"Ból był taki, że mdlałam w toalecie". Odwiedziła 10 lekarzy. Słyszała, że nic jej nie jest
- W Lublinie ruszają badania kliniczne testu na endometriozę opracowanego przez naukowców z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego;
- Pacjentki będą się mogły przebadać za darmo, w ramach projektu, którego celem jest doprowadzenie do tego, by testy na endometriozę były refundowane;
- O swojej walce z endometriozą opowiedziała w TOK FM pani Ewa;
- Kobieta przez siedem lat odwiedziła ok. 10 ginekologów, którzy mówili, że albo nic jej nie dolega, albo stawiali zupełnie nietrafione diagnozy.
Ewa na co dzień pracuje w jednym z lubelskich urzędów. Z endometriozą zmaga się od prawie 10 lat. Od trzech lat bierze leki i - jak przyznaje - jest zdecydowanie lepiej. Ale przez siedem lat odwiedziła przynajmniej 10 ginekologów, była też u gastrologa i psychiatry. Słyszała, że nic jej nie jest, że to pewnie zespół jelita drażliwego albo bóle brzucha, które pojawiają się na tle stresu.
- Dopiero lekarz, do którego wysłała mnie koleżanka, zdiagnozował w badaniu ginekologicznym, że to endometrioza. Powiedział mi, że jest charakterystyczne miejsce w trakcie tego badania, że można to na ponad 90 procent stwierdzić. Na 100 procent można byłoby to potwierdzić przez badanie laparoskopowe w szpitalu, ale u mnie leki pomogły niemal od razu, więc na razie obyło się bez szpitala - opowiada nasza rozmówczyni.
Jakie miała objawy? Przede wszystkim niezwykle silne bóle brzucha, które budziły ją w nocy. - Wiązały się z mocną biegunką. Przy czym ból był niejednokrotnie taki, że mdlałam w toalecie. Albo łapał mnie gdzieś na mieście, na zakupach czy w trakcie pracy. I też biegunka, przy której niejednokrotnie nie udawało mi się dobiec do toalety. Bardzo przykra i smutna dolegliwość. Zwłaszcza w sytuacji, gdy jesteś w jakimś miejscu, urzędzie, instytucji, sklepie, wiesz, że musisz pójść do WC, a urzędniczka, ekspedientka czy ochroniarz mówi "nie". To bywało dla mnie jak uderzenie w twarz. Zero zrozumienia, zero empatii, wielkie upokorzenie dla kobiety - opowiada nasza rozmówczyni. I dodaje, że napady bólu pojawiały się często znienacka, w różnych nieoczekiwanych miejscach.
Czarny scenariusz dla polskich pacjentów. Już za siedem lat. 'Chaos'
Nowe testy na endometriozę
Uniwersytecki Szpital Kliniczny nr 4 w Lublinie rozpoczyna właśnie badania kliniczne nad testem, który w łatwy i szybki sposób wykrywa endometriozę. Jest to test genetyczny EndoRNA, opracowany przez naukowców z Warszawskiego Uniwersytetu Lubelskiego. - To jest test podobny do cytologii: pobranie fragmentu błony śluzowej macicy w trakcie badania ginekologicznego, w warunkach ambulatoryjnych. Nie trzeba się kłaść do szpitala - wyjaśnia dr Kinga Stańczak-Mrozek z Agencji Badań Medycznych.
W ramach badania klinicznego lekarze z Lublina mają przebadać ok. 160 pacjentek. Wszystkie badania będą wykonywane za darmo. Wynik z testu będzie porównywany z badaniem laparoskopowym. Chodzi o przeanalizowanie, czy test jest równie czuły i w identycznym stopniu, co laparoskopia, jest w stanie wykryć u pacjentki endometriozę.
- Jest to nieinwazyjny test genetyczny, który zdecydowanie pozwoli przyspieszyć postawienie właściwej diagnozy, a im szybciej ją postawimy, tym szybciej wdrożymy satysfakcjonującą dla pacjentki terapię - mówi ginekolog prof. Paweł Miotła, kierujący Klinicznym Oddziałem Ginekologii Operacyjnej i Onkologii Ginekologicznej w USK4 w Lublinie. - Jest to o tyle istotne, że pacjentki z endometriozą to kobiety, u których w miarę upływu czasu maleją też zdolności reprodukcyjne. Czyli w kontekście tych młodych kobiet, które chcą zachować płodność, kluczowe jest, by rozpoznanie zostało postawione jak najszybciej - podkreśla specjalista.
Badaniami w szpitalu w Lublinie kieruje prof. Marek Gogacz. - Celem tego badania jest stworzenie wiarygodnego testu, służącego do rozpoznawania endometriozy. Trzeba pamiętać, że jest to choroba postępująca - od wystąpienia pierwszych objawów do prawidłowego rozpoznania upływa często od 7 do 12 lat i w tym czasie kobieta odwiedza średnio od 5 do 7 lekarzy, zanim to właściwe rozpoznanie uzyska. A endometrioza bardzo utrudnia pacjentkom życie, u 80 procent z nich daje silne dolegliwości bólowe - mówi TOK FM prof. Gogacz. I dodaje, że wczesne rozpoznanie pozwala na wdrożenie takiego leczenia, które umożliwia pacjentkom normalne życie, bez uporczywych dolegliwości bólowych.
Kto może zgłosić się na test na endometriozę?
Ze statystyk wynika, że endometrioza występuje u ok. 10 procent kobiet w wieku rozrodczym. Odpowiada też za ok. 40 procent przypadków niepłodności. Co ważne, szacuje się, że trzy miliony kobiet w Polsce choruje na tę przypadłość, ale ma ją niezdiagnozowaną. Do niedawna jedyną pewną metodą potwierdzenia choroby było pobranie materiału w trakcie laparoskopii w szpitalu. Dziś - dzięki testowi - ma się to stać prostsze, szybsze i o wiele łatwiejsze.
W Lublinie do USK4 na badanie w ramach projektu mogą się zgłaszać pacjentki, które mają objawy, a jeszcze nie przyjmują leków, ale również te, które są już leczone hormonalnie, w wieku 18-45 lat. Badanie jest bezpłatne. Zgłoszenia są przyjmowane pod lubelskim numerem telefonu 81 448 51 80.
Oprócz Lublina - testy na endometriozę - są również sprawdzane w ramach badania klinicznego w czterech innych szpitalach w Polsce: w Warszawie, Łodzi, Rzeszowie i Poznaniu.