Czwarta ofiara śmiertelna legionelli w Rzeszowie. Jakie są objawy zakażenia groźną bakterią?
Do czterech wzrosła liczba ofiar legionelli w Rzeszowie. W Szpitalu Miejskim w Rzeszowie zmarł 70-letni mężczyzna. Informację, że był zakażony bakterią Legionella pneumophila potwierdził dyrektor szpitala Grzegorz Materna.
Szef powiatowego Sanepidu Jaromir Ślączka podał, że w całym województwie podkarpackim zakażonych jest ponad 70 osób. 17 spośród nich znajduje się w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Rzeszowie i w Podkarpackim Centrum Chorób Płuc.
O tym, jak wygląda w tej chwili sytuacja mówił w "TOK 360" rzecznik Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Rzeszowie Andrzej Sroka. - Trzech pacjentów w stanie ciężkim przebywa obecnie na oddziale intensywnej opieki medycznej - poinformował. Jak dodał, stan części pacjentów w klinikach od wczoraj znacznie się poprawił - po zastosowaniu antybiotykoterapii celowanej.
Rozmówca Wojciecha Muzala wskazał także, jak wyglądają objawy zarażenia legionellą. - Wszyscy pacjenci, którzy przyszli na naszą izbę przyjęć zgłaszali się z objawami zapalenia płuc, grypopodobnymi. Było to przede wszystkim złe samopoczucie, kaszel, wysoka gorączka czy też duszność wysiłkowa - relacjonował Sroka. Gość TOK FM zaznaczył jednocześnie, że wszyscy chorzy to pacjenci z wielochorobowością i obniżoną odpornością.
Jak dochodzi do zakażenia legionellą?
Rzecznik Szpitala Klinicznego w Rzeszowie zaznaczył, że żaden z pacjentów nie zaraził się w tamtejszej placówce. - Podkreślę tutaj jedną rzecz, żaden z tych pacjentów nie zaraził się na oddziale, będąc u nas w szpitalu. Wszyscy pacjenci, którzy są w tym momencie trafili tutaj już chorzy - mówił Sroka.
Gość TOK FM powtórzył informacje od lekarzy, że człowiek nie przenosi bakterii, a zakazić się można drogą aerozolową. Zapewnił jednocześnie, że szpital wdrożył odpowiednie środki ostrożności. - Ograniczyliśmy pracę słuchawek prysznicowych, zostały one oczyszczone i zdezynfekowane oraz zwiększyliśmy chlorowanie wody na oddziałach. Jeżeli chodzi o inne działania prewencyjne np. zakaz odwiedzin pacjentów, to w tej chwili nie ma czegoś takiego, natomiast tak naprawdę ostateczną decyzję czy osoba z zewnątrz może wejść na dany oddział należy w tym momencie do kierownika kliniki czy też do lekarza, który jest na dyżurze - powiedział.
Na razie nie wiadomo jak bakteria znalazła się na Podkarpaciu, trwa dochodzenie epidemiologiczne. Próbki z badań miejskich wodociągów bada Sanepid. Wyniki mają być znane po weekendzie. Jednocześnie władze miasta zarządziły odkażanie sieci wodociągowej.