Koniec z ekościemą? Nowe obowiązki i kary. "Nawet do 10 proc. rocznych obrotów"
Prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację przepisów dotyczących greenwashingu. - Firmy nie będą mogły używać ogólnych haseł na produktach takich, jak np. "ekologiczny", "zielony" lub "przyjazny dla środowiska", jeśli nie będą mogły ich potwierdzić wiarygodnymi dowodami - mówił w TOK FM Bartosz Klimczuk z Urzędu Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
- Prezydent podpisał nowelizację ustawy o zakazie tzw. greenwashingu;
- Co się zmieni w praktyce?
Karol Nawrocki podpisał nowelizację przepisów dotyczących greenwashingu. Ustawa ma ograniczyć praktyki polegające na przedstawianiu produktów jako ekologicznych bez odpowiedniego potwierdzenia ich wpływu na środowisko. "Jednym z głównych celów ustawy jest ograniczenie greenwashingu, czyli stosowania niejasnych, nieuzasadnionych lub wprowadzających w błąd twierdzeń i oznakowań dotyczących wpływu produktów, marek lub działalności przedsiębiorców na środowisko. Nowe przepisy mają również zapewnić konsumentom czytelniejsze informacje o trwałości towarów, możliwości ich naprawy oraz okresie zapewniania aktualizacji oprogramowania: - podano.
- Jeżeli chodzi o żywność, to nowela nie wywraca praw do góry nogami. Tak jak do tej pory Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych sprawdzi w jakim stopniu i w jakich warunkach jest ona produkowana, w tym czy w sposób ekologiczny czy nie. Zmiana dotyczy przede wszystkim marketingu - skomentował w TOK FM Bartosz Klimczuk z Urzędu Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Rozmówca Michała Tomasika, zwrócił przy tym uwagę, że firmy nie będą mogły używać ogólnych haseł na produktach takich, jak np. "ekologiczny", "zielony" lub "przyjazny dla środowiska", jeśli nie będą mogły ich potwierdzić wiarygodnymi dowodami. Zakazane ma być również przedstawianie produktów jako bardziej przyjaznych dla środowiska, jeśli nie istnieją dowody potwierdzające takie twierdzenie.
- Oczywiście nie chodzi o to, żeby czasami na małym produkcie znalazły się wszystkie informacje. Na przykład dostawaliśmy pytanie, czy twierdzenie to nie może być ukryte pod kodem QR. Jeżeli kod QR odsyła konsumenta na przykład do konkretnych badań czy raportu, to nie ma najmniejszego problemu. Tym bardziej, że do produktu nie dołączymy raportu, który świadczy o tym, że na przykład zużywamy mniej wody. Ale to nie ma być tak, że mamy hasło "Jestem zielony" albo "Jestem neutralny dla środowiska" i dopiero kod QR. Nie. On ma być dodatkiem do jasno określonego i ścisłego twierdzenia środowiskowego - zastrzegł gość TOK FM.
Przed zakupem konsumenci mają też otrzymywać więcej informacji o tym, czy dany produkt można naprawić i w jakim zakresie jest to możliwe. W przypadku treści i usług cyfrowych oraz urządzeń elektronicznych i innych produktów wykorzystujących oprogramowanie będą informowani, jak długo producent będzie zapewniał aktualizacje. Ponadto, jeżeli producent zaoferuje dodatkową gwarancję trwałości, informacja o niej ma być przedstawiana w sposób jednolity w całej Unii Europejskiej.
Kara do 10 proc. rocznych obrotów
- A jaki może być zakres greenwashingu? - chciał też wiedzieć prowadzący "Poranek TOK FM".
- Mechanizmy są różnorakie. I tak np. firmy kurierskie bardzo chętnie podawały, że korzystają z ekologicznej floty. "Ekoflota", "nasze samochody są eko". Z zielonym listkiem, bo elementy graficzne też się tutaj bardzo często pojawiają. Ale gdyby trochę w tym pogrzebać, to okazywało że elektryczne samochody są małym procentem wszystkich samochodów, większość stanowiły auta spalinowe. Inny przykład? Proszki do prania, które mają wodospad, dżunglę, rośliny i kwiaty, a raczej z byciem eko mają niewiele wspólnego - odpowiedział Bartosz Klimczuk.
Co innego, dopowiedział, gdyby firma podała: "30 proc. naszej floty staną się samochody elektryczne".
- Ale to też nie jest tak, że takie deklaracje można rzucać na wiatr. Przedsiębiorcy muszą mieć rozpisany program, co zrobią, by tę neutralność dla środowiska uzyskać. Podam też inny ciekawy przypadek. Producent nie będzie mógł się marketingowo chwalić czymś, co jest obostrzone innym prawem. Np. "nasze kosmetyki nie są testowane na zwierzętach". Innymi słowy: prawo mówi, że producent nie będzie mógł chwalić, że nie łamie prawa - dopowiedział.
Quiz: Quiz TOK FM z wydarzeń ostatniego tygodnia. Nie będzie łatwo!
Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!
Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.
Promocje nie łączą się.
Podkreślił, że z "wielką ostrożnością" trzeba też podchodzić do innych grup produktów. Tym bardziej, wskazał, że "konsumenci mieli nawet do czynienia z paliwem kopalnym, które miało zarejestrowaną markę 'eko'".
A co będzie groziło firmom, jeżeli wprowadzą konsumentów w błąd?
- Prezes urzędu może wszcząć postępowanie, gdzie ostatecznie może wydać decyzję i nałożyć karę do 10 proc. rocznych obrotów takiego przedsiębiorstwa - skwitował Bartosz Klimczuk w TOK FM.
Źródło: TOK FM, PAP