,
Obserwuj
Pomorskie

Bronił studentek, został zwolniony. Jest wyrok w sprawie profesora z Gdańska

3 min. czytania
29.07.2025 09:59
Po prawie czterech latach procesu sąd pracy przyznał rację Maciejowi Grzywaczowi. Profesor został zwolniony z Akadmii Muzycznej w Gdańsku po tym, jak bronił studentek śpiewających m.in. o Kaczyńskim. Teraz ma wrócić do pracy. Wyrok nie jest prawomocny.
|
|
fot. TOMiRRi

 

  • Prof. Maciej Grzywacz pracował na Akademii Muzycznej w Gdańsku prawie 20 lat;
  • Uczelnia - zwalniając profesora - podała, że utraciła do niego zaufanie;
  • Profesor poszedł do sądu pracy, a ten zasądził przywrócenie go do pracy na poprzednio zajmowanych warunkach w zakresie pracy i płacy;
  • Jednocześnie przed sądem cywilnym prof. Grzywacz domaga się pół miliona złotych za 'dyskryminację, której doświadczył'.

 

Historię prof. Macieja Grzywacza opisywaliśmy na naszym portalu kilka miesięcy temu. Muzyk został zwolniony z Akademii Muzycznej w Gdańsku - po prawie 20 latach pracy - bo stanął po stronie studentek, które w ramach jednego z muzycznych projektów przygotowały utwór "Nie żałuję".

Piosenka nawiązywała m.in. do protestów kobiet na ulicach polskich miast w czasie rządów PiS. "Kaczor lata bez maseczki po stolicy, to właśnie Polska - witamy w wielkiej dziczy. Kolejny dzień jak na smyczy" - można było usłyszeć w piosence, którą uczelnia ocenzurowała.

Murem za studentkami stanął właśnie prof. Grzywacz - ich wykładowca i wtedy jeszcze kierownik Katedry Jazzu i Muzyki Rozrywkowej w Akademii Muzycznej w Gdańsku. Zabrał głos m.in. na nadzwyczajnym posiedzeniu senatu uczelni. Wskazał, że nie zgadza się na cenzurę - bo tak odebrał decyzję o wstrzymaniu emisji koncertu, na którym miała być zaprezentowana wspomniana piosenka.

Co teraz się dzieje w Pałacu Prezydenckim? Zaglądamy za kulisy przekazania władzy

Sąd po stronie profesora. "Bardzo mnie to cieszy"

Niedługo potem prof. Grzywacz został zwolniony z pracy na uczelni. Jednostka podała, że utraciła wobec wykładowcy zaufanie. Zarzucono mu m.in., że forsował "własną wizję rozwoju Akademii". "Wyrażana przez Pana krytyka przełożonych (...) stanowi nie tylko przejaw działalności sprzecznej ze strategią naszej Uczelni, ale również przekreśla szanse na porozumienie między Panem Profesorem a pracodawcą" - napisał rektor prof. Ryszard Minkiewicz w wypowiedzeniu umowy o pracę.

Profesor poszedł do sądu pracy, a ten właśnie - po prawie czterech latach procesu - przyznał muzykowi rację. Zasądził przywrócenie go do pracy, na poprzednio zajmowanych warunkach w zakresie pracy i płacy. - To wyrok nieprawomocny. Czekamy oczywiście na jego uzasadnienie, ale bardzo mnie to cieszy. Już dostaję od kolegów z akademii wiadomości, że dzięki temu wyrokowi i oni odważą się walczyć o swoje prawa. Bo wiele osób odpuszcza, nie chce się wychylać. A ja uważam, że zawsze trzeba stawać po stronie wartości i zasad. Stąd ten proces - mówi prof. Grzywacz w rozmowie z TOK FM. - Na dziś wiem, że było warto - dodaje.

Po zwolnieniu z Akademii Muzycznej w Gdańsku profesor prawie dwa lata pozostawał bez pracy. W końcu pojawiła się oferta z Akademii Sztuki w Szczecinie, z Wydziału Jazzu i Produkcji Muzycznej. Wykłada tam - tak jak przez lata w Gdańsku - gitarę jazzową.

Walka o pół miliona złotych. "Nie mogłem tego tak zostawić"

Jednocześnie przed sądem cywilnym prof. Grzywacz domaga się pół miliona złotych za "dyskryminację, której doświadczył". - Cała ta historia kosztowała mnie i moją rodzinę mnóstwo emocji, stresu, nerwów. To było prawie 30 rozpraw, na każdej rozprawie temat był wałkowany, to ciągle do mnie wracało. Ale kosztowało to również sporo pieniędzy, bo przez dwa lata nie pracowałem, do tego koszty związane z pracą prawników. Nie mogłem tego tak zostawić - tłumaczy.

Prof. Maciej Grzywacz ma na swoim koncie szesnaście płyt nagranych w roli współautora oraz siedem płyt autorskich. Ostatnia z nich to "Movin' Along - Maciej Grzywacz plays music of Wes Montgomery" nagrana w udziałem saksofonisty Tomasza Grzegorskiego i pianisty Kuby Stankiewicza. Oprócz autorskich albumów Maciej Grzywacz nagrał dwie nominowane do Fryderyka płyty z zespołem oraz koncertował m. in. ze Zbigniewem Namysłowskim, Adamem Pierończykiem, Jackiem Kochanem, Aleksandrą Tomaszewską. Gitarzysta występował m. in. w Kanadzie, Izraelu, Niemczech, Francji, Holandii, Belgii, Szwecji, Finlandii, Rosji, Austrii, Rumunii i na Węgrzech.