,
Obserwuj
Polityka

"Gibała to krakowski Trump". Kto najwięcej zyska na jego prezydenturze?

2 min. czytania
29.09.2026 09:15

Warszawiacy okazali się rozsądniejsi niż Krakowianie - tak były wiceminister nauki dr Maciej Gdula komentował w TOK FM fakt, że w Warszawie nie udało się zebrać podpisów do przeprowadzenia referendum ws. odwołania Rafała Trzaskowskiego. Socjolog przyznał też, że zaskoczyły go wyniki w Krakowie.

Łukasz Gibała
Łukasz Gibała
fot. Jan Graczynski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego nie dojdzie do referendum w Warszawie?
  • Co może oznaczać wygrana Łukasza Gibały dla Krakowa?

Nie będzie referendum w sprawie odwołania władz Warszawy. Organizatorom (Stołecznej Operacji Referendalnej, w skrócie: SOR) nie udało się zebrać wymaganych prawem 132 tysięcy podpisów pod wnioskiem o odwołanie prezydenta i Rady Warszawy. Jak informują inicjatorzy referendum, w ciągu dwóch miesięcy udało się zebrać 111 tysięcy podpisów. 

Redakcja poleca

- Nie było wielkich pieniędzy Gibały za tym referendum - wyjaśni w "Poranku" TOK FM dr Maciej Gdula, były wiceminister nauki, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego, dlaczego nie udało się doprowadzić do odwołania Trzaskowskiego i wcześniejszych wyborów w stolicy.

Według gościa Macieja Kluczki, Kraków, w którym do referendum doszło, a w niedzielę odbyła się I tura wyborów prezydenckich, skazał się na daw lata stagnacji i wewnętrznych walk. - Gibała nie będzie miał większości w Radzie Miasta. Nic się nie stanie, to są dwa lata stracone - mówił dr Gdula, zakładając, że w II turze wyborów na prezydenta Krakowa wygra właśnie Łukasz Gibała.

Gibała - Trump Krakowa

Jak stwierdził Gdula, "Gibała to jest taki krakowski Trump".  - To jest ktoś, kto gigantyczną, prywatną fortunę inwestuje w politykę, bo chce mieć coś więcej oprócz pieniędzy - ocenił gość "Poranka TOK FM". 

Maciej Kluczka przypomniał, że rodzina Gibały inwestuje w nieruchomości, więc - jeśli to Łukasz Gibała zostanie nowym prezydentem Krakowa, to  majątek rodzinny może się podwoić czy nawet potroić. - Zdroworozsądkowe myślenie wskazuje, że trzeba się zastanowić, czy ktoś z wielkimi interesami w Krakowie powinien też Krakowem rządzić. To jest po prostu miejsce na konflikty - zgodził się Gdula. W jego opinii to właśnie od pieniędzy i rodzinnego majątku zależy przyszłość Gibały w polityce. - Na politykę trzeba mieć pieniądze - skomentował były wiceminister nauki. 

I wskazał na jeszcze jedno podobieństwo Gibały do prezydenta Stanów Zjednoczonych. - Reprezentuje bardzo silne elity ekonomiczne, a jednocześnie przedstawia się jako ktoś, kto jest przeciwko elitom w rządzie, przeciwko elitom lokalnym, przeciwko sitwom - dodał Maciej Gdula.

Redakcja poleca

Zaskakujący wynik wyborów w Krakowie

- Wynik I tury wyborów w Krakowie trochę mnie zaskoczył - przyznał gość "Poranka TOK FM". I stwierdził, że kampania była niezbyt atrakcyjna, a wręcz nudna.

Łukasz Gibała z komitetu Kraków dla Mieszkańców uzyskał poparcie 36,38 proc., a senatorka Monika Piątkowska popierana przez KO i PSL - 29,91 proc. - Ten wynik odzwierciedla to, jak przebiegała kampania: wszyscy mówili mniej więcej to samo. W jakimś sensie wszyscy kandydaci naśladowali Łukasz Gibałę w przekazie, że tu trzeba zmian, trzeba rozbijać układy, wiadomo, że ze strefą czystego transportu to była przesada, trzeba to też pozmieniać - wyliczał Gdula w TOK FM.

Źródło: TOK FM