,
Obserwuj
Lubelskie

Lubelszczyzna sprząta po nawałnicach. Kilkanaście tysięcy osób pozostaje bez prądu

PAP
2 min. czytania
30.08.2023 07:49
Ponad 400 razy wyjeżdżali strażacy w związku z burzami, które w nocy przeszły nad Lubelszczyzną. Najwięcej zgłoszeń dotyczyło połamanych drzew, uszkodzonych dachów i samochodów. Zanotowano też pożary od uderzeń piorunów. W środę rano ok. 13 tys. osób w regionie pozostaje bez prądu.
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

O szczegółach poinformował dyżurny KW PSP w Lublinie Piotr Kołtun. - Mamy 401 interwencji związanych z burzami i silnymi wiatrami. Głównie były to powalone drzewa. Wyjeżdżaliśmy też 14 razy do zerwanych dachów na budynkach mieszkalnych i 13 na budynkach gospodarczych - wymienił dyżurny.

W wyniku przewrócenia się drzew zostało uszkodzonych 13 samochodów. Strażacy gasili również pożary od uderzenia piorunów: w jednym przypadku było to drzewo, a w dwóch budynki gospodarcze. - Nikt nie ucierpiał. Zgłoszenia cały czas jeszcze spływają - dodał dyżurny.

Najwięcej zgłoszeń było z powiatu zamojskiego, bialskiego, chełmskiego i z krasnostawskiego.

Ponad 40 tys. odbiorców bez prądu

Rzecznik prasowy PGE Dystrybucja Karol Łukasik przekazał PAP, że w szczytowym momencie, czyli we wtorek ok. godz. 22-23, ograniczenia w dostępie do prądu występowały w 43 tys. gospodarstwach domowych na Lubelszczyźnie.

- Nasze służby przez całą noc usuwały uszkodzenia; były to głównie połamane i gałęzie, które zrywały linie energetyczne. W środę rano ok. 13 tys. mieszkańców pozostaje bez zasilania - poinformował rzecznik.

W rejonie Chełma jest to 3,8 tys. osób, Białej Podlaskiej - 2,4 tys., Radzynia Podlaskiego - 1,9 tys., Puław - 900.

- Nasze służby pracują non stop, aby jak najszybciej doprowadzić zasilanie do wszystkich gospodarstw - zapewnił Łukasik.

Niebezpiecznie też na Podkarpaciu

Na Podkarpaciu burze z silnym wiatrem rozpoczęły się we wtorek po godzinie 18. Front przesuwał się od Przemyśla w kierunku północnym województwa. Do północy strażacy interweniowali ponad 250 razy. Najczęściej byli wzywani do usuwania powalonych drzew z linii energetycznych, ulic, chodników i posesji. Wypompowywali wodę z zalanych piwnic.

- Pomagaliśmy też zabezpieczyć siedem uszkodzonych dachów na domach i budynkach gospodarczych - poinformował rzecznik podkarpackich strażaków bryg. Marcin Betleja.

W Hruszowicach w powiecie przemyskim wiatr zerwał dach budynku mieszkalnego. Z kolei we wsi Kalników, także w powiecie przemyskim, został uszkodzony fragment dachu stodoły.

Uszkodzonych zostało pięć samochodów. - Na auta spadły drzewa i banery reklamowe - przekazał PAP Piotr Dziekan z Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Rzeszowie.

Burzom towarzyszyły wyładowania atmosferyczne. W powiecie lubaczowskim piorun uderzył w dom i uszkodził dach. W powiecie jasielskim w stodołę i wybuchł pożar. Najwięcej interwencji było w powiatach stalowowolskim, jarosławskim i w leżajskim.

Wiatr zrywał także linie energetyczne. Bez prądu wciąż jest 1563 odbiorców w powiatach mieleckim, dębickim i w stalowowolskim. W nocy prądu nie było u ponad 22 tys. odbiorców.