Ksiądz informuje o kolędzie i prosi o nadrabianie "zaległości" we wpłatach. "Przykro mi"
Kościół katolicki w Polsce za czas odwiedzin duszpasterskich przyjął okres tuż po świętach Bożego Narodzenia, zwykle trwający do święta Ofiarowania Pańskiego (2 lutego).
Zdarza się jednak, że w niektórych parafiach księża zaczynają "chodzić po kolędzie" już wcześniej. Tak jest w przypadku parafii Św. Andrzeja Boboli w Swarożynie koło Tczewa, gdzie wizyty duszpasterskie będą trwać od 30 listopada br. do 17 stycznia nowego roku.
Na stronie internetowej parafii już pojawiła się informacja, pozwalająca przygotować się mieszkańcom pomorskiej miejscowości na odwiedziny duchownego. Wytyczne wymienione przez proboszcza mogą niektórych mocno zaskoczyć.
Tak człowiek Jędraszewskiego chce zmienić parafię w spółkę. 'Nie bńdzie nic za darmo'
"Część osób przypomina sobie o Parafii tylko wtedy, kiedy czegoś potrzebują"
"Radnych z danej części Parafii proszę o zorganizowanie pojazdu - 15 minut przed rozpoczęciem kolędy" - czytamy w komunikacie, którego treść przytoczył serwis Polsat News. Jak podkreślił wcześniej duchowny, nie będzie podróżował sam, a w towarzystwie Nadzwyczajnego Szafarza Eucharystii i ministranta.
W informacji dotyczących wizyt duszpasterskich poruszono również wątek ofiar pieniężnych. Jak wskazano, parafia utrzymuje się z ofiar, a tych jest mało przez "spadek wiernych biorących udział w życiu Kościoła".
"Nie zmniejszone zostały opłaty z Parafii na rzecz Kurii Biskupiej i Wyższego Seminarium Duchownego w Pelplinie. Raz w miesiącu jest kolekta na inwestycje parafialne; przez cały rok, w dogodnym czasie, każda Rodzina może złożyć ofiarę w kopercie lub wpłacić na konto Parafii; przez cały rok do skarbonek w kościele można składać ofiary na dekorację kościoła i sprzątanie - serdecznie dziękuję tym osobom, które wypełniają to zadanie (a tym, którzy tego nie czynią, proszę, by w czasie kolędy uzupełnić zaległości)." - zaapelował proboszcz.
Decyzja papieża Franciszka nie wszystkim się podoba. 'Zdrada i spoliczkowanie ludzi'
Kapłan wyraził przy tym rozczarowanie roszczeniową - jego zdaniem - postawą większości mieszkańców. "Jest mi przykro, że ciężar finansowy wszelkich prac spoczywa zasadniczo tylko na tej małej garstce osób, które w miarę regularnie uczestniczą we mszy świętej. Część osób przypomina sobie o Parafii tylko wtedy, kiedy czegoś potrzebują: chrzest, Komunia, bierzmowanie, pogrzeb osoby bliskiej?" - czytamy w komunikacie.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>