Kuriozalna sytuacja na plaży w Łebie. Zostawili rzeczy i zniknęli
Sytuacja miała miejsce w sobotę (3 sierpnia), około godziny 12. Jej przebieg relacjonowała na swoim profilu w mediach społecznościowych Brzegowa Stacja Ratownicza w Łebie. 'Uruchomiliśmy alarm w związku z poszukiwaniami dwóch osób, których rzeczy pozostawione były na plaży przy zejściu nr 11 w Łebie. Do akcji zadysponowaliśmy łódź ratowniczą R10 oraz samochód Land Rover. Wspólnie z Gniewińskie WOPR przystąpiliśmy do poszukiwań zaginionych' - czytamy w komunikacie ratowników.
Po kilku godzinach, jak podali ratownicy, poszukiwane osoby odnalazły się się. Okazało się, że poszły do oddalonego o kilka kilometrów sklepu spożywczego.
'Apelujemy do wszystkich plażowiczów: nie pozostawiajcie swoich ubrań i rzeczy na plaży, aby nie powodować niepotrzebnego alarmu i akcji ratowniczych. Dbajmy o wspólne bezpieczeństwo' - proszą przedstawiciele Brzegowej Stacji Ratowniczej w Łebie.
Jak podawał w serwisie X Sebastian Kluska, dyrektor Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa, na czas takich poszukiwań kąpieliska zostają zamknięte. Pojawia się również czerwona flaga. 'To nie podoba się turystom, nam w sumie też' - przyznał.