,
Obserwuj
Polityka

W co gra PSL w sprawie dwukadencyjności? "Koledzy chcą pokazać, że są sprawczy"

1 min. czytania
28.10.2026 11:39

Głosowanie nad zniesieniem dwukadencyjności w samorządach wystawiło na próbę relacje w koalicji rządzącej. Wiesław Szczepański, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, w rozmowie z Tomaszem Sekielskim w "Poranku" TOK FM stwierdził, że PSL źle policzył głosy w Sejmie, a głosowanie wystarczyło odłożyć o tydzień.

Wiesław Szczepański
Wiesław Szczepański
fot. Jacek Szydłowski Archiwum: Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czyją winą było to, że głosowanie ws. dwukadencyjności w samorządach przepadło?
  • Co dalej z tym projektem?

Szczepański wyjaśniał, dlaczego część parlamentarzystów Lewicy poparła zmiany w samorządach. Jak podkreślił, w klubie odbyła się długa dyskusja, a ostatecznie nie wprowadzono dyscypliny głosowania. Za zniesieniem limitu kadencji opowiedziało się 12 parlamentarzystów Lewicy, a sześciu było przeciw. Szczepański przekonywał, że stanowisko klubu zostało wcześniej przedstawione koalicjantom, a polityczne pretensje po głosowaniu nie zmieniają zasad współpracy:

- Podczas tego głosowania nie było trzech osób z Koalicji Obywatelskiej. Można było poczekać tydzień i wtedy głosować na kolejnym posiedzeniu. No, ale niestety państwo z PSL źle się policzyli (…) Chcieli tym uchwaleniem pokazać, że są sprawczy, a potem mówić: no my chcieliśmy, ale to prezydent nie zaakceptował - stwierdził gość Tomasza Sekielskiego.

Redakcja poleca

Co dalej z projektem? Szczepański wskazał, że po odrzuceniu ustawy konieczne będzie złożenie nowego projektu, a decyzja o terminie jego rozpatrzenia należy do marszałka Sejmu. Włodzimierz Czarzasty ma jednak nie robić problemów w tej kwestii, więc projekt szybko wróci na wokandę sejmową.

Źródło: TOK FM