Jędraszewski wykorzystał zmiany w Watykanie. "Możemy się spodziewać wielu niespodzianek"
Abp Marek Jędraszewski umocnił swoją pozycję na tyle, że może liczyć na kardynalską nominację - pisze "Gazeta Wyborcza". Dzięki sojuszu z nuncjuszem apostolskim arcybiskup ma szansę wygryźć metropolitę warszawskiego Adriana Galbasa.
- Papież Leon XIV będzie musiał zwołać konsystorz w celu nominacji nowych kardynałów, aby utrzymać wymaganą liczbę głosujących w konklawe;
- Duchowny zaznajomiony z sytuacją w Watykanie zasugerował, że abp Marek Jędraszewski otrzyma nominację kardynalską, mimo kontrowersji wokół jego osoby;
- Za nominacją dla Jędraszewskiego lobbują wpływowe osoby, w tym nuncjusz abp Antonio Guido Filipazzi.
Niebawem papież Leon XIV będzie musiał zwołać konsystorz, by awansować kilku biskupów do godności kardynalskiej. Ma to związek z wymaganą ilością kardynałów, którzy mają prawo głosu podczas konklawe.
O tym, jak wygląda wewnątrzkościelna układanka, opowiedział "Wyborczej" duchowny, który wie, co dzieje się w Watykanie. Według niego, jeśli papież wróci do tradycji w kontekście nominacji kardynalskich, "możemy się spodziewać wielu niespodzianek".
"Wiele osób w episkopacie twierdzi, że Leon XIV wręczy na najbliższym konsystorzu biret kardynalski abp Markowi Jędraszewskiemu" - czytamy w artykule. Rozmówca "Wyborczej" dodał również, że abp Galbas albo będzie musiał poczekać parę lat na wejście do kolegium kardynalskiego, albo zostanie kardynałem już teraz, dzieląc tę funkcję z emerytowanym metropolitą warszawskim kard. Kazimierzem Nyczem.
Jak podaje "Wyborcza", Polsce przysługują cztery miejsca w kolegium kardynalskim. Filip Flisowski z Kongresu Katoliczek i Katolików skomentował w "Wyborczej", że nominacja dla Jędraszewskiego byłaby "niezrozumiała". "Nie jest tajemnicą, że abp Jędraszewski jest generatorem wielu konfliktów w swojej diecezji i autorem wielu kontrowersyjnych słów. Wykorzystuje swój urząd do prowadzenia prywatnych rozgrywek, zamiast budować jedność Kościoła" - ocenił.
Władza Jędraszewskiego w Krakowie. Księża będą odchodzić?
"Wyborcza" przypomina, że pod koniec lipca minął rok, odkąd abp Marek Jędraszewski osiągnął wiek emerytalny. Metropolita miał wykorzystać zmiany personalne w Watykanie - śmierć papieża Franciszka, który przyjął jego dymisję, ale nie zdążył wyznaczyć następcy; oraz wybór Leona XIV - na swoją korzyść. O tym, jak zła miała być atmosfera w kurii, którą tworzył Jędraszewski, świadczyć może zegar, który odliczał godziny do jego odejścia.
"Dla nas, tych, którzy doświadczyli mocnej ręki metropolity, ten zwrot i perspektywa kolejnych lat spędzonych pod butem ekipy arcybiskupa oznacza tylko albo ucieczkę do innej diecezji, jeszcze głębsze zejście do opozycji, albo odejście ze stanu kapłańskiego" - czytamy w "Wyborczej" słowa duchownego, który musiał zmienić parafię i przeszedł załamanie z powodu środowiska abp Jędraszewskiego. Podobnych przypadków ma być więcej.
Za kardynalską nominacją dla Jędraszewskiego, jak potwierdza watykańskie źródło "Wyborczej", lobbuje nuncjusz abp Antonio Guido Filipazzi, który odwiedzał arcybiskupa np. podczas hucznego odpustu w parafii św. Floriana. "Nuncjusza witano jak samego papieża" - wspomina jeden z duchownych. I dodaje, że Jędraszewski "marzy" o awansie na kardynała.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"