,
Obserwuj
Polityka

Komisja śledcza ds. afery wizowej. Kluczowy świadek zaskoczył. "Robię to pierwszy raz"

2 min. czytania
26.02.2024 15:38
Edgar Kobos, współpracownik byłego wiceszefa MSZ Piotra Wawrzyka stawił się w poniedziałek po południu przed sejmową komisją śledczą ds. tzw. afery wizowej. Wcześniej Wawrzyk skorzystał z prawa do odmowy składania zeznań. Obaj usłyszeli zarzuty w śledztwie prowadzonym przez prokuraturę w Lublinie.
|
|
fot. Źródło: sejm.gov

Świadek na wstępie przesłuchania wyraził zgodę na upublicznienie wizerunku oraz swoich danych. - Nazywam się Edgar Kobos i dzisiaj pierwszy raz wyrażam zgodę na publikację mojego wizerunku - oświadczył i przystąpił do wygłaszania swobodnej wypowiedzi.

Wcześniej Szczerba mówił, że zeznania Wawrzyka i Kobosa są kluczowe dla zrozumienia, jak rozwinął się proceder wiz za łapówki i dlaczego mógł trwać tak długo, bez stanowczej reakcji państwa i służb.

Pierwszy świadek, który stawił się przed komisją - Piotr Wawrzyk - skorzystał z prawa do odmowy składania zeznań. - Przez pięć i pół roku, pełniąc funkcję wiceministra spraw zagranicznych, przez cztery lata pełniąc mandat poselski, zawsze przestrzegałem przepisów prawa. Nigdy prawa nie złamałem - powiedział Wawrzyk.

Komisja śledcza ds. afery wizowej

Poniedziałkowe obrady komisji rozpoczęły się od odebrania opinii biegłego dr Pawła Dąbrowskiego, który zajmuje się problematyką migracji i prawa migracyjnego. Z kolei we wtorek komisja ma przesłuchać byłego konsula generalnego Polski w Mumbaju Damiana Irzyka i jego zastępcę Mateusza Reszczyka.

Komisja ma badać nadużycia, zaniedbania i zaniechania w zakresie legalizacji pobytu cudzoziemców na terytorium Polski, ustalić liczbę i tożsamość osób, które nielegalnie przekroczyły granicę RP lub wobec których zalegalizowano pobyt w wyniku nadużyć. Komisja ma też ocenić umowy pośrednictwa wizowego. Ma badać okres od 12 listopada 2019 r. do 20 listopada 2023 r.

31 sierpnia 2023 r. Piotr Wawrzyk, który odpowiadał za sprawy konsularne, w tym za system wydawania wiz, został odwołany z funkcji sekretarza stanu w MSZ. Jako powód podano 'brak satysfakcjonującej współpracy'. Kilka dni później ówczesny premier Mateusz Morawiecki przyznał, że dymisja Wawrzyka związana jest z działaniami CBA.

W kolejnych dniach media zaczęły ujawniać, że polskie wizy były przyznawane za pieniądze i poza kolejką przez polskich urzędników służb konsularnych i Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

W styczniu tego roku Wawrzyk został zatrzymany przez funkcjonariuszy lubelskiej delegatury CBA w śledztwie dotyczącym płatnej protekcji w związku z przyspieszaniem procedur wizowych. Prokuratura Krajowa informowała wtedy, że zarzuty w śledztwie usłyszało dziewięć osób.