,
Obserwuj
Polska

Prochy w urnie nad kominkiem? Chcą zmian w prawie. "Za moment zacznie brakować miejsc na cmentarzach"

3 min. czytania
27.10.2026 20:14

Kończy się miejsce dla nowych grobów na cmentarzach, a jednocześnie Polacy chcą mieć możliwość nowych form pochówków. Prawo pochówkowe ma zostać zliberalizowane. - Duża część przepisów pochodzi jeszcze z 1932 r. - mówiła w TOK FM prof. Agnieszka Piskorz-Ryń z inicjatywy "(Nie)zapomniane Cmentarze".

Ogród Pamięci na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie
Ogród Pamięci na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie
fot. Dariusz Gorajski / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego prawo pochówkowe powinno zostać zliberalizowane?
  • Z jakimi problemami mierzą się polskie nekropolie?
  • Czym jest pas izolacyjny przy cmentarzach?
  • Jakie są nowe formy pochówku?

Ministerstwo Rozwoju i Technologii przygotowuje nowelizację przepisów o chowaniu zmarłych. - Zmiana prawa jest jak najbardziej potrzebna. Za moment zacznie brakować miejsc na cmentarzach, zwłaszcza jeżeli chodzi o duże miasta - mówiła w "TOK360" prof. Agnieszka Piskorz-Ryń z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, członkini inicjatywy "(Nie)zapomniane Cmentarze".

Gościni Filipa Kekusza wraz z Unią Metropolii Polskich przygotowała raport nt. miejskich nekropolii. Wynika z niego, że brak miejsca na cmentarzach to realny problem największych polskich miast. Jednocześnie badanie opinii publicznej pokazało, że duża część Polaków chce, żeby zostały wprowadzone nowe formy pochówku.

Dlaczego polskie prawo wymaga zmiany? Jak przypomniała prof. Piskorz-Ryń, ustawa została uchwalona pod koniec lat 50., ale ponad 70 proc. przepisów są jeszcze z 1932 r. - Na tle innych państw Unii Europejskiej polskie przepisy są skostniałe - podkreśliła gościni TOK FM.

Nowe formy pochówku. Co, gdy na cmentarzu zabraknie miejsca?

- Najczęściej przed cmentarzem jest wolny pas, który jest niezagospodarowany, bo tego wymaga prawo. Można by było wykorzystać tę przestrzeń wewnątrz cmentarza np. pochowanie prochów, które są neutralne biologicznie - tłumaczyła prof. Agnieszka Piskorz-Ryń. Jak dodała, ciało człowieka po śmierci jest zagrożeniem dla żywych - stąd też pasy izolacyjne, na których np. nie można budować domów.

W krajach takich jak Niemcy, Austria, Włochy, Francja, Węgry, Hiszpania czy Niderlandy jest też możliwość rozsypywania prochów poza terenem cmentarza. - Najbardziej popularnym rozwiązaniem jest wskazanie miejsc, w których nie można rozsypywać prochów. Tutaj chodzi o to, by z jednej strony szanować godność zmarłego, a z drugiej strony, by te ceremonie nie zakłócały dobrostanu żywych, np. nie rozsypywać prochów przy linii brzegowej rzek czy morza - wyjaśniła gościni TOK FM. I dodała, że nie wszystkie kraje regulują te kwestie, wyjątkiem są np. Hiszpania i Niderlandy.

Biżuteria z prochów bliskich

Prof. Piskorz-Ryń podała również nietypowe przykłady przetworzenia prochów bliskich w pamiątki, na przykład biżuterię. Regulacje w tej kwestii wydają m.in. niektóre austriackie kraje związkowe. - Te rozwiązania dają m.in. możliwość zastrzeżenia za życia, że osoba nie zgadza się na taką formę jej upamiętnienia - mówiła członkini inicjatywy "(Nie)zapomniane Cmentarze".

Ile osób zdecyduje się na to, by prochy bliskich trzymać w urnie w domu? - Tego się dopiero dowiemy - stwierdziła gościni "TOK360", podkreślając, że w innych krajach to popularne rozwiązanie.

Jak na razie od 1 września tego roku można zostać pochowanym w biodegradowalnej urnie pod drzewem m.in. w Ogrodzie Pamięci na Cmentarzu Komunalnym Południowym w Antoninowie pod Warszawą. W Szczecinie na Cmentarzu Centralnym w Ogrodzie Pamięci już od kilku lat można rozsypywać prochy zmarłych. Na ścianach obok ogrodu zamontowane są tabliczki z nazwiskami.

Źródło: TOK FM