Złoto i srebro biją rekordy. Co po "rajdzie na ostro"?
- Srebro to nie ubogi krewny złota, który zyskuje przy okazji - mówi w TOK FM Krzysztof Kamiński, analityk OANDA TMS Brokers. Co, jego zdaniem, będzie się działo dalej na rynku złota i srebra?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Złoto i srebro biją rekordy;
- Zdaniem Krzysztofa Kamińskiego analityk OANDA TMS Brokers, to "rynkowy rajd na ostro";
- Jak będzie dalej wyglądał? Czym go tłumaczyć?
Cena złota osiągnęła w środę najwyższy poziom w historii - przekroczyła pułap 4200 dolarów za uncję.
- Rynkowy rajd na ostro. Przy czym jest on przede wszystkim napędzany oczekiwaniami co do cięcia stóp procentowych, jeżeli chodzi o amerykański bank centralny - skomentował w TOKM FM Krzysztof Kamiński, analityk OANDA TMS Brokers.
Jak dodał od razu, rynek spodziewa się dwóch cięć w tym roku.
Inna rzecz, zwrócił też uwagę, że inwestorzy szukają "bezpiecznego aktywa, które pozwoliłoby im ukryć się przed wszystkimi globalnymi zawirowaniami, które obserwujemy na linii USA-Chiny".
- Oczywiście od miesięcy jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że wojna handlowa wisi w powietrzu, ale biorąc pod uwagę to, co dzieje się przez ostatnie dni, to możemy powiedzieć, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że jednak będzie ona eskalować. Pekin już zagroził ograniczeniem eksportu metali ziem rzadkich. Dodatkowo pojawia się obawa, że olej spożywczy również mógłby być objęty dosyć istotnymi problemami z eksportem, co zakłóciłoby z kolei cały łańcuch dostaw - tłumaczył w rozmowie z Wojciechem Kowalikiem.
Dodatkowo, uzupełnił, swoje robią też banki centralne i fundusze - kupują złoto, nie patrząc na ceny.
"To nie ubogi krewny złota"
A co z cenami srebra? To pobiło rekord wszech czasów, bo padł poziom 50 dolarów za uncję. To oznacza tym samym, że od początku roku zyskało ok. 80 proc.
- I co stoi za trendem wzrostowym srebra? - dopytywał prowadzący.
- Z jednej strony te same czynniki, które wpływają na złoto, z drugiej - srebro jest tym metalem szlachetnym, który jest też szeroko wykorzystywany w produkcji. To nie ubogi krewny złota, który zyskuje przy okazji. Przecież srebro wykorzystywane jest w produkcji elektroniki, jak również półprzewodników, wszelkiego rodzaju chipów, co też pokazuje, że ma namacalny wpływ na gospodarkę światową - odpowiedział Krzysztof Kamiński.
Zwrócił przy tym uwagę, że popyt rośnie tak szybko, że w Londynie, który jest jednym z głównych centrów obrotu srebrem, jego rezerwy "znacząco" spadły. - To najniższy poziom od 2021 roku - podkreślił.
"Może dojść do głębszej korekty"
Duże banki inwestycyjne prześcigają się teraz w prognozach wzrostowych, zwłaszcza dla złota - wieszczą nawet 5 tys. dolarów za uncję w 2026 r. Gość TOK FM dopytywany, co dalej będzie się działo na rynku złota i srebra, wskazał, że "ceny nie mogą rosnąć cały czas".
- Trend jest przyjacielem inwestora, oczywiście dopóki się nie skończy. Kiedy nastąpi koniec trendu wzrostowego, to nie wiemy - dopowiedział.
Zastrzegł przy tym, że "wydawać by się mogło, że jeśli wszelkie napięcia o charakterze geopolitycznym będą nadal miały miejsce i będą pogłębiać się antagonizmy między Stanami Zjednoczonymi i Chinami, to ten trend będzie dalej trwał". - Ale musimy też pamiętać o tym, że kiedy bank centralny Stanów Zjednoczonych będzie ciął stopy procentowe, to może dojść jednak do głębszej korekty - uzupełnił analityk OANDA TMS Brokers.
Na uwagę, że "wszystkie prognozy mogą wziąć w łeb, bo na koniec dnia wyjdzie Donald Trump i coś powie", odpowiedział krótko: "tak może być". - Ciężko jest przewidzieć jego kolejny ruch. Zresztą nawet pojawiło się wśród analityków określenie TACO: Trump always chickens out. Czytaj: Trump zapowiada wprowadzenie ceł i wejście innych decyzji w życie, a następnie się z nich wycofuje - podsumował W TOK FM.
Źródło: TOK FM, PAP