,
Obserwuj
Polityka

Kaczyński podłożył się Tuskowi? "Wysłał mu butelkę z szampanem"

3 min. czytania
29.10.2026 20:53

- To jest ewidentna sytuacja, w której się Kaczyński podłożył. Bo tu nie trzeba niczego nawet zmieniać, wystarczy zacytować samego Kaczyńskiego czarno na białym, żeby pokazać, że temat polexitu nie jest wydumany - mówił w TOK FM Michał Szułdrzyński, zastępca redaktora naczelnego “Rzeczpospolitej”.

Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński
fot. Alex Kuhn / ArtService / Forum
  • Czy Jarosław Kaczyński bierze pod uwagę polexit?
  • Jak wypowiedź prezesa PiS skomentował Donald Tusk?

W środę na Forum w Krynicy prezes PiS Jarosław Kaczyński wśród możliwych "metod" wprowadzenia zmian w UE wymienił m.in.: oddziaływanie na opinię publiczną, nowy traktat z opóźnionym okresem wejścia w życie czy metodę "twardą i ryzykowną". Dodał w tym kontekście, że “w końcowych przepisach Traktatu o Unii Europejskiej, a później także i w tych o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, są przepisy mówiące o tym, na jakich zasadach państwo może wyjść z UE”.

- To wszystko zaczyna się od rokowań i po prostu zacząć te rokowania. Twarda metoda, ryzykowna, ale jest naprawdę tak źle, tak bardzo źle, że warto zastosować i taką metodę, jeśli by te inne nie dały rezultatu - powiedział Kaczyński.

Kaczyński chce dążyć do polexitu? "Nawet nie to jest najciekawsze"

- Moim zdaniem nawet nie to jest najciekawsze, że Jarosław Kaczyński proponuje rozpoczęcie procedury wyjścia Polski z UE jako element szantażu, ale słowa, że w Unii jest tak źle. Dlatego, że jeśli słuchamy Alice Weidel z niemieckiego AfD, która mówi, że Unia Europejska jest jak Związek Sowiecki, to możemy sobie pomyśleć może ona czegoś nie wie, nie pamięta. Jeżeli słyszymy Grzegorza Brauna, który porównuje UE do obozu koncentracyjnego, to wiemy, że to jest coś poważniejszego u nas, ponieważ z naszymi doświadczeniami historycznymi takie porównania są po prostu nieakceptowalne. A jeśli Jarosław Kaczyński mówi, że jest tak źle w tej UE, że można by się zacząć zastanawiać nad tym wyjściem, to moim zdaniem warto mu zadać pytanie, na czym polega ta katastrofa, która nas spotkała - mówił w "Wywiadzie Politycznym" w TOK FM Michał Szułdrzyński - zastępca redaktora naczelnego “Rzeczpospolitej”.

Bo, jak podkreślił, Polska na członkostwie w Unii niesamowicie zyskała. - Komisja Europejska nie jest oczywiście doskonała, ale stoi na straży interesu wspólnoty ponad interesami narodowymi. Kaczyński nam mówi: "Zostawmy to, wycofajmy się z tego". Wróćmy do świata, w którym istnieją wyłącznie rządy dbające o swój interes narodowy. Gdyby taka Unia nie istniała, to Polska nigdy nie osiągnęłaby sukcesu, który osiągnęła w ostatnich latach, bo nikt by nie miał powodu przekazywać Polsce jakichkolwiek funduszy spójności, z których wybudowaliśmy drogi i autostrady, mosty, lotniska, dworce, kupiliśmy autobusy, tramwaje itd.. Bo dzięki temu Unia jest lepsza jako całość (...). To, że Jarosław Kaczyński w ogóle nie rozumie, czym jest Unia Europejska, jest katastrofą - wskazał rozmówca Karoliny Lewickiej. 

Redakcja poleca

"Kaczyński się podłożył"

Słowa Kaczyńskiego odbiły się dużym politycznym echem. "Wybory za rok będą wstępem do referendum decydującym, czy Polska pozostaje do Unii Europejskiej, czy z niej wychodzi" - tak skomentował je premier Donald Tusk. Szef polskiego rządu ostrzegał, że taki scenariusz stanie się realny w przypadku dojścia do władzy prawicowych ugrupowań.

- Oczywiście to byłby polityczny błąd, gdyby Donald Tusk nie wykorzystał tego, jak mu się podłożył Kaczyński. Bo ten temat już trochę przygasał. Co jakiś czas Tusk mówił, że to będą wybory o tym. A tu Kaczyński jakby wysłał mu butelkę z szampanem i jakby ten korek jeszcze strzelił Kaczyńskiego w głowę (metaforycznie oczywiście) - ocenił Szułdrzyński. 

- To po prostu jest tak ewidentna sytuacja, w której się Kaczyński podłożył. Bo tu nie trzeba niczego nawet zmieniać, wystarczy zacytować samego Kaczyńskiego czarno na białym, żeby pokazać, że temat polexitu nie jest wydumany - skwitował dziennikarz.

Źródło: TOK FM