,
Obserwuj
Nauka

Szczepionka na czerniaka coraz bliżej. "Absolutny przełom w onkologii"

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
3 min. czytania
21.08.2026 07:04
Obserwuj nas na Google

Spersonalizowana szczepionka mRNA w połączeniu z immunoterapią może znacząco poprawić wyniki leczenia czerniaka. - Na pewno znajdzie to przełożenie w leczeniu innych nowotworów - oceniła w "TOK 360" onkolożka kliniczna dr n.med. Paulina Jagodzińska-Mucha.

Szczepienie (zdjęcie ilustracyjne)
Szczepienie (zdjęcie ilustracyjne)
fot. Karol Makurat/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • na czym polega nowa metoda leczenia czerniaka;
  • jak powstaje spersonalizowana szczepionka mRNA;
  • jak podawana jest szczepionka i jakie są jej skutki uboczne;
  • kiedy szczepionka może trafić do powszechnego użytku.

Spersonalizowana szczepionka na czerniaka, oparta na technologii mRNA, w połączeniu z immunoterapią, daje dobre wyniki w dużym badaniu klinicznym - poinformowali w środę przedstawiciele firm Moderna i Merck, które wspólnie testują nową metodę leczenia tego nowotworu.

Onkolożka kliniczna dr n.med. Paulina Jagodzińska-Mucha oceniła osiągnięcie naukowców jako "absolutny przełom w onkologii". - Po raz pierwszy w dużym badaniu trzeciej fazy pokazano, że spersonalizowana terapia MRNA może poprawić wyniki leczenia czerniaka, kiedy dołączymy ją do immunoterapii. Mamy wyniki badania fazy 2B, które są bardzo obiecujące i pokazały, że po około pięciu latach obserwacji ryzyko nawrotu choroby lub zgonu  w grupie, która otrzymywała tę szczepionkę, było o około 49 proc. niższe, a ryzyko odległych przerzutów lub zgonu o około 60 proc. niższe - komentowała w "TOK 360" lekarka z Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie.

Leczenie czerniaka zastrzykiem w ramię. "Jedyne działanie niepożądane"

Ekspertka wyjaśniła także, co znaczy, że szczepionka jest "spersonalizowana". - To coś w rodzaju indywidualnie zaprojektowanej szczepionki terapeutycznej przeciwko nowotworowi. Najpierw analizowany jest materiał z komórek nowotworowych, czyli pobieramy tkankę od konkretnego pacjenta. Następnie szukamy w niej charakterystycznych mutacji dla tego nowotworu, czyli zmian, które mogą pozwolić układowi odpornościowemu rozpoznawać komórkę nowotworową, jako obcą i na tej podstawie projektuje się indywidualny preparat MRNA. Każdy preparat jest spersonalizowany, czyli dopasowany do konkretnego nowotworu i konkretnych komórek nowotworowych danego pacjenta - tłumaczyła.

- Czyli szczepionka daje organizmowi taką swoistą instrukcję, jak namierzyć i zniszczyć komórki rakowe? - pytał prowadzący rozmowę Wojciech Kowalik. Zdaniem lekarki to bardzo trafnie ujęcie tematu. Jak wyjaśniła, szczepionka - jak każdy inny tego typu preparat, jest podawana za pomocą zastrzyku w ramię i jest "bardzo bezpieczna dla pacjenta". - W zasadzie jedynym działaniem niepożądanym, które tutaj obserwowaliśmy, było to działanie typowe dla podania zwykłego szczepienia, czyli dreszcze, obrzęk w miejscu wkłucia i pacjenci bardzo dobrze to tolerowali - poinformowała.

Redakcja poleca

Szczepionka na czerniaka w szpitalach to "pieśń przyszłości"

Co więcej, szczepionka na czerniaka - według ekspertki - pomoże w terapii innych nowotworów. - Czerniak jest takim bardzo szczególnym nowotworem, dlatego, że ma bardzo dużą liczbę mutacji. I to oznacza, że możemy tutaj znaleźć w nim bardzo dużo potencjalnych neoantygenów, które układ odpornościowy może rozpoznawać. Na pewno znajdzie to przełożenie w leczeniu innych nowotworów, które mają mniejszą liczbę mutacji, ale dzięki czerniakowi dowiemy się, o jakie mutacje tutaj chodzi i czego musimy poszukiwać w celu zaprojektowania takiego szczepienia - mówiła dr n.med. Paulina Jagodzińska-Mucha.

Mimo tego entuzjazmu lekarka zaznaczyła, że "to jeszcze nie moment, żeby ogłaszać koniec walki z nowotworami", ponieważ moment wejścia szczepionki do użytku jeszcze przed nami. - Na razie to leczenie było testowane w leczeniu uzupełniającym, czyli u pacjentów z dużym ryzykiem progresji czerniaka po całkowitym wycięciu tej choroby. Zostaną przeprowadzone jeszcze badania, w których będziemy szczepionkę testować u pacjentów w grupie bardziej zaawansowanej, w czwartym stadium, gdy pacjenci mają zmiany przerzutowe. Więc myślę, że to jest pieśń przyszłości - podkreśliła gościni TOK FM.

Źródło: TOK FM, PAP