,
Obserwuj
Lubelskie

"Są tak omotani". Lekarz zdradza, co słyszy od rodziców, którzy nie szczepią dzieci

3 min. czytania
09.09.2024 15:01
Z danych Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie wynika, że do połowy 2024 roku w województwie było prawie sześć tysięcy dzieci, które nie zostały zaszczepione z powodu odmowy rodziców. - Część jest tak omotana tą antyszczepionkową ideologią, że do nich żadne racjonalne argumenty nie trafiają - denerwuje się jeden z pediatrów.
|
|
fot. Grzegorz Dąbrowski / Agencja Wyborcza.pl

- Czasami, gdy rozmawiam z rodzicami, to się za głowę łapię. Co oni opowiadają, gdy proszę, by zaszczepili dziecko? Słyszę o autyzmie, nowotworach, chorobach psychicznych... Że niby taki może być skutek szczepień. Rozmawiam z nimi, przekonuję, ale w wielu przypadkach to nic nie daje. Część rodziców jest tak omotana tą antyszczepionkową ideologią, że do nich żadne racjonalne argumenty nie trafiają - mówi nam jeden z lekarzy z Lublina (prosi o anonimowość).

Z danych Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie wynika, że do połowy 2024 roku w województwie lubelskim było prawie sześć tysięcy dzieci, które nie zostały zaszczepione z powodu odmowy rodziców. Dla porównania - na koniec 2018 roku liczba niezaszczepionych dzieci wynosiła 2154. - To pokazuje, że odmów przybywa - przyznaje inspektor Maria Jolanta Korniszuk.

Najpierw informacja, potem kara

Sanepid podejmuje działania, by tę sytuację zmienić. Do rodziców, którzy nie zaszczepili swojej pociechy na krztusiec, odrę i różyczkę zgodnie z kalendarzem szczepień, wysyłane są "przypominajki" z konkretnymi argumentami, dlaczego warto zgłosić się do gabinetu i jednak przyjąć szczepionkę. - Takie pisma mają na celu zmotywowanie rodziców do dobrowolnego wywiązania się z obowiązku szczepienia bez konieczności stosowania wobec nich dalszych kroków prawnych - tłumaczą pracownicy sanepidu.

Jeśli to nie pomaga, najpierw kierowane jest do rodzica pisemne upomnienie, a potem wydawany jest tzw. tytuł wykonawczy. Wiąże się to z karą finansową do trzech i pół tys. złotych (kar może być nawet kilka).

Jeśli rodzice nadal nie wywiązują się z obowiązku, może dojść do egzekucji administracyjnej w celu wyegzekwowania grzywny. Może to obejmować zajęcie kont bankowych, wynagrodzenia lub mienia rodziców. W niektórych przypadkach, jeśli rodzice nadal odmawiają szczepień, inspektorzy sanitarni mogą skierować sprawę do sądu. Jak słyszymy, sądy z reguły podtrzymują decyzje sanepidu i nakazują rodzicom wykonanie obowiązku szczepienia. Wtedy też rodzice mogą zostać zobowiązani do uregulowania nałożonych wcześniej kar finansowych.

Ministra ma 'niespodziankę' dla kobiet w ciąży. Będzie nowe świadczenie

Działania sanepidu nie idą na marne. Na Lubelszczyźnie w ostatnim roku widać, że do tej pory nieszczepiona część dzieci w końcu trafia do gabinetu szczepień.

- Trudne działania, bo oparte m.in. o postępowanie administracyjne, ale też o edukację, spowodowały, że niemała część rodziców, bo ponad 500 osób, zdecydowała jednak o zaszczepieniu swoich dzieci - mówi Korniszuk. Jak wskazuje, dotyczy to m.in. szczepień na krztusiec, różyczkę i WZW typu B. - To są ci rodzice, którzy uchylali się od szczepienia swoich dzieci. To, że zmieniają zdanie, jest jakąś nadzieją. I wierzymy w to - chcemy w to wierzyć - że uda nam się przekonać jeszcze większą grupę - dodaje nasza gościni.

- Wnioski o ukaranie są działaniami w sytuacjach szczególnych i nie jest to celem Inspekcji Sanitarnej. Najważniejszym celem jest wykonanie szczepienia dziecka. Zdrowie i bezpieczeństwo dziecka jest kluczowe - podkreśla pani inspektor.

Zdradliwa choroba i kaszel, który może połamać żebra. 'Robiło mi się ciemno przed oczami'

Do czego prowadzi nieszczepienie dzieci?

I podkreśla, że nieszczepienie dzieci przede wszystkim zwiększa ryzyko wystąpienia epidemii. To między innymi właśnie niska wyszczepialność spowodowała, że rośnie liczba przypadków krztuśca. W województwie lubelskim - w pierwszym półroczu 2023 roku - było tylko jedno zachorowanie, podczas gdy w pierwszym półroczu 2024 - aż 106 przypadków. Jeszcze gorsze statystyki przynoszą miesiące wakacyjne - w samym lipcu i sierpniu na Lubelszczyźnie na krztusiec zachorowały aż 224 osoby. - Liczba zakażeń wzrasta dynamicznie, przy czym występują także hospitalizacje. Chorują małe dzieci, zwłaszcza do piątego roku życia, ale chorują również osoby dorosłe - informuje Korniszuk.

Nasza rozmówczyni podkreśla, że przy krztuścu przebieg choroby może być ciężki. - Pojawiają się powikłania, m.in. zapalenie płuc, długotrwały duszący kaszel, duże obciążenie dla organizmu dziecka. To jest zupełnie niepotrzebne, bo można się zabezpieczyć, czyli można dziecko zaszczepić, do czego zachęcam - dodaje pani inspektor w rozmowie z TOK FM.

Eksperci nie mają wątpliwości, że zapewnienie wysokiego poziomu wyszczepialności jest kluczowe dla ochrony zdrowia publicznego i zapobiegania poważnym konsekwencjom zdrowotnym oraz ekonomicznym dla całego społeczeństwa. Pracownicy lubelskiego sanepidu podkreślają, że spadek wyszczepialności prowadzi do zmniejszenia odporności zbiorowej, co zwiększa ryzyko wybuchu epidemii chorób, które były wcześniej opanowane właśnie dzięki szczepieniom. Dla przykładu - oprócz krztuśca wcześniej praktycznie nie było zachorowań na odrę. Dziś pojedyncze, ale jednak są.