Polacy nie chcą się badać, ale on znalazł na to sposób. Wystarczyła prosta rzecz
- Z programu Profilaktyka 40 plus mogą skorzystać Polacy, którzy ukończyli 40 rok życia;
- Do końca 2024 roku skorzystało jednak zaledwie 20 procent uprawnionych;
- Jak się okazuje, są przychodnie, w których z programu skorzystało nawet ponad 80 procent uprawnionych. Tak jest m.in. w przychodniach prowadzonych przez dr Tomasza Zielińskiego w miejscowościach Wysokie i Zakrzew;
- Jak mówi lekarz i prezes Lubelskiego Związku Lekarzy Rodzinnych Pracodawców, zdarzało się, że gdy pacjent się do niego zgłaszał, osobiście prowadził go do gabinetu pielęgniarki, by zapisał się na badanie w ramach 40 plus. - Wiem, jak ważny jest to program - mówi w rozmowie z TOK FM.
Program 40 plus to seria badań profilaktycznych, z których może skorzystać każda Polka i każdy Polak, którzy mają ukończony 40 rok życia. Program miał się skończyć w grudniu 2024 roku, ale Ministerstwo Zdrowia zdecydowało się go przedłużyć do 30 kwietnia 2025 roku. W resorcie trwają aktualnie prace nad innym projektem, który ma zastąpić to, co mieliśmy do tej pory.
40 plus - łatwo dostępne, ale nie rozchwytywane?
Pakiet bezpłatnych badań zawiera m.in. wykonanie morfologii krwi obwodowej z wzorem odsetkowym i płytkami krwi, oznaczenie stężenia cholesterolu całkowitego albo kontrolnego profilu lipidowego, stężenia glukozy we krwi, prób wątrobowych, poziomu kreatyniny we krwi oraz badanie moczu i oznaczenie krwi utajonej w kale, co jest niezwykle ważne przy raku jelita grubego.
Mimo, że badania są łatwo dostępne, zainteresowanie nimi pozostawia wiele do życzenia. Według danych NFZ, do końca 2024 roku z profilaktyki skorzystały nieco ponad cztery miliony osób spośród 20 milionów - to zaledwie 20 procent uprawnionych. Ale nie wszędzie tak jest. Są przychodnie, w których z programu skorzystało ponad 70-80 procent uprawnionych. Tak jest m.in. w przychodniach prowadzonych przez dr Tomasza Zielińskiego, lekarza rodzinnego z ponad 20-letnim doświadczeniem, a jednocześnie prezesa Lubelskiego Związku Lekarzy Rodzinnych Pracodawców. Przychodnie mieszczą się w miejscowościach Wysokie i Zakrzew.
Ksiądz na kolędzie obrywa za Jędraszewskiego. 'Służyć pod takim szefem to wstyd'
Skąd ten sukces? Wystarczyło zaangażowanie samych lekarzy
Dr Tomasz Zieliński przekonuje, że kluczowe jest zaangażowanie samych lekarzy - namawianie i zachęcanie pacjentów do badań. - Zarówno ja, jako lekarz POZ, jak i cały personel, uznaliśmy, że mimo tego, że Ministerstwo Zdrowia nie przewidziało dla nas miejsca w tym programie, to my samy z siebie, w poczuciu odpowiedzialności za zdrowie naszej populacji, którą się opiekujemy od ponad 20 lat, zaangażujemy się w ten program. Dlatego aktywnie zapraszamy pacjentów na badania. Przykładowo w moim przypadku zdarzało się, że gdy pacjent się do mnie zgłaszał, osobiście prowadziłem go do gabinetu pielęgniarki, by zapisał się na badanie w ramach 40 plus, bo wiem, jak ważny jest to program - mówi lekarz w rozmowie z TOK FM.
Przyznaje, że do części osób po 40 roku życia docierał też w czasie rozmów z ich rodzicami, którzy zjawiali się u lekarza. - Bywało też tak, że na wizytę przychodziła kobieta, to zaczynałem rozmawiać o mężu, że może też by przyszedł się przebadać. Starałem się przekonać, jak to ważne. I dość często to się udawało. Potrzebny jest pewien rodzaj determinacji - mówi dr Zieliński.
To już ostatnie trzy miesiące. Jak otrzymać e-skierowanie na bezpłatne badania?
40 plus - czy takie badania coś zmieniają?
Gdy pytamy, jak bardzo program w jego przypadku okazał się skuteczny, podaje konkretne przykłady pacjentów, którzy dzięki badaniom, dowiedzieli się, że jest problem i mogli podjąć konkretne leczenie. - Było wiele przypadków wykrytego nadciśnienia, problemów z poziomem cholesterolu czy cukrzycą, o której pacjenci nie mieli pojęcia. Ale nie tylko. Miałem też co najmniej kilka przypadków nowotworów jelita grubego, które udało się wykryć dzięki badaniu kału na krew utajoną. Pacjanci są już po operacjach. Na szczęście choroba była na wczesnym stadium. To wczesne wykrycie oznacza, że prawdopodobnie uratowaliśmy im życie dzięki wykonaniu tych badań. Każdy taki pacjent jest dodatkową motywacją do tego, by się wysilić i szukać następnych. To są proste badania, dostępne i dają nam lekarzom dużą satysfakcję, że możemy pomóc - mówi dr Tomasz Zieliński.
Jak dodaje, po przedłużeniu badań na ten rok już zgłosili się do niego pacjenci, którzy chcą badania ponowić, bo można to zrobić po upływie 12 miesięcy od poprzednich. - To, że pacjenci się zgłaszają, to efekt takiego systematycznego podchodzenia do nich, rozmawiania z nimi, ale też wykorzystywania narzędzi informatycznych. Bo ważne było to, że stworzyliśmy sobie narzędzie, dzięki któremu w łatwy sposób możemy sprawdzić, czy dany pacjent wykonał badanie 40 plus czy też nie. Widzimy to od razu, w trakcie każdej wizyty - dodaje gość TOK FM.
Jak skorzystać z programu?
Po pierwsze, trzeba wypełnić ankietę zdrowotną - każdy z nas może to zrobić na swoim Internetowym Koncie Pacjenta, ale również w przychodni POZ, która uczestniczy w programie. Po wypełnieniu ankiety automatycznie wygenerowane zostanie e-skierowanie. Z kolei na samą wizytę umawiamy się albo przez aplikację mojeIKP albo bezpośrednio w przychodni. Wszystko to daje się załatwić bardzo szybko i bezproblemowo. - A dzięki temu naprawdę można sobie uratować życie, bo wiele chorób wcześnie wykrytych daje się wyleczyć - mówią nam lekarze.
Darmowe badania dostępne dłużej. Profilaktyka 40 Plus jednak do końca kwietnia