,
Obserwuj
Dolnośląskie

Kajaki, widoki i "most Toma Cruise'a", a turystów brak. "Boimy się"

zsz
2 min. czytania
12.02.2025 11:39
Mieszkańcy Wlenia (woj. dolnośląskie) przekonali się, że odbudowa miasta po powodzi jest zadaniem łatwiejszym niż odbudowa zaufania turystów. - Bardzo mocno spadło zainteresowanie Zamkiem Wleńskim, agroturystyki też świecą pustkami. Niektórzy zastanawiają się nawet, czy nie wyjechać - mówił w TOK FM burmistrz Wlenia Artur Zych.
|
|
fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

 

  • We Wleniu (woj. dolnośląskie) nadal trwa odbudowa po powodzi;
  • Jak mówił w TOK FM burmistrz Artur Zych, po powodzi miasto przestało być odwiedzane przez turystów;
  • "Bardzo mocno spadło zainteresowanie Zamkiem Wleńskim, agroturystyki też świecą pustkami" - wymieniał samorządowiec;
  • Burmistrz uspokoił tych, którzy obawiają się, że pobyt we Wleniu będzie wiązał się z trudnościami, spowodowanymi powodzią.

 

Niemal pół roku po powodzi w mieście Wleń na Dolnym Śląsku nadal trwa usuwanie szkód. Licząca 1,5 tysiąca mieszkańców miejscowość odczuła kataklizm bardzo mocno. - Po takiej hekatombie to musi trochę potrwać - mówił w TOK FM burmistrz miasta Artur Zych.

- Jeżeli chodzi o szkołę, mamy przygotowaną dokumentację, bo chcemy wyciągnąć głęboko idące wnioski z tego, co się stało i przebudować te obiekty tak, żeby były bezpieczniejsze. (...) Pierwsze prace już, jeżeli chodzi o zabezpieczenia, ruszyły. Projekt lada chwila będzie gotowy i przystąpimy do przetargu. Podobnie jeżeli chodzi o most. Wleń jest posprzątany, teraz ludzie suszą swoje domostwa, a na wiosnę przystąpią do remontowania - opisywał gość Anny Piekutowskiej w "Pierwszym Programie".

Powódź we Wleniu odstraszyła turystów. "Robimy wszystko"

Jak stwierdził Artur Zych, Wleń "krok po kroku zbliża się do celu". Brakuje tylko jednego - turystów. Burmistrz przyznał, że zainteresowanie miastem i jego atrakcjami (jak chociażby Zamkiem Wleńskim) bardzo spadło. - Agroturystyki też świecą pustkami - wskazał. - Niektórzy [mieszkańcy] zastanawiają się nawet, czy nie wyjechać - przyznał.

W jego ocenie turyści mogą być przestraszeni tym, że we Wleniu jest jakiś problem z zaparkowaniem czy z dojechaniem. - Takiego problemu nie ma - powiedział jasno gość TOK FM. - Jesteśmy przed sezonem kajakarskim. Robimy wszystko, żeby rzeka Bóbr była czysta, żeby można było pływać. Ludzie z tego też żyją i boimy się, żeby to po prostu nie tąpnęło. To nie jest dobry prognostyk na przyszłość - dodał.

Ferie na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie. 'Potrzebujemy impulsu, który da nadzieję'

Burmistrz Wlenia - w imieniu swoim i lokalnych przedsiębiorców z branży turystycznej - zapewnił w TOK FM, że miasto wciąż "ma wiele do zaoferowania". - Jest bezpiecznie. Można popływać kajakami i jeździć konno. Mamy sporo agroturystyk, piękne widoki, Zamek Wleński, Zaporę Pilchowicką, most Toma Cruise'a (most kolejowy nad Jeziorem Pilchowickim, który miał 'zagrać' w siódmej części 'Mission: Impossible' - red.). Wszystkie drogi i mosty są przejezdne, wszędzie państwo dojedziecie - zwrócił się samorządowiec do słuchaczy TOK FM.