"Niepokojący ruch". Co się dzieje na granicy polsko-rosyjskiej? "Żołnierze GROM są od 'posprzątania'"
Premier Tuska poinformował, że po północy otrzymał "informację od Straży Granicznej, że zaobserwowano niepokojący ruch na granicy polsko-rosyjskiej". - Bardzo szybko zadysponowaliśmy tam odpowiednie siły i środki - przekazał szef rządu. Przy granicy zgromadzono dodatkowych policjantów oraz żołnierzy jednostki GROM.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co dzieje się przy granicy polsko-rosyjskiej?
- Jakie siły Polska dodatkowo skierowała w okolicę granicy z Rosją?
Premier przekazał we wtorek, że "tuż po północy" otrzymał "informację od Straży Granicznej, że zaobserwowano niepokojący ruch na granicy polsko-rosyjskiej". - Osobnicy z latarkami. Bardzo szybko zadysponowaliśmy tam odpowiednie siły i środki - poinformował Donald Tusk i dodał, że udało się zapobiec prowokacji, "jeśli takie były zamiary, bo tego do końca nie będziemy w stanie potwierdzić".
- W ocenie Straży Granicznej sytuacja wymagała pełnej mobilizacji i kontroli sytuacji na miejscu - powiedział szef rządu. Zaznaczył, że napięcie i eskalacja ze strony Rosji mogą potrwać, dlatego Polska musi być cały czas zmobilizowana.
Co się dzieje na przy granicy polsko-rosyjskiej?
Wcześniej Tusk przekazał, że Polska dostała informacje od zagranicznych służb, że w pierwszej połowie listopada może dojść do prowokacji ze strony obcych służb. Wiadomo, że w pobliże granicy z Obwodem Królewieckim skierowano m.in. dodatkowe siły policji. Wirtualna Polska ustaliła, że przy granicy z Rosją trwają działania żołnierzy jednostki specjalnej GROM. Ma to zapobiec rosyjskim atakom dywersyjnym.
Od kilku miesięcy znane były komunikaty, że nastąpi eskalacja o charakterze terrorystycznym, w tym dywersyjnym. Mamy kraje bałtyckie, Finlandię, która jest na celowniku rosyjskim i teraz nasz kraj (...). Na to się przygotowaliśmy - mówił w TOK FM były żołnierz jednostki GROM płk rez. Krzysztof Przepiórka.
- Oprócz sfery prewencyjnej, mamy również odstraszać potencjalnych dywersantów. bo Putina póki co - i dobrze, żeby to trwało - nie stać na przeprowadzenie spektakularnej akcji zbrojnej przeciwko któremukolwiek krajowi NATO - wyjaśnił. Ekspert do spraw bezpieczeństwa mówił, że dlatego Rosja stawia na razie na akcje dywersyjne.
- Dobrze, że żołnierze jednostki GROM, którzy są najlepiej przygotowani do tego typu działań, są wykorzystani - ocenił rozmówca Filipa Kekusza.
Mamy do czynienia ze specjalną operacją, która jest nadzorowana przez nasze służby specjalne. Służby są od tego, żeby wskazać, zdefiniować potencjalnego przeciwnika, wroga i namierzyć go. A żołnierze jednostki GROM są od "posprzątania". Przepraszam za kolokwializmy żołnierskie, ale tak należy rozumieć rolę sił specjalnych - powiedział Przepiórka.
Czy powinno się publicznie informować o tego typu działaniach? Jak powinni się zachowywać mieszkańcy terenów przygranicznych? Całej rozmowy Filipa Kekusza z płk. Krzysztofem Przepiórką wysłuchasz w aplikacji TOK FM.
Źródło: TOK FM, PAP