Sprawa wyborów kopertowych stoi w miejscu. Bodnar wskazuje, gdzie jest problem
Były premier Mateusz Morawiecki wraz z "Rozwojem Plus" szykują się do wyborów do Sejmu w 2027 r. Tymczasem postępowanie w sprawie tzw. wyborów kopertowych sprzed sześciu lat tkwi w miejscu. - Jest jakaś gigantyczna blokada, która jest dla mnie zupełnie niezrozumiała - komentował w "Poranku" TOK FM Adam Bodnar, senator KO i były minister sprawiedliwości.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego - zdaniem Adama Bodnara - Grzegorzowi Braunowi udało się postawić zarzuty dopiero za szóstym razem.
- Co stoi na przeszkodzie w kontynuowaniu postępowania w sprawie wyborów kopertowych;
- Czy Adam Bodnar zamierza wystartować w wyborach parlamentarnych w 2027 roku.
Braun w końcu usłyszał zarzuty. Bodnar mówi, co "podziałało"
Karolina Lewicka pytała Adama Bodnara, czy wymiar sprawiedliwości radzi sobie ze sprawą Grzegorza Brauna. W poniedziałek lider Konfederacji Korony Polskiej i europoseł stawił się w Prokuraturze Okręgowej w Łodzi, gdzie postawiono mu sześć zarzutów związanych z trzema zdarzeniami - najściem na szpital w Oleśnicy w kwietniu 2025 roku, zniszczeniem wystawy poświęconej LGBT w Opolu w marcu 2025 r. oraz wypowiedzią dotyczącą Chanuki w grudniu 2023 r. Udało się to dopiero za szóstym razem, ponieważ Braun wcześniej pięciokrotnie nie stawiał się na wezwania prokuratury.
Adam Bodnar domyśla się, co skłoniło Grzegorza Brauna do pojawienia się w prokuraturze. - Myślę, że to, co podziałało, to kolejny wniosek o zgodę na zatrzymanie i doprowadzenie, (...) bo prokurator generalny Waldemar Żurek złożył taki wniosek bodajże w lipcu tego roku po tych próbach niestawienia się. Podejrzewam, że Braun widział, co się szykuje - że prędzej czy później i tak będzie uchylenie, w końcu się oddał i przestał używać tych proceduralnych wymyków. (...) Sprawiedliwość krok po kroku idzie po Grzegorza Brauna - skomentował senator Koalicji Obywatelskiej, były minister sprawiedliwości i były Prokurator Generalny oraz były Rzecznik Praw Obywatelskich w "Poranku" TOK FM.
Gdzie akt oskarżenia ws. wyborów kopertowych? "Niezrozumiałe"
Drugi wątek rozmowy w TOK FM dotyczył odpowiedzialności za organizację wyborów prezydenckich w trybie korespondencyjnym w 2020 roku, nazywanych wyborami kopertowymi. W lutym 2025 r. prokuratura przedstawiła byłemu premierowi Mateuszowi Morawieckiemu (klub parlamentarny Rozwój Plus) zarzut przekroczenia uprawnień i podjęcia działań w celu przygotowania głosowania bez podstawy prawnej. I na tym się skończyło. Akt oskarżenia w jego sprawie nadal nie trafił do sądu.
Były minister sprawiedliwości podzielił się swoją wiedzą w tej sprawie. - Jest jakaś gigantyczna blokada, dla mnie zupełnie niezrozumiała, związana z tym, że prokuratura nie może podjąć dalszych czynności procesowych, ponieważ konieczne jest uchylenie tajemnicy adwokackiej - powiedział Adam Bodnar.
Karolina Lewicka przytoczyła tu wypowiedź prokuratora krajowego Dariusza Korneluka, zgodnie z którą prokuratura czeka na rozpoznanie przez Sąd Okręgowy w Warszawie dwóch wniosków dotyczących właśnie uchylenia tajemnicy adwokackiej już od kwietnia 2025 r.
Bodnar wskazał, co w tej sytuacji powinien zrobić Korneluk. - Prokuratura powinna co dwa tygodnie wydawać komunikat: Drogi sądzie, rozpoznaj wreszcie nasz wniosek, ponieważ jest to niezwykle istotne z punktu widzenia dalszych działań proceduralnych. (...) Prokuratura ma narzędzia komunikacyjne, za pomocą których może informować na bieżąco opinię publiczną, że wina w tym zakresie jest po stronie sądu. Sąd nie powinien zajmować się tą sprawą przez 18 miesięcy - podkreślił.
Senator KO odpowiedział także na pytanie o swoją polityczną przyszłość, a mianowicie, czy ma zamiar startować w wyborach parlamentarnych w 2027 roku. - Chciałbym startować i będę ubiegał się o możliwość odnowienia mojego mandatu senackiego z okręgu nr 44, który obejmuje część Warszawy oraz wyborców za granicą. Taki jest mój plan - zadeklarował Adam Bodnar w "Poranku" TOK FM.
Źródło: TOK FM