,
Obserwuj
Kultura

"Zabić Miss". Czy po śmierci Agnieszki Kotlarskiej coś się zmieniło? "Stalking bywa bagatelizowany"

3 min. czytania
17.12.2025 06:29

Mija prawie 30 lat od zabójstwa Agnieszki Kotlarskiej, Miss Polski 1991. - To, czego doświadczała, nie miało wówczas nawet swojej nazwy prawnej - mówiła w TOK FM prawniczka Alicja Serafin. W Polsce przestępstwo stalkingu zostało wprowadzone do Kodeksu karnego dopiero w 2011 roku. Ekspertka podkreślała, jak niebezpiecznym zjawiskiem jest prześladowanie i że jego dokumentowanie ma kluczowe znaczenie dla ewentualnego postępowania sądowego.

fot. Archiwum Jarosława Świątka
  • Wraz z premierą serialu dokumentalnego "Zabić Miss" pokazującego historię modelki Agnieszki Kotlarskiej, zamordowanej przez stalkera, rusza kampania mająca na celu zwiększenie świadomości o zagrożeniach związanych z nękaniem;
  • Jak zwracała uwagę w TOK FM Alicja Serafin, prawniczka i autorka projektu, sprawa zamordowanej miss to "dobra ilustracją tego, że o kobietobójstwach nie powinniśmy mówić wyłącznie w kontekście przemocy partnerskiej";
  • Ekspertka przypominała o czym powinny pamiętać osoby prześladowane.

Jeśli jesteś w kryzysie lub wiesz o tym, że ktoś w kryzysie może potrzebować pomocy, skorzystaj ze wsparcia specjalistów. Linia wsparcia dla dorosłych, działająca przez 7 dni w tygodniu, 24/dobę - 800 70 22 22Linia wsparcia dla dzieci i młodzieży, działająca przez 7 dni w tygodniu, 24/dobę - 116 111.

W środę 17 grudnia na platformie HBO Max premierę ma serial dokumentalny "Zabić Miss", opowiadający historię śmierci modelki Agnieszki Kotlarskiej, Miss Polski 1991 i pierwszej Polki z tytułem Miss International. W 1996 roku, mając 24 lata, kobieta została zamordowana przed swoim domem. Zginęła od trzech ciosów nożem zadanych przez stalkera. Sprawca został skazany na 15 lat pozbawienia wolności. Premierze serialu towarzyszy kampania społeczno-edukacyjna "Stalking stop!" mająca uświadamiać, jak groźnym zjawiskiem jest stalking.

Jak zauważyła w TOK FM prawniczka Alicja Serafin, to był klasyczny przykład kobietobójstwa na tle stalkingu. - Sprawca przez kilka lat przejawiał wyraźną manię prześladowczą. Stalking eskalował od nękania, przez groźby, aż po realne zagrożenie życia nie tylko samej Agnieszki Kotlarskiej, ale również jej dziecka i męża - zaznaczyła.

Według niej sprawa zamordowanej miss jest również "dobrą ilustracją tego, że o kobietobójstwach nie powinniśmy mówić wyłącznie w kontekście przemocy partnerskiej". - Do zabójstw dochodzi także z rąk osób, których ofiara nie znała lub znała jedynie powierzchownie - powiedziała autorka projektu Femicide in Poland.

Ekspertka: Dokumentujmy prześladowanie

Serafin zwróciła uwagę, że stalking bywa bagatelizowany, choć może prowadzić do najpoważniejszych konsekwencji. - To bardzo ważne, byśmy zaczęli łączyć kropki i dostrzegać, że stalking jest czynnikiem eskalującym przemoc i może prowadzić do zabójstw. Niektórzy kryminolodzy mówią wręcz o "zabójstwie w slow motion" (w zwolnionym tempie - red.), kiedy ofierze stopniowo odbierane są kolejne fragmenty jej życia - tłumaczyła.

W Polsce stalking jako osobne przestępstwo zostało wprowadzone do Kodeksu karnego dopiero w 2011 roku. - To, czego doświadczała Agnieszka Kotlarska, nie miało wówczas nawet swojej nazwy prawnej. Groźby, które otrzymywała, nie były formalnie zgłaszane i nie zostały uwzględnione w postępowaniu sądowym. Dlatego tak istotne jest dokumentowanie uporczywego nękania - podkreślała ekspertka.

To "niezwykle szkodliwa narracja"

Prawniczka zwróciła uwagę na sposób, w jaki w trakcie procesu obrona przedstawiała Jerzego Lisiewskiego, zabójcę kobiety. - Próbowano dowodzić jego całkowitej niepoczytalności, ostatecznie uznano ją za ograniczoną. Obrońca mówił o tym, że sprawca traktował ofiarę jak "piękny przedmiot", stawiał ją na piedestale i nie odczuwał wobec niej pociągu seksualnego. To jednak w żaden sposób nie oznacza, że nie był niebezpieczny - zaznaczyła.

Prowadząca audycję "W zasięgu" Anna Piekutowska zauważyła w tym kontekście, że w latach 90. media często opisywały to zabójstwo w kategoriach "zbrodni z miłości" czy "fatalnego zauroczenia". - Dyskurs i narracje stosowane wtedy przez media wcale nie są tak odległe, jak chcielibyśmy wierzyć - stwierdziła gościni TOK FM. - Prowadząc Polską Mapę Kobietobójstw, wciąż odnotowuję przypadki zabójstw na tle stalkingu, które w relacjach medialnych określane są jako "zbrodnie w afekcie" - mówiła Alicja Serafin. Jej zdaniem także przedstawianie mordercy jako romantycznego kochanka, który "zabił z miłości", to "niezwykle szkodliwa narracja".

Jak dodała prawniczka, wiele organizacji zajmujących się monitorowaniem kobietobójstw, w tym ONZ, wskazuje, że to prowadzi do bagatelizowania przemocy. - Przestępstwa, które mogą eskalować aż do zabójstwa, jak przemoc domowa czy stalking, nie są traktowane z należytą powagą - podsumowała.

Redakcja poleca

Źródło: TOK FM, fot. archiwum Jarosława Świątka