Sakiewicz chciał sprzedać Kralowi udziały TV Republika? "Miała być trampoliną"
- Republika miała być - to wynika jednoznacznie - dla przedstawicieli Zondacrypto trampoliną do kontaktów z politykami prawicy, z prezydentem - mówił w TOK FM Jacek Harłukowicz z Onetu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Zondacrypto chciała kupić część udziałów Telewizji Republika?
- Jak na transakcji skorzystałby Tomasz Sakiewicz?
- Dlaczego ostatecznie do niej nie doszło?
Kolejne doniesienia w sprawie powiązań prezesa Zondacrypto Przemysława Krala z Telewizją Republika. Jak informuje Onet, współpraca była ścisła, a Tomasz Sakiewicz chciał, żeby giełda przejęła część udziałów telewizji.
- Z naszych, razem z Kamilem (Dziubką), informacji wynika, że co najmniej od połowy 2025 roku prowadzone były zaawansowane rozmowy pomiędzy prawnikami Telewizji Republika a przedstawicielami Krala - mówił w "TOK 360" Jacek Harłukowicz, dziennikarz Onetu.
Jak dodał, chodziło o sprzedanie pokaźnego, dwudziestoprocentowego pakietu akcji Telewizji Republika spółce z Estonii, która "była zarządcą upadłej już giełdy kryptowalut".
Prawnicy negocjowali warunki nabycia akcji, w ich efekcie powstał list intencyjny, który Sakiewicz podpisał i przekazał prawnikowi Krala, jak mówił też Harłukowicz. Dlaczego do transakcji ostatecznie nie doszło?
- Udało mi się porozmawiać z prawnikiem, który po stronie Zondacrypto był zaangażowany w transakcję. Kiedy list podpisany przez Sakiewicza trafił do niego, a on przekazał go Kralowi, Kral miał zwlekać z jego podpisaniem. Niedługo później giełda zaczęła mieć problemy i ostatecznie do sfinalizowania transakcji nic nie wyszło - opowiadał gość Filipa Kekusza. W liście intencyjnym był zapis, że transakcja powinna być zawarta najpóźniej do 31 marca 2026 roku.
Odkrywanie kolejnych kart
Po co Sakiewiczowi Zondacrypto, a giełdzie Telewizja Republika? - Jeśli chodzi o Sakiewicza, powód był przede wszystkim finansowy. Co jakiś czas słyszymy kolejne informacje o kłopotach finansowych Telewizji Republika, stacja usilnie zabiega u swoich widzów o kolejne wpłaty. Byłby to poważny zastrzyk gotówkowy. Nie wiem, czy dla samej stacji, czy dla Sakiewicza, który jest jednocześnie prezesem spółki prowadzącej telewizję, redaktorem naczelnym i właścicielem, głównym akcjonariuszem - oceniał Harłukowicz.
Dla Zondacrypto tymczasem telewizja miała być atrakcyjna z kilku powodów. - Dla firmy, która przede wszystkim została powołana do tego, aby wyciągać ze swoich inwestorów pieniądze, posiadanie telewizji byłoby dźwignią reklamową i handlową. Co ważniejsze, Republika miała być - to wynika jednoznacznie - dla przedstawicieli Zondacrypto trampoliną do kontaktów z politykami prawicy, z prezydentem. Nie mam wątpliwości, że pojawiające się kolejne informacje świadczą jednoznacznie o tym, że Kral i jego ludzie szukali oparcia w politykach prawej strony sceny politycznej - zaznaczył Harłukowicz.
Zdaniem gościa TOK FM, "kwestią dni jest odkrywanie kolejnych kart".
Źródło: TOK FM