Borowik, z pochodzenia Ukrainiec, który od 18 lat mieszka w Polsce. Przyjechał tu na studia doktoranckie. Dziś również jest pracownikiem Stowarzyszenia Homo Faber. Pomaga ukraińskim rodzicom w poznaniu realiów polskiej szkoły. - Mam dyżury w naszym Centrum Integracyjnym Baobab. Prowadzę konsultacje, rozmawiam z rodzicami m.in. na temat egzaminów, które czekają ich dzieci, na temat rekrutacji. Pytań jest bardzo dużo - mówi pan Andrzej.

Jak dodaje, wcześniej - jako osoba znająca rosyjski i ukraiński - pomagał też na innych frontach. Na infolinii, przy kwestiach zakwaterowania czy transportu. - Każdy z nas pomagał, w czym mógł. Od pierwszych dni. Stworzyliśmy zespół, który świetnie ze sobą współpracował i się dogadywał. Wspieraliśmy wszystkich tych, którzy przyjeżdżali uciekając przed wojną - dodaje Borowik.

Pomoc dla uchodźców i uchodźczyń w Lublinie od stycznia jest świadczona w Centrum Integracji Baobab. To miejsce, w którym można zasięgnąć porady w sprawie dokumentów czy pracy, ale odbywają się tu również lekcje polskiego czy angielskiego, wspólne gotowanie, warsztaty z bardzo różnych dziedzin, nauka gry na instrumentach czy próby chóru. Są też konsultacje z prawnikiem czy spotkania z psychologiem.

- Tych zajęć, które się u nas odbywają, jest mnóstwo. To miejsce żyje i to mnie, i wszystkich nas najbardziej cieszy. Gdy widzę na przykład dziecko, które każdego dnia przychodzi do nas, by w spokoju odrobić lekcje. Wszystkiego nie jestem w stanie zaobserwować, ale czasami przystaję i "zza węgła" obserwuję te zabawy dzieci czy zaangażowanie dorosłych. O to nam od początku chodziło. To miało być i jest miejsce spotkań - mówi TOK FM Piotr Skrzypczak, jeden z pomysłodawców powstania Baobabu.

Lublin z tytułem Miasta Ratownika

Przebywający w Polsce prezydent Ukrainy Wołodymir Zełeński był nie tylko w Warszawie, ale również w Chełmie. Spotkał się tu z przedstawicielami czterech samorządów - Lublina, Chełma, Przemyśla i Rzeszowa. To miasta, które dostały tytuły Miast Ratowników.

Lublin z tytułem Miasta Ratownika
Lublin z tytułem Miasta Ratownika
Fot. Urząd Miasta Lublin

Tytuł Miasto Ratownik ustanowił w ubiegłym roku Wołodymyr Zełenski - jako symboliczne podziękowanie dla miast partnerskich, które są zaangażowane w niesienie pomocy Ukrainie i jej obywatelom w związku ze zbrojną inwazją Rosji. W imieniu Lublina wyróżnienie odebrał prezydent Krzysztof Żuk.

- Pomoc dla Ukrainy ma dla mnie twarz pani Oleny, która przyjechała tu z dwójką synów - na skutek uderzenia rakiety mogli stracić oczy, ale lubelscy okuliści uratowali im wzrok. Ma twarz Wiktorii, która od wielu miesięcy aktywnie działa na rzecz swoich rodaków, organizując różnego rodzaju wsparcie. Ma twarz Oksany, która przyjechała do Lublina w ostatniej chwili przed porodem i wymagała pilnej pomocy specjalistycznej, by jej i dziecku nic się nie stało - mówił na konferencji prasowej Krzysztof Żuk. - To są te przypadki, w których zadziałali ludzie, kierowani odruchem serca, solidarności i współczuciem, które było czymś oczywistym - dodał prezydent.

Wskazał również, że pomaganie to dla niego także twarze tysięcy dzieci, kobiet i mężczyzn, którym udało się pomóc, a także twarze ogromnej rzeszy blisko czterech tysięcy wolontariuszy, którzy się w to włączyli. Od pierwszego dnia wojny. - To grupa bardzo młodych ludzi, urzędnicy, osoby, które były w stanie poświęcić swój czas, niezależnie od wieku czy zaangażowania zawodowego. Będziemy też pamiętali, jak nasi mieszkańcy otworzyli swoje serca i domy dla uchodźców z Ukrainy - matek i ich dzieci - mówił Żuk.

W 2022 r. w Lublinie przejazdem zatrzymało się ponad dwa miliony uchodźców, a około 165 tysięcy obywateli Ukrainy spędziło w Lublinie przynajmniej jedną noc. - Tak naprawdę obywatele Polski i Ukrainy przesądzili o przyjaźni, o przyszłości, o czymś, co jest nieuchwytne - o zaufaniu i pewności, że można na siebie liczyć. Ukraińcy walczą o swoją niepodległość, ale walczą również o to, abyśmy byli wolni i spokojni, by Europa mogła pozostawać taką, jaką jest - Europą wartości. Walczą również o to, by móc znaleźć się po tej stronie, by móc z nami budować przyszłość. Daninę krwi trzeba mieć w pamięci - mówił Krzysztof Żuk.

Jak dodał, spotkanie z prezydentem Ukrainy odbyło się w Chełmie po północy. - Prezydent Ukrainy jest osobą bardzo skromną. W trakcie tego krótkiego spotkania starał się powiedzieć m.in., że wdzięczność ze strony Ukrainy ma niesłychanie istotny wymiar również ze względu na naszą przyszłość. Mówił o tym, że Ukraińcy będą walczyć, ale potrzebują wsparcia i na to wsparcie Europy liczą. Natomiast dziękował też osobiście wolontariuszom i mieszkańcom, mieszkankom naszego miasta, którzy byli zaangażowani w pomoc - dodał Żuk. Prezydent Ukrainy spotkał się też z wojewodą lubelskim Lechem Sprawką.