"Jedyną instytucją, która użyła siły, był prezydent". Posłanka KO o awanturze w Trybunale Konstytucyjnym
Dorota Łoboda, posłanka Koalicji Obywatelskiej, w "Poranku" TOK FM zdecydowanie odrzuciła zarzuty o siłowe przejęcie TK. Zamiast tego wskazała winnego eskalacji konfliktu - prezydenta Karola Nawrockiego, który "pięściami przepychał się do środka Trybunału". Czy rząd miał rację, próbując w ten sposób rozwiązać klincz z TK?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czy prawdziwe są zarzuty wobec rządu, że użył siły do przejęcia Trybunału?
- Kto eskalował konflikt w TK?
Gościni Macieja Kluczki przekonywała, że państwo nie może bez końca debatować i naradzać się z ekspertami, podczas gdy w Trybunale pozostaje ponad 1100 nierozpoznanych spraw. Taka sytuacja paraliżuje państwo. Jednocześnie odniosła się do piątkowego zachowania prezydenta:
- Jedyną instytucją, która użyła siły w Trybunale Konstytucyjnym, był prezydent Nawrocki (...) Prezydent rozumuje w taki sposób, że jeżeli ma czegoś bronić, to będzie bronił tego pięściami. Ale to nie jest bramka w klubie, tylko Trybunał Konstytucyjny. I tu się używa jednak siły argumentów, a nie pięści - tłumaczyła Łoboda. Posłanka zarzuciła Nawrockiemu, że odmawiał przyjęcia ślubowania od prawidłowo wybranych sędziów, a następnie sam doprowadził do eskalacji napięcia w Trybunale.
Posłanka podkreślała, że przez trzy lata rozważano kolejne scenariusze, ale nie przyniosło to przywrócenia sprawności Trybunałowi. - My nie możemy być dłużej kółkiem dyskusyjnym - przekonywała. Dodała, że zadaniem państwa jest zapewnienie bezpieczeństwa sędziom i obrona instytucji przed próbami siłowego blokowania ich pracy.
Czy dzisiaj dojdzie do przerwania patu w sprawie TK? Słuchajcie całej rozmowy w naszej aplikacji oraz mediach społecznościowych, żeby się o tym przekonać!
Źródło: TOK FM