Petru krytycznie o planach podatkowych rządu. "Słyszę, że chcą się wycofać"
Rząd chce obniżyć podatek dla klasy średniej, ale koszty tej zmiany mają ponieść m.in. duże firmy i najlepiej zarabiający. Zdaniem Ryszarda Petru z klubu parlamentarnego Centrum to "uderzenie w przedsiębiorców". - Ten projekt trzeba bardzo istotnie skorygować albo wręcz go wycofać - powiedział i dodał, że - z tego, co wie - rząd już częściowo uprzedził jego żądanie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- na czym polegają zmiany w podatkach proponowane przez rząd?
- jakie wady - według Ryszarda Petru - ma plan rządu?
- czy Ryszard Petru zagłosuje za tą ustawą zmieniającą podatki?
3,5 tys. złotych rocznie - tyle, według rządu, przedstawiciele klasy średniej mają zyskać na podniesieniu drugiego progu PIT. Zmiany zakładają przesunięcie kwoty drugiego progu podatkowego ze 120 tys. zł na 130 tys. zł tysięcy i wprowadzenie 24 proc., a nie, jak dotąd, 32 proc., dla osób, które go przekroczą.
Sfinansować to wszystko mają zmiany trzech podatków. Pierwszy to podatek CIT, który płacą wielkie firmy - ma wzrosnąć z 19 proc. do 22 proc. Chodzi o firmy, których roczne dochody przekraczają 200 mln złotych oraz podatkowe grupy kapitałowe. Po drugie, podniesienie o jeden punkt procentowy - do 5 proc. - tak zwanej daniny solidarnościowej. Będzie też zmiana w ryczałcie. Limit przychodów dla ryczałtu spadnie ponownie do 250 tys. euro rocznie, czyli około 1 mln złotych.
"System podatkowy wymaga większej reformy"
Poseł i wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego Centrum Ryszard Petru w "Poranku TOK FM" oznajmił, że "za taką propozycją nie zagłosuje", a "plan ministra finansów trzeba zmienić". Według niego to "uderzenie w przedsiębiorców". - W takiej postaci, w jakim ta propozycja jest teraz, nie zagłosuję. Ten projekt trzeba bardzo istotnie skorygować albo wręcz go wycofać. Uważam, że tak skomplikowane niby obniżanie podatku przez podwyższanie ich gdzie indziej doprowadzi do komplikacji systemu podatkowego - uzasadniał gość Dominiki Wielowieyskiej.
Petru podzielił się też informacją, jak podkreślił - zaczerpniętą z mediów - że resort finansów sam zrezygnował z części zapowiedzi. - Słyszę w mediach, że chcą wycofać się z ryczałtów. Rzeczywiście, jak ktoś zarabia 5 czy 10 milionów złotych i ma płacić wyższą stawkę ryczałtową, to nie jest OK, ale to pokazuje, jak bardzo nieefektywny jest ten system podatkowy i że wymaga większej reformy - mówił poseł w TOK FM.
Źródło: TOK FM