Rekordowe ceny pelletu. "Stał się ofiarą własnego sukcesu". Rząd wprowadzi dopłaty?
Pellet z rozwiązania kompromisowego - stał się problematycznym. Jego ceny wzrosły przez wysoki popyt i niewystarczającą podaż. - Możliwa będzie interwencja rządu, ale jednak budżet państwa skrobie po dnie - mówił w TOK FM Wojciech Jakóbik z Ośrodka Bezpieczeństwa Energetycznego.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Z jakich powodów pellet drożeje?
- Jak dużo możemy zapłacić za tonę pelletu?
- Jak rząd może pomóc w sytuacji drożejącego pelletu?
Pellet miał być ekologiczną i ekonomiczną alternatywą dla tradycyjnych paliw stosowanych do ogrzewania domów. Tymczasem ceny tego biopaliwa rosną w zastraszającym tempie - w porównaniu z czasem przed poprzednim sezonem grzewczym pellet podrożał o 100 proc. - a samego pelletu zaczyna brakować.
- To ofiara własnego sukcesu - komentował w "Pierwszym Programie" TOK FM Wojciech Jakóbik z Ośrodka Bezpieczeństwa Energetycznego. Jak wyjaśnił ekspert, brak i wyższe ceny to efekt dużego popytu ostatniej zimy oraz skierowania dużej części krajowej produkcji pelletu na eksport.
- Zimą zeszłego roku pellet był masowo wykorzystywany. Zapotrzebowanie wzrosło nawet trzykrotnie. W wakacje nie doszło do odbudowy zapasów u mieszkańców, a popyt się utrzymał - mówił gość Tomasza Fenske. Według eksperta, odbiorcy pelletu mogą kupować to paliwo na zapas. I to nie tylko w Polsce. - Polski pellet święci triumfy np. w Niemczech - stwierdził Jakóbik.
Rząd będzie dopłacał do pelletu?
W reakcji na braki pelletu, zdaniem Wojciecha Jakóbika, rząd prawdopodobnie weźmie pod uwagę rozwiązania podobne do tych, po które cztery lata temu sięgnęła poprzednia władza, kiedy to w górę wystrzeliły ceny węgla.
- W wakacje 2022 roku okazało się, że rząd kupuje więcej węgla za granicą, zwiększa jego dostępność poprzez stworzenie łańcuchów dostaw pod własną kontrolą. I do tego pojawiły się dopłaty do zakupu - przypomniał w "Pierwszym Programie" TOK FM ekspert z Ośrodka Bezpieczeństwa Energetycznego. - Teraz, kiedy pelletu przed zimą może zabraknąć, pewnie będą brane pod uwagę takie rozwiązania - ocenił Wojciech Jakóbik.
Nie jest to jednak łatwe rozwiązanie sytuacji, bo problem wysokich cen nie dotyczy tylko pelletu: - Mamy wysokie ceny gazu, który także jest wykorzystywany do ogrzewania. Możemy mieć w nowym roku wyższe ceny energii elektrycznej, która jest wykorzystywana np. przez pompy ciepła, więc może się pojawić pokusa interwencji, natomiast każda interwencja tego typu jest finansowana z budżetu, a tam skrobiemy po dnie - zaznaczył gość TOK FM.
Już w lipcu resort energii informował, że w porównaniu z zeszłym rokiem pellet podrożał nawet o 30 proc. Na początku września cena za tonę dochodziła do 2400 zł. Chodzi o pellet klasy jakości A1 do stosowania w kotłach i piecach ogrzewających gospodarstwa domowe - przedsiębiorstwa energetyczne i ciepłownicze korzystają głównie z innych rodzajów biomasy.
W ocenie gościa TOK FM regulacje dotyczące standardów wykorzystywanego biopaliwa są słuszne, ale ograniczają dostępność pelletu. - Zaczyna się dyskusja np. o dopuszczeniu agropelletu - tłumaczył ekspert.
Źródło: TOK FM, PAP