Ukraińcy w Polsce w fatalnych nastrojach. "Nasza nadzieja niknie"
Ukraińcy mieszkający w Polsce mówią dziś o strachu, bezsilności i zanikającej nadziei. Rosnące napięcie wokół rozmów pokojowych nie przynosi im ulgi, wprost przeciwnie. - Większość Ukrainek w żaden pokój nie wierzy - słyszymy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co myślą Ukraińcy mieszkający w Polsce o sytuacji wokół wojny?
- Dlaczego Ukraińcy odczuwają bezsilność i brak nadziei w kontekście pokoju?
W najbliższym czasie ma dojść do kolejnego spotkania zespołów negocjacyjnych z Ukrainy i Stanów Zjednoczonych w sprawie planu na rzecz zakończenia wojny w Ukrainie. - Nasze oczekiwania to konkretne rezultaty, by doszło do postępu - oświadczył w czwartek szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha. Wyjaśnił, że dla jego kraju najważniejsze jest osiągnięcie zawieszenia broni, co - jak podkreślił - władze w Kijowie wielokrotnie udowadniały.
Rozmawialiśmy z Ukraińcami mieszkającymi w Polsce, jak oni odbierają to, co dzieje się wokół wojny w ich kraju. Nastroje są fatalne. - Nasza nadzieja niknie - powiedziała wprost Halina Andruszków, która jest też prezeską Fundacji "Uniters", pomagającej uchodźcom i uchodźczyniom. - Na pewno Ukraina nie zgodzi się na żadne ustępstwa, zaproponowane w pierwszej wersji "planu pokojowego" przez Amerykanów. Gdyby tak się stało, to okazałoby się, że to wszystko było bez sensu: te wszystkie ofiary, 12 lat walki - dodała ze smutkiem Andruszków.
W podobnym tonie wypowiadała się Olena, która przyjechała do Warszawy (w obliczu wojny) z dziećmi i siostrą. Jak mówiła, nastroje wśród jej rodaków w Polsce są coraz gorsze. - Jest ogromna bezsilność. Ogromna. Że na nic nie mamy wpływu. Nikt nie wie, co dalej - rozkładała ręce.
- Z jednej strony Polska ogranicza pomoc dla nas, w tym dla seniorów czy osób niepełnosprawnych, a z drugiej, co? Gdzie mamy wracać? Do domów, których już nie ma? Do miejsc, na które spadają rakiety? Pod ostrzał dronów? Te rozmowy, które wśród nas się teraz toczą, są pełne smutku, rozpaczy i lęku - opowiada Olena.
Jak dodaje, rozmowy "pokojowe”, które się toczą, też nie napawają Ukraińców optymizmem. Prosi wyraźnie, by hasło "pokój" brać tutaj w cudzysłów. - Bo większość Ukrainek w żaden pokój nie wierzy. Nasza psychika jest w coraz gorszym stanie. Wiele kobiet jest na lekach, pod opieką psychologa. A gdy kończy się nadzieja, to nie widać już nic, tylko ciemność - dodaje nasza rozmówczyni.
"Boję się odezwać po ukraińsku"
Iryna też ma już dość życia w napięciu i strachu. - Układam sobie jakoś to życie w Polsce, ale jest bardzo ciężko. Z jednej strony słyszymy o Trumpie i jego decyzjach, które nas bolą, ale z drugiej mamy w Polsce coraz bardziej antyukraińskie nastroje. Boję się odezwać po ukraińsku, nawet jak na ulicy rozmawiam przez telefon. Gdy przyjechałam w 2022 roku, było tyle miłości, nadziei, współpracy, a dziś? Ciągle czuję się gorsza - przyznaje.
W kontekście planu rosyjsko-amerykańskiego też mówi o "przygnębieniu i braku nadziei". - Słyszę czasami od Polaków, że przecież nie wszędzie w Ukrainie strzelają. To nieprawda. Dziś już wszędzie. Ostatnio nawet na Tarnopol spadły rakiety, blisko Polski. Moi teściowie, którzy tam są, byli w mieszkaniu, cudem udało im się wyjść z tego cało - opowiada dalej Iryna.
- Tarnopol był do tej pory miastem, w którym życie jakoś w miarę płynęło - aż do teraz, gdy zginęło ponad 30 osób - potwierdza Halina Andruszków. I podkreśla, że w tym mieście jest sporo grup wolontariackich i ośrodków uchodźczych, więc ostrzelanie tego ośrodka to "straszna tragedia". - Ludzie uciekli do Polski przed wojną i śmiercią. Wiele z tych osób straciło kogoś z rodziny. Część własnymi rękoma grzebało swoich bliskich gdzieś pod klatką schodową. I teraz naprawdę nie wiedzą, co dalej - dodaje nasza rozmówczyni.
Administracja prezydenta USA przedstawiła w ubiegłym tygodniu prezydentowi Ukrainy liczący 28 punktów plan pokojowy, naciskając, by został on zaakceptowany najpóźniej do czwartku - 27 listopada. Według doniesień medialnych plan ten obligowałby Kijów m.in. do nieprzystępowania do NATO, ograniczenia liczebności wojsk do 600 tys. żołnierzy oraz oddania Rosji części terytorium.
We wtorek prezydent Trump poinformował, że do ustalenia pozostało kilka punktów spornych, i zasugerował, że spotka się z przywódcami Rosji i Ukrainy, gdy pokój będzie bardzo blisko.
Kijów potwierdził, że pierwotny projekt planu pokojowego został zmieniony i obecnie dokument zawiera 19 punktów.
Źródło: TOK FM, PAP