Dwukadencyjność w samorządach. Co po decyzji Sejmu? "To potężna moc rozdawnictwa"
Dwukadencyjność w samorządach - politycy w TOK FM komentują decyzję Sejmu.
Dwukadencyjność w samorządach. Co po decyzji Sejmu? "To potężna moc rozdawnictwa"
Czwartkowa decyzja Sejmu o odrzuceniu projektu noweli zakładającej dwukadencyjności w samorządach spotkało się z krytyką części wójtów i burmistrzów. Samorządowcy ocenili, że być może należałoby wprowadzić podobne ograniczenia liczby kadencji także dla posłów i senatorów.
- Jeśli przyjmujemy zasadę kadencyjności, to powinna ona dotyczyć nie tylko samorządowców, ale też parlamentarzystów. Jestem bardzo przychylna ograniczeniu liczby sprawowanych kadencji posłów. Czekam na ten projekt - zapewniła w "Wyborach w TOK-u" Marta Golbik z KO.
Jak mówił z kolei Karol Karski z PiS, w projekcie nie było zapisów mówiących o dwukadencyjności marszałków województw i starostów, a zmiany dotyczyły tylko "jednoosobowej władzy" na danym terenie.
- To potężna moc rozdawnictwa różnych dóbr. Chodzi o to, żeby osoby, które nie przez 5, 10, a przez 20, 25 lat sprawują władzę w jednym miejscu, nie tworzyły miejscowych zależności - podkreślił w rozmowie z Dominiką Wielowieyską.
W klubie Konfederacji głosy były podzielone - za było pięciu posłów, przeciw - siedmiu, a czterech wstrzymało się od głosu. Michał Wawer z Konfederacji przyznał, że nie było w klubie dyscypliny w tej sprawie. - Jeśli chodzi o limity kadencji, to zawsze jest poszukiwanie w polityce pewnego optimum pomiędzy tym, żeby politycy i samorządowcy byli doświadczeni, a tym, żeby od czasu do czasu dokonać rotacji elit i doprowadzić do tego, żeby się pojawiły nowe twarze z nowymi pomysłami - tłumaczył.
Za przyjęciem noweli opowiedziało się 213 posłów, przeciw 215, a 9 wstrzymało się od głosu. W głosowaniach nie brali udział np. premier Donald Tusk i minister finansów Andrzej Domański
Źródło: TOK FM, PAP