"Zaczyna to brzydko pachnieć". "Komiczne" ruchy rządu ws. żołnierzy zakutych w kajdanki
Prokuratura Krajowa potwierdza, że dwóch żołnierzy pełniących służbę na granicy z Białorusią usłyszało zarzuty przekroczenia uprawnień i narażenia ludzi na utratę życia lub zdrowia. Chodzi o sposób użycia broni wobec migrantów. Postępowanie wobec dwóch żołnierzy toczy się od końca marca. Tymczasem politycy rządzący, na czele z premierem Donaldem Tuskiem, twierdzą, że o sprawie dowiedzieli się dopiero po publikacjach medialnych w tej sprawie. Potwierdził to choćby w TOK FM Jan Grabiec, poseł PO, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
- Nie wygląda to za dobrze. Zaczyna to brzydko pachnieć sprawą rakiety spod Bydgoszczy, kiedy to Mariusz Błaszczak wiedział o wszystkim, ale nie powiedział - ocenił w "Wywiadzie Politycznym" Tomasz Żółciak z money.pl. Choć gość TOK FM przyznał, że to jednak 'nie ten kaliber sprawy'.
"Brzydko pachnie"
Dziennikarz dodał, że w tej chwili mamy do czynienia z pewną "kakofonią" ze wszystkich stron sceny politycznej. - W tej historii najbardziej mnie dziwi to zaskoczenie rządzących. Coś tutaj nie zagrało w hierarchii komunikacji. Jeżeli premier nie wiedział, to znaczy, że coś jest do poprawy. Szczególnie w kwestii wzajemnego informowania się. Żeby nie dochodziło do sytuacji, że dziennikarze coś wyciągają, a władza udaje zaskoczoną, a potem twierdzi, że coś jednak wiedziała. To wygląda komicznie - podkreślił Żółciak.
Z drugiej strony, jak wskazał gość Karoliny Lewickiej, sytuacja na granicy ( dodając do tego też tragiczną śmierć żołnierza ugodzonego nożem) powinna skłonić rządzących do zmian w prawie, aby chronić osoby, które strzegą polskiej granicy. - Dlatego to może być przełom. Z różnych stron płyną informacje, że przepisy jakoś tam regulują sytuację, ale w sposób, który nie uwzględnia hybrydowego charakteru tego zagrożenia - podsumował publicysta.